Makłowicz w podróży godziny emisji w telewizji, obsada, kiedy leci i gdzie obejrzeć

Reklama

Makłowicz w podróży w TV - najbliższe emisje

+ Obserwuj
Przycisk Zapisz przy transmisji pozwala na szybkie dodanie wydarzenia do kalendarza: iCalendar, Google Calendar, Outlook.

Emisja Makłowicz w podróży będzie miała miejsce (premiera, powtórka):

Program TV na 15 lutego 2026 (Niedziela)
11:30 Zakończone  Makłowicz w podróży - Trentino - Alto Adige. Górska Garda Logo TVP Polonia
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 16 Estonia - Inflanty Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Celem kulinarno - podróżniczego programu Roberta Makłowicza, jest przekazanie praktycznej wiedzy, związanej z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Kolejnym przystankiem w podróży po historycznej krainie północnego Bałtyku, która dała początek dzisiejszej Estonii, jest miasto Pärnu, po polsku Parnawa, niegdyś stolica województwa Rzeczypospolitej Obojga Narodów. W dwudziestoleciu międzywojennym miasto przemieniło się w elegancki, nadmorski kurort, który po czasach radzieckich dziś odzyskuje swoją świetność. Inflancka marszruta prowadzi dalej na wyspę Muhu, gdzie Robert Makłowicz próbuje miejscowego dania przypominającego poznańskie pyry z gzikiem, i zgłasza się na zajęcia praktyczne w agroturystycznej szkole kulinarnej. Wraz z szefem kuchni przyrządza pstrąga tęczowego. Na kolejnej wyspie, Saremie, zagląda do miasta Kuressaare i zajmuje się tradycyjnym miejscowym żytnim chlebem, na który mąkę nadal mielą wiatraki.

Czas trwania: 24min. / 2010 / magazyn kulinarny
Reklama
Program TV na 16 lutego 2026 (Poniedziałek)
07:15 Makłowicz w podróży - Sycylia - Cukier, sól i wino Logo TVP Wilno

Opis (streszczenie): Po obiecane w tytule wiktuały (cukier, sól, wino) Robert wyrusza z Palermo. Jedzie autostradą w stronę lotniska. Ten fragment autostrady zapisał się czarną kartą w historii Sycylii i całych Włoch. W maju 1992 r. mafia przeprowadziła tu zamach na sędziego Giovanniego Falcone, zaprzysięgłego wroga mafii. Robert jedzie na zachód. Po drodze zatrzymuje się, by ugotować danie odcinka. Na wzniesieniu z widokiem na góry przyrządza conglio agrodolce, czyli królika na słodko - kwaśno. Tytułowy cukier odnajduje w bajecznej scenerii górskiego miasteczka Erice - pod postacią kolorowych owoców frutta martorana zrobionych z marcepanu. Erice to jedno z najpiękniejszych miasteczek na Sycylii. Do lat 30. ubiegłego wieku nazywało się Monte San Giuliano, jak góra, na której jest ulokowane. Ale ta nazwa była za mało pompatyczna dla Mussoliniego. Przemianował je więc na Erice - od Eryksa, syna Afrodyty, którego życia pozbawił Herakles. Miasto słynie z cukierni, a najsłynniejszą jest zakład prowadzony od 40 lat przez Marię Grammatico. W średniowiecznym Palermo mniszki z kościoła Martorana spodziewały się wizyty papieża. Była późna jesień i w przyklasztornym sadzie wszystkie owoce były już zerwane, zostały gołe drzewa. Żeby je udekorować, mniszki zrobiły słodycze z marcepanu w kształcie owoców. Na pamiątkę tamtej historii mamy dziś na Sycylii marcepanowe frutta martorana. Sól czeka czeka na Roberta w morskich solankach pod miastem Trapani, leżącym u podnóża góry San Giuliano. W Trapani jest także Muzeum Soli urządzone w dawnym magazynie solnym. Muzeum przylega do restauracji Trattoria del Sale. Przy stole, ustawionym na grobli, nasz podróżnik degustuje miejscowe dania: couscous rybny, makaronbusiata con pesto trapanese oraz kiełbaski i salami z tuńczyka - wszystko z dodatkiem soli z Trapani. Zachodni kraniec wyspy to przede wszystkim port i historyczne miasto Marsala. Każdy historyk wie, że w maju 1860 r. wylądował tu Giuseppe Garibaldi z "wyprawą tysiąca", co zapoczątkowało zjednoczenie Włoch. Marsala to także nazwa wina, najczęściej słodkiego. W Cantina Florio ten trunek produkuje się od pierwszej połowy XIX wieku. Był rok 1773, kiedy burza zagnała do marsalskiego portu Anglika Johna Woodhouse ' a. Unieruchomiony tutaj zrobił to, co zwykle robią unieruchomieni marynarze - poszedł do baru i zamówił wino. Dostał coś, co przypominało porto lub sherry, ale było o wiele tańsze. Dzięki Johnowi Woodhouse ' owi marsala zrobiła karierę światową. Miłośników marsali było wielu. Mussolini odwiedzał tę kantynę dwukrotnie. Raz w towarzystwie króla Włoch, raz sam. Garibaldi wrócił tu w 1863 roku. Podarował winiarni broń, z której strzelał do wrogów zjednoczenia Włoch. Tymczasem na ladzie przy wielkiej beczce Robert degustuje trzy odmiany marsali. Jedna z nich - o nazwie ambra - doskonale pasuje do gorgonzoli.

Czas trwania: 25min. / 2016 / magazyn kulinarny
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 23. Luksemburg - Belgia - Niemcy: Małe Wielkie Księstwo Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz odwiedza Wielkie Księstwo Luksemburg. Mimo tej nazwy kraj to malutki. Swą podróż Robert rozpoczyna w Grevenmacher nad rzeką Mozelą. Okolice Mozeli to region, w którym produkuje się słynne wina. Gleba skalista, wapienna i południowe stoki to świetne warunki do uprawy winorośli. Tutejsze wina, świeże, owocowe, wypijane są przeważnie przez samych Luksemburczyków. Niewielka ich część jest eksportowana do Belgii. W Polsce są one właściwe nieznane. W miasteczku Grevenmacher, na placu przed ratuszem stoi pomnik ulicznego grajka z psem. Legenda głosi, że skrzypek uwieczniony na tym pomniku jako pierwszy śpiewał publicznie w XVIII wieku utwory w języku luksemburskim. Jest on odmianą niemieckiego, dialektem zbliżonym do języka siedmiogrodzkich Sasów. W Grevenmacher znajdują się piwnice Bernarda Mansarda, jednego z najpoważniejszych luksemburskich winiarzy. Wina musujące produkuje się tu metodą champanoise, polegającą na wykorzystaniu fermentacji wtórnej w butelce. W szyjce odwróconej butelki zbierają się drożdże. Wino trzeba poddać licznym zabiegom, zanim będzie takie, jak w sklepie. W przypadku win słodkich i półsłodkich do butelek wstrzykuje się przed ich zakorkowaniem koncentrat winnego likieru. Potem zawartość butelki trzeba wymieszać, w tym celu maszyna odwraca butelki. Na tarasie wytwórni, z widokiem na rzekę, Robert degustuje miejscowe wino musujące w wersji brut, czyli wytrawnej. Butelka tego zacnego trunku kosztuje mniej niż 8 euro, a więc niewiele jak na kraj, który ma najwyższy (po Liechtensteinie) produkt krajowy na głowę mieszkańca. Na luksemburskiej prowincji w maleńkiej wiosce Bech, w której mieszka maksimum kilkadziesiąt osób, kryją się prawdziwe skarby kulinarne. Zjeżdżają tu smakosze z Niemiec, Belgii, nawet z Francji w poszukiwaniu najlepszych knajpek i restauracyjek. W całym regionie jest ich tu największe zagęszczenie. Robert wybrał się do jednej z nich o nazwie Steinmetz. Wybrał danie rybne: filet z turbota pokryty chrupiącą skórką zapieczoną migdałami i figami, w sosie na bazie wina Gewürtztraminer. Do picia zaproponowano wino i przeróżne destylaty. Zgodnie z tutejszym zwyczajem w Luksemburgu w restauracjach podaje się nie tylko wina, ale także destylaty własnej produkcji. Kolejny punkt wycieczki to pałac Septfontaines, czyli Siedmiu Źródeł. Budowę pałacu zleciła rodzina von Boch. Kiedy z początkiem XVIII wieku Chińczycy utracili monopol na produkcję białego złota, czyli porcelany, jej głównym producentem na ziemiach dzisiejszego Luksemburga była rodzina von Boch. W roku 1748 pan von Boch dokonał zaskakującego posunięcia rynkowego, połączył siły ze swoim dotychczasowym konkurentem, panem Villeroyem. Na dziedzińcu przed pałacem Robert kończy opowieść o porcelanie i przyrządza sandacza w rieslingu z groszkiem. Koniunktura na porcelanę znacznie się poprawiła po rewolucji francuskiej, kiedy narodziła się nowoczesna burżuazja. Bogaci mieszczanie również chcieli jadać wykwintnie. Porcelana przestała być wyłącznym przywilejem arystokracji i koronowanych głów. Tak samo zresztą jak dobre jedzenie. Zagłębie produkcji porcelany znajduje się w Merzig na pograniczu luksembursko - niemieckim. Robert zwiedza fabrykę porcelany. Produkcja jest tutaj w pełni zautomatyzowana. Oczywiście wzory są malowane ręcznie. W niedalekim Mettlach jest muzeum porcelany. W gablotach wyjątkowo ciekawe eksponaty, swoista kronika naszej cywilizacji, bo przez wieki wyroby z miejscowych fabryk trafiały do rąk największych osobistości tego świata. Jest tu zastawa dla Jana Pawła II z herbem watykańskim, talerze, na których jadali pasażerowie sterowca Hindenburg. (Ten słynny zeppelin spłonął w latach 30. podczas próby lądowania w USA.) Jest też porcelana dla kanclerza Adenauera i dla szacha perskiego Rezy Pahlaviego. Atrakcją muzeum jest sala ze stołem weselnym i gipsow

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
16:00 Makłowicz w podróży: Węgry. Budapeszt - dwa brzegi, odc. 4 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Prowadzący zwiedza Budapeszt. W Budzie odwiedza restaurację Josefa Bocka, winiarza z Villanyi nad granicą chorwacką. Degustuje m.in. zupę rybną z karpia - ponty halaszle, a także węgierski makaron z żołądkami drobiowymi. Na promenadzie w Varkert Bazar podróżnik gotuje danie odcinka, paprykarz z suma z łazankami z serem. Pobyt w Budzie kończy wizyta w słynnych Łaźniach Gellerta. Smakosz przeprawia się na drugi brzeg Dunaju - do Pesztu, gdzie czeka na niego dużo kulinarnych atrakcji, np. restauracje z gwiazdką Michelina.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
16:30 Makłowicz w podróży: Chorwacja - Peljeac i Konavle, odc. 5 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Kucharz zwiedza południową Chorwację. Jego trasa wiedzie z półwyspu Pelješac, aż do mniej turystycznego regionu Konavle. W osadzie rybackiej Lovište krakowski smakosz uczy się podstaw dalmatyńskiej kuchni. Lokalny restaurator zaprasza go na degustację sałatki, której głównym składnikiem są langusty. Następnie podróżnik jedzie do Kuny Pelješkiej, gdzie wina można się napić w rodzinnych konobach - gospodach we wnętrzach domów. Z kolei w nadmorskim miasteczku Trstenik przyrządza manitrę, czyli makaron po dalmatyńsku w sosie z młodym bobem i kalmarami. Ostatni etap wyprawy to niewielki półwysep Prevlaka.

Czas trwania: 30min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 17 Walia - "Celtowie, węgiel i morze" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Celem kulinarno - podróżniczego programu Roberta Makłowicza, jest przekazanie praktycznej wiedzy, związanej z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Trasa podróży przez południową Walię wiedzie znad granicznej rzeki Severn przez górnicze miasteczko Blaenavon, w którym kopalnie węgla i huta żelaza otwarto już w XVIII wieku, dalej przez nadmorskie Swansea, znane w przeszłości z hutnictwa miedzi, dziś przypominające elegancki kurort kończy się zaś w Aberaeron, urokliwym miasteczku na zachodnim wybrzeżu, zupełnie niesłusznie pomijanym w przewodnikach turystycznych. W karcie dań odcinka, prezentowanych lub przyrządzanych własnoręcznie przez krakowskiego eksperta smaków, znalazły się walijskie sery typu cheddar, przegrzebki, cockles, sola z kaparami i lody miodowe.

Czas trwania: 24min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 23. Luksemburg - Belgia - Niemcy: Luksemburg - miasto stołeczne Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz odwiedza Luksemburg, stolicę Wielkiego Księstwa o tej samej nazwie. Pierwszą średniowieczną twierdzę założył tu Zygfryd Lotaryński w X stuleciu. Później miastem i księstwem władała słynna dynastia Luxemburgów. W XIV wieku jeden z jej przedstawicieli, Henryk VII, został cesarzem rzymskim narodu niemieckiego. W XIX wieku Luksemburg uzyskał niepodległość. Język luksemburski jest pokrewny z niemieckim, ale mieszkańcy księstwa bynajmniej nie czują się Niemcami. W historycznym centrum miasta przy rue de Marche - des - Herbes stoi dawny pałac wielkoksiążęcy. W pałacu ma dziś swoją siedzibę luksemburski parlament. Obecny wielki książę Henryk, wraz z żoną Marią Teresą i pięciorgiem dzieci mieszka w rezydencji za miastem. W całym Wielkim Księstwie mieszka pół miliona ludzi, w stolicy zaledwie 80 tysięcy. To mniej niż np. w Tarnowie. W dzielnicy nowoczesnych biurowców na wzgórzu Kirchberg znajdują się siedziby wielu instytucji administracyjnych Unii Europejskiej. Może to zbieg okoliczności, ale to w Luksemburgu urodził się Robert Schuman, minister spraw zagranicznych Francji, ojciec Unii Europejskiej. Luksemburg jest także jednym z najważniejszych centrów finansowych świata. Przy wiadukcie nad rzeką Alzette Robert Makłowicz przyrządza tatara z szalotką, żółtkami, kaparami, majonezem i ketchupem, a po posiłku wyrusza na dalszy spacer uliczkami starej części Luksemburga. Place D’Armes raz na jakiś czas gości pchli targ. Dużo tu zwłaszcza porcelany i przeróżnych bibelotów. 200 metrów dalej znajduje się kolejny plac, na którym raz w tygodniu odbywa się słynny targ spożywczy. Kolejny punkt na trasie to stojący w parku budynek Radia Luksemburg, legendarnej rozgłośni, grającej w latach 60. i 70. muzykę rock - and - rollową. Radio Luksemburg powstało w latach 20. , założyli je Brytyjczycy, żeby złamać państwowy monopol radiowy BBC, wykluczający z rynku nadawców komercyjnych. W centrum handlowym Robert Makłowicz odnajduje restaurację rybną o nazwie Amarain. Po degustacji owoców morza udaje się na dalszy spacer w kierunku dworca kolejowego. Tutejsza kolej raczej nie służy luksemburczykom do podróżowania po kraju, bo wszędzie można dojechać w jeden dzień na rowerze. Łączy ona Luksemburg ze światem. Wokół dworca rozciąga się dzielnica, która wzięła od niego nazwę - La Gare. Zasługuje ona na uwagę z jednego zasadniczego powodu. Mieszkają tu przybysze z całego świata. Rodowitych luksemburczyków z dziada pradziada jest w mieście najwyżej 50%. Wśród imigrantów większość stanowią Portugalczycy, którzy napłynęli tu masowo w latach 70. Stworzyli tak silną społeczność, że dziś w luksemburskich szkołach dzieci mogą uczyć się również portugalskiego. W tym języku można także zdawać w Luksemburgu egzamin na prawo jazdy. W dzielnicy La Gare Robert Makłowicz wstępuje do baru portugalskiego o nazwie Tasquinha, czyli przekąseczka, gdzie zamawia kawę i portugalski destylat z wytłoczyn winogronowych. Ażeby coś zjeść, udaje się do pobliskiej restauracji, też portugalskiej, i zamawia krewetki smażone z czosnkiem oraz suszonego dorsza z ziemniakami i jajkiem.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Reklama
Program TV na 17 lutego 2026 (Wtorek)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 23. Luksemburg - Belgia - Niemcy: Luksemburg - miasto stołeczne Logo TVP Rozrywka
16:00 Makłowicz w podróży: Chorwacja - Lastovo i Mljet, odc. 6 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Kucharz odwiedza chorwacką wyspę Lastovo. Podziwia architekturę z czasów Republiki Dubrownickiej i słynne ozdobne kominy. Jedzie też do wioski rybackiej, a w zatoce Solitudo degustuje zupę rybną i miejscowe specjały. Produkty spożywcze dowozi się tu promem, dlatego podstawą lokalnej kuchni są oliwa, wino, smażone kalmary, langustynki, skorpena i ziemniaki z botwiną. Następnie podróżnik płynie na porośniętą przez lasy piniowe wyspę Mljet, gdzie unosi się zapach żywicy i miodu. Na kamienistym nabrzeżu gotuje ośmiornicę na czerwono.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
16:30 Makłowicz w podróży: Czarnogóra - Boka Kotorska, odc. 7 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Tym razem Robert zwiedza Czarnogórę. Daniem odcinka będzie weneckie risotto z zielonym groszkiem i jagnięciną, które podróżnik przyrządzi na malowniczej wysepce pod kapliczką Matki Boskiej Ryżowej. Według legendy niegdyś przepływał tędy statek wyładowany ryżem. Gdy zerwała się burza, kapitan wznosił modły do Matki Boskiej i ryż dopłynął do konsumentów.

Czas trwania: 30min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 17 Walia - "Przez góry" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Celem kulinarno - podróżniczego programu Roberta Makłowicza, jest przekazanie praktycznej wiedzy, związanej z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Tytułowe góry to przede wszystkim schodząca do morza Snowdonia, park narodowy z najwyższym szczytem Walii, oraz położone w głębi kraju Góry Kambryjskie, w których nadal tradycyjnymi metodami wypasa się owce w wysokogórskich gospodarstwach. Wśród zielonych pastwisk i wiejskich pensjonatów Robert Makłowicz proponuje klasyczne miejscowe danie znane jako walijski królik, w którym nie ma ani śladu królika. Inna arcybrytyjska rzecz kotlety jagnięce w sosie miętowym, przyrządzane na ulicy snowdońskiego miasteczka Dolgellau, jak najbardziej zawierają jagnięcinę, i to w najlepszym gatunku. Na pożegnanie toast walijskim piwem typu ale.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 24. Niemcy - Badeńska prowincja Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Nizina Górnoreńska w południowo - zachodnich Niemczech ciągnie się od Frankfurtu aż do szwajcarskiej Bazylei. Od wschodu zamyka ją łańcuch Szwarcwaldu, od zachodu zaś francuskie Wogezy za Renem. Historyczna kraina po tej stronie rzeki to Badenia. W dole typowy dla tych stron krajobraz: wieża kościoła, czerwone dachówki domów w miasteczku, białe połacie upraw szparagów i majaczące w oddali Wogezy. Robert podziwia ruiny rzymskiej willi z 30 roku naszej ery, zagubione wśród badeńskiej prowincji. Krajobraz wokół ruin niewiele zmienił się od czasów starożytnych, wtedy też dookoła rosły winnice, które sadzili Rzymianie. W IV wieku pojawiły się tu plemiona germańskie, rzymska willa nie przetrwała ich najazdu, ale winorośl owszem. Te okolice Badenii noszą nazwę Markgräferland, co znaczy ziemia margrabiów. Jest to najcieplejszy region Niemiec. Doliną Rodanu dociera tu gorący prąd śródziemnomorskiego powietrza z południa Francji. Niekiedy w październiku temperatura dochodzi do 30 stopni. Nic dziwnego, że Markgräferland słynie z win. W miasteczku Sulzburg - Laufen Robert odwiedza miejscową winiarnię. Spróbowawszy sektu, kieruje się do winnicy, gdzie na zboczu pod stromym wzgórzem z ruinami zamku, z widokiem na miasto Staufen, gotuje Badische Schupfnudeln, czyli kluski ziemniaczane z białymi szparagami. Zabawne, zwłaszcza dla turystów miasteczko Heitersheim liczy najwyżej kilkuset mieszkańców. Na placyku przed starym ratuszem i posterunkiem policji stoi pomnik miłości - na kolumnie ustawiono Amora. Budynek komisariatu przypomina chatkę z piernika. Robert Makłowicz wstępuje do miejscowej gospody, która, jak głosi napis, została założona w 1777 roku; od pokoleń w rękach jednej rodziny, karmi gości i daje im dach nad głową. Na tarasie restauracji miejscowego hotelu Robert Makłowicz degustuje egzotyczną zupę curry z mleczka kokosowego z pieczonym przegrzebkiem, wędzoną szynkę z pobliskiego Szwarcwaldu oraz szynkę gotowaną. Do tego miejscowy wynalazek kulinarny: grube naleśniki poszarpane na kawałki specjalną techniką na patelni. Szef kuchni poleca także szparagi z różową cielęcą polędwiczką. Do tego domowe kluski typu szpecle (niem. spätzle) i kieliszek miejscowego czerwonego wina. Na deser Robert udaje się do domowej destylarni. Właścicielka prezentuje cztery trunki własnego wyrobu: destylat gruszkowy, Kirschwasser, czyli destylat z czereśni, destylat ze śliwek i Tresterbrand, czyli grappę. W małym miasteczku Rust blisko granicy z Francją znajduje się największy niemiecki park rozrywki. Podzielono go na sektory reprezentujące różne kraje Europy. Każdy dział narodowy ma swoje restauracje, ale najwięcej chętnych ustawia się w kolejce do lokalu komputerowego. Przy stolikach monitory komputerów, menu wyświetla się na ekranie, a dania zamawia się, naciskając klawisze; nie ma tu w ogóle kelnerów. Kuchnia znajduje się na dole, tam docierają zamówienia z komputera i tam przygotowuje się potrawy. Wjeżdżają one windą do stanowiska dystrybucji, skąd napowietrzne minikolejki rozwożą je wprost na stoły gości. Wizytę w parku rozrywki Robert kończy w sektorze niemieckim, gdzie powiewają żółto - czarne flagi, barwy Badenii - Wirtembergii.

Czas trwania: 24min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 18 lutego 2026 (Środa)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 24. Niemcy - Badeńska prowincja Logo TVP Rozrywka
16:00 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Costa del Sol, odc. 8 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Andaluzyjska podróż zaczyna się od wizyty w Maladze. Ważnym punktem na mapie miasta jest targ mieszczący się w dawnym arabskim budynku. Przy głównym wejściu sprzedawane są ryby i owoce morza. Malaga słynie również z doskonałego wina. W tradycyjnej restauracji Robert Makłowicz próbuje dań z ryb, ośmiornicy i wieprzowiny. Czeka go degustacja: panierowanych, smażonych sardeli, wieprzowej rolady schabowej z czarnej świni iberyjskiej, ośmiornicy na ziemniakach z czosnkiem, oliwą i pietruszką. Do picia zaś podane zostanie wytrawne wino moscatel. Niedaleko Malagi znajduje się wypoczynkowa miejscowość Torremolinos. Na obrzeżach plaż działają tu restauracje z tarasami. Na jednym z nich przybysz z Polski przyrządzi miecznika po malageńsku. Turyści mogą też wybrać się do górskiego miasteczka Mijas, gdzie kucharz odwiedzi winotekę oferująca trunki z całej Hiszpanii.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
16:30 Makłowicz w podróży: Węgry. Budapeszt - dwa brzegi, odc. 4 Logo Telewizja WP
Czas trwania: 30min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 17 Walia - "Nie tylko zamki" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Celem kulinarno - podróżniczego programu Roberta Makłowicza, jest przekazanie praktycznej wiedzy, związanej z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Walijczycy zapewniają, że ich kraj jest światowym liderem, jeśli chodzi o liczbę zamków na kilometr kwadratowy. Nie szkodzi, że najsłynniejsze z nich zbudowali w średniowieczu Anglicy. Podróżnik i smakosz z Krakowa odwiedza kilka z 641 miejscowych warowni, sprawdzając po drodze inne interesujące adresy. W bajkowym, zbudowanym w stylu włoskim miasteczku Portmeirion przyrządza dorsza w sosie włoskim, a na północnym krańcu wyspy Anglesey świeżo złowione kraby. Na degustacyjny stół trafiło też danie z francuskiej soczewicy, a na deser crme brulee z rabarbarem.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
Reklama
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 24. Niemcy - Fryburg Bryzgowijski Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Ze szczytu góry Schauinsland, z której w średniowieczu Bryzgowijczycy czerpali swoje srebrne bogactwo, krakowski podróżnik i smakosz zjeżdża kolejką linową do samego centrum Fryburga Bryzgowijskiego. Miasto założono na ważnym szlaku kupieckim łączącym Morze Śródziemne z Północnym. Określenie Bryzgowijski pochodzi od Bryzgowii, historycznej krainy leżącej nad granicznym Renem w południowo - zachodnich Niemiec. Niedaleko stąd, w Schwarzwaldzie, ma swoje źródła inna wielka rzeka - Dunaj. Takie położenie bardzo sprzyjało budowaniu pozycji handlowej Wolnego Miasta, bo tak się tłumaczy jego nazwę. Fryburg - wolne miasto kupieckie. W zabytkowym średniowiecznym centrum uwagę zwraca XIII - wieczna gotycka katedra, cudem ocalała z alianckich bombardowań w czasie II wojny światowej. 27 listopada 1944 roku wieczorem nad Fryburg nadleciały alianckie bombowce. Zmasowanego bombardowania nie uzasadniały cele wojskowe, takich na starym mieście nie było. Chodziło o złamanie w Niemcach ducha walki i odwet. W gruzach legła większość domów przy placu Katedralnym. Prawie wszystkie starannie odbudowano. Szczególnie piękna jest czerwona kamieniczka z późnego średniowiecza. W XVI wieku była tu siedziba gildii kupieckiej. Na frontonie można podziwiać herby i posągi panujących tu przez prawie 500 lat Habsburgów. Każde miasto średniowieczne miało swoje mury obronne, a w nich bramy. We Fryburgu zachowały się dwie; słynniejsza z nich jest Brama Szwabska. Tuż przy niej ulokowała się słynna gospoda Pod Czerwonym Niedźwiedziem, najstarsza w Niemczech. Od 700 lat przyjmuje gości. Pierwsze wpisy w dokumentach historycznych na jej temat pochodzą z roku 1311. Na placu Katedralnym codziennie oprócz niedziel odbywa się największy targ w mieście. Sery, szparagi, zioła, domowej produkcji destylaty, pesto z dzikiego czosnku, grzyby, przeróżne mięsa i kiełbasy - wszystkiego w bród. Robert kupuje 10 deka kurek. Potem wśród ozdobnych kamienic degustuje Maultaschen z wieprzowiną i jarzynami. Są to po prostu nasze polskie pierogi, tylko inaczej podawane. Sam zaś gotuje pod Bramą Szwabską arcyniemieckie ziemniaki ze szpekiem i młodymi kurkami w winie. Fryburg nieodparcie kojarzy się z uniwersytetem. Pierwotna zamożność miasta, oparta była na srebrnym kruszcu. Kiedy zasoby szwarcwaldzkiego srebra się wyczerpały, Fryburg znalazł inne źródło bogactwa, postawił na rozwój nauk. Założony w połowie XV wieku Uniwersytet Alberta i Ludwika należy dziś do grona najbardziej prestiżowych uczelni w Europie. Z Fryburgiem związani byli filozofowie Max Weber i Martin Heidegger. We Fryburgu pod koniec życia mieszkał Erazm z Rotterdamu, słynny filozof epoki reformacji. Jego księgi znalazły się na indeksie, a wielki humanista zmarł w pobliskiej Bazylei. Dzięki studentom miasto nie ma typowego dla Niemiec statycznego, mieszczańskiego charakteru. Prezentuje oblicze młode, dynamiczne i kosmopolityczne.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 19 lutego 2026 (Czwartek)
08:40 Makłowicz w podróży - Podróż 3. Niemcy - Dolna Saksonia. Lüneburg Logo TVP1 HD

Opis (streszczenie): Kolejna podróż prowadzi Roberta Makłowicza do hanzeatyckiego Lüneburga w Dolnej Saksonii, niegdyś słynącego z wydobycia soli, ważnego ośrodka handlu, dzisiaj uroczego, zabytkowego miasteczka, w którym dawne koszary z czasów zimnej wojny zamieniono na uniwersytet. Wśród dolnosaksońskich przysmaków prezentowanych w odcinku znajdą się niemieckie kiełbaski krakowskie, świeże szparagi z ziemniakami oraz labskaus - danie dawnych marynarzy.

Czas trwania: 25min. / 2008 / magazyn kulinarny
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 24. Niemcy - Fryburg Bryzgowijski Logo TVP Rozrywka
16:00 Makłowicz w podróży: Chorwacja - Peljeac i Konavle, odc. 5 Logo Telewizja WP
Czas trwania: 31min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
16:30 Makłowicz w podróży: Chorwacja - Lastovo i Mljet, odc. 6 Logo Telewizja WP
Czas trwania: 30min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 18 Słowacja - "Za miedzą" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Spisz, historyczna kraina z pięknymi zabytkowymi miastami, leży w Słowacji, tuż za miedzą, przy granicy z Polską. Warto się tam wybrać, by zobaczyć doskonale zachowane historyczne centrum Lewoczy czy Zamek Spiski. Lewocza była niegdyś bogatym miastem rzemieślników i kupców. W wojnach światowych prawie nie ucierpiała, więc przeważa tu dawna zabudowa, pamiętająca odległe stulecia. Gdyby nie auta na ulicy, można by pomyśleć, że odbyliśmy podróż w czasie. Jako wolne miasto królewskie Lewocza otrzymała wiele handlowych przywilejów, które gwarantowały mieszkańcom wysokie zyski i pomnażanie majątków. Stąd w rynku budowle, jakich nie powstydziłyby się dużo słynniejsze miasta w Europie. Przeważa zabudowa renesansowa, ale jej korzenie są jeszcze starsze. Najokazalsza budowla mieści się przy Placu Majstra Pavla. Niegdyś należała do szlacheckiego rodu Thurzonów. Są to dwa dawne domy gotyckie sklejone w jeden większy. A kim był patron placu, Mistrz Paweł? Niewiele o nim wiadomo, bo dokumenty na jego temat spłonęły w pożarach. Nie znamy nawet jego nazwiska ani narodowości. Miał młodą żonę, córkę burmistrza, kilkoro dzieci, w tym syna Łukasza, który nie mógł kontynuować dzieła ojca, bo popełnił zbrodnię i musiał się ukrywać. Mistrz Paweł to słynny Paweł z Lewoczy, kolega po fachu Wita Stwosza. W miejscowym kościele św. Jakuba stworzył największy drewniany gotycki ołtarz w Europie. Ołtarz ma 6 pięter wysokości i liczy przeszło 500 lat. Cudem ocalał z kilku pożarów i wojen. Majestat wnętrza kościoła najlepiej obrazuje wielkość i bogactwo dawnej Lewoczy. Starszy od kościoła św. Jakuba jest stojący także przy rynku XIV - wieczny mieszczański dom. Dziś jest tu restauracja Pod Trzema Aposłami. Do regionalnych dań podają tutaj lokalne słowackie wino. W Lewoczy Robert zagląda także do sklepu mięsnego, gdzie asortyment jest trochę inny niż w Polsce. Podróżnik z Polski częstuje się kiełbasą lewocką paprykowaną naturalnie wędzoną. Szlak podróży prowadzi dalej przez Szarysz, gdzie znajduje się zamek i browar. Na Słowacji piwo walczy o prymat z winem, ale w tym miejście dobrze jest napić się piwa. Atrakcją dla smakoszy jest regionalne centrum gastronomii, a szczególnie tzw. szałas, czyli sala restauracyjna w stylu regionalnym, gdzie można smacznie zjeść. Szef kuchni poleca miejscowe przysmaki: bryndzowe haluszki, pierogi z bryndzą na słono i słodko, maczankę paryską, szklance na słodko i półmisek wędlin. Tuż za miedzą, po polskiej stronie granicy mieści się bacówka - wędzarnia. Granica polsko - słowacka nie jest już dziś żadną przeszkodą, można ją przekroczyć wręcz mimochodem. Robert jest właśnie w Beskidzie Niskim po polskiej stronie, między Konieczną i Zdynią. Z tych okolic pochodzą słynne oscypki lub jak mówią na Słowacji osztiepoki. A zaledwie 30 km stąd jest Krynica - Zdrój. Miasto Bardejov - po polsku Bardiów - to jedna ze słowackich perełek na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Miasto leży na ważnym w wiekach średnich szlaku handlowym z Polski i Rusi na Bałkany i nad Morze Czarne. To kupieckie miasto zbudowało swój dobrobyt m. in. na handlu winami tokajskimi, które wysyłano do Polski. Słynne są także tutejsze lecznice wody zdrojowe. Zapisy potwierdzają, że już XIII wieku było tu uzdrowisko. Do renomy bardejowskich kupeli przyczynił się także pewien nasz rodak, niejaki Tomasz Lisicki, który w XVIII wieku dzięki miejscowym wodom cudownie ozdrowiał. Dziś nadal pije się tu wodę dla zdrowia. Robert odwiedza miejscową pijalnię. Bije tu dziewięć źródeł. Osiem z nich wspomaga głównie przemianę materii, ale ostatnie, o nazwie Herkules, jest popularne szczególnie wśród mężczyzn, bo podobno poprawia potencję. W parku zdrojowym można podziwiać pomnik cesarzowej Elżbiety, zwanej Sissi, która rozsławiła tutejsze zdroje i

Czas trwania: 24min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 24. Niemcy - Żyzna Badenia Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz podróżuje po Badenii, krainie słynącej z doskonałej kuchni i pięknych krajobrazów. Zatrzymał się w Breisach nad Renem. W swoim górnym biegu rzeka ta stanowi naturalną granicę Niemiec z Francją - na zachodzie i ze Szwajcarią - na południu. Tworzy tam rozległą dolinę, którą zamykają z dwóch stron górskie pasma Wogezów i Szwarcwaldu. Na pograniczu francusko - niemieckim często widzi się budujące dziś hasła typu "Niech żyje przyjaźń niemiecko - francuska!". Ale nie zawsze tak było. Przez wiele lat te ziemie, zwłaszcza położona po drugiej stronie Renu Alzacja, stanowiły kość niezgody i były jątrzącą się raną na mapie Europy. Dopiero po II wojnie światowej zapanowała tu zgoda i spokój. Był to efekt pracy polityków oraz obu żyjących nad Renem społeczeństw. Warto jednak poszperać w historii, by odnaleźć wcześniejsze przykłady współpracy francusko - niemieckiej. W XIV stuleciu Breisach razem z niemieckim dziś Fryburgiem, francuskim Colmar i szwajcarską Bazyleą utworzyły wspólnotę handlową, która przetrwała ponad 200 lat. Dziś współpracę handlową i przenikanie się kultur obserwujemy chociażby w lokalnym fast - foodzie. Obok niemieckich wurstów można tu kupić francuskie merguezy z jagnięciny, które Francuzi przejęli od Arabów ze swych dawnych kolonii w północnej Afryce. Po II wojnie światowej aż do lat 90 wojska francuskie stacjonowały w Badenii - jako strefie okupacyjnej. Służyło w nich wielu Arabów z Maghrebu i to oni przywieźli tu merguezy. Ciekawa jest wyprawa na drugi brzeg Renu. Można tam podziwiać Kanał Alzacki, imponujące dzieło sztuki inżynieryjnej. W swoim górnym biegu Ren jest niespławny, więc od Bazylei do Strasburga przekopano kanał, szerszy od Kanału Sueskiego, dzięki któremu dopływają tu duże barki aż z Morza Północnego. Uprzemysłowiona Alzacja potrzebuje dużo energii elektrycznej, więc zasilany wodą z Renu kanał napędza cztery hydroelektrownie i chłodzi reaktory jądrowe w pobliskim francuskim Fassenheim. W Niemczech Robert obowiązkowo podgląda uprawy ziemniaków. Wędrując z motyką między kwitnącym krzakami po polach ziemniaczanych w okolicach Hartheim, ze znawstwem opowiada o tutejszych odmianach, ogólnospożywczych i sałatkowych. Jest zdania, że w kwestii kultury ziemniaka możemy się od Niemców jeszcze wiele nauczyć. A warto, bo ziemniak to najwspanialszy żywiciel ludzkości. Na wzniesieniu dominującym nad okoliczną równiną Robert gotuje pozornie plebejskie danie w szlachetnym wydaniu: zupę ziemniaczaną z grzankami z czarnego chleba z pasztetówką. W tej okolicy sadzi się nie tylko ziemniaki, ale też i inne warzywa. Kolejny etap podróży wiedzie do przygranicznego Feldkirch, gdzie Robert Makłowicz zwiedza gospodarstwo specjalizujące się w uprawie szparagów. Brudne szparagi wprost z pola przywozi się w skrzyniach do przetwórni. Prosto z rampy są transportowane wózkami widłowymi do hali. Zanim jednak zmienią się w biały smakołyk, najpierw trafią pod zimny prysznic. Lodowata woda nie tylko oczyszcza je z ziemi, ale też schładza i usztywnia, co jest bardzo ważne w późniejszej obróbce. Z chłodni szparagi kierowane są do płukania ręcznego. Następnie są sortowane na taśmie i przycinane na standardową długość 22 cm. Mniejszy kaliber czy cieńsze sztuki doskonale nadają się na zupę szparagową. W gospodarstwie jest też sklep z własnymi wyrobami. Można do niego wejść prosto z przetwórni, więc klienci wiedzą, co kupują. Robert Makłowicz prezentuje wybrane towary na sklepowych półkach, m.in. bitter z korzenia cykorii - niskoalkoholowy napój w typie campari. Na miejscu jest także restauracja. Robert z drinkiem wurzeltreiber zagląda do otwartej restauracyjnej kuchni, gdzie specjalny robot kuchenny miesza właśnie sos holenderski do szparagów. Już przy stoliku degustuje sznycel wiedeński i szparagi. Nazwa Badenia poc

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 20 lutego 2026 (Piątek)
07:00 Makłowicz w podróży - Trentino - Alto Adige. Górska Garda Logo TVP Polonia

Opis (streszczenie): Tym razem Robert Makłowicz przybywa nad włoskie jezioro Garda w Dolomitach. Jest ono nazywane "Śródziemnomorzem w sercu Europy". Choć do morza stąd jeszcze daleko, to rozległe jezioro z powodzeniem je zastąpi. Tu już czuć powiew Południa: palmy i gaje oliwne, winnice, południowe warzywa i owoce. W dodatku jezioro i jego okolice to raj dla amatorów aktywnego wypoczynku: w górach otaczających jezioro można uprawiać narciarstwo, trekking, kolarstwo górskie, wspinaczkę, canyoning, a na jeziorze - surfować i żeglować do woli. Tematem na osobną opowieść jest też oczywiście miejscowa kuchnia. O jej walorach przekonuje Robert Makłowicz, przygotowując wśród drzew oliwnych nad malowniczym urwiskiem, pstrąga z grilla z brokułami. Region słynie zresztą nie tylko z pstrągów dziko żyjących w jeziorze, ale również z licznych hodowli tych smacznych ryb. Robert Makłowicz odwiedza jedną z takich hodowli. Później wycieczka po zabytkowym miasteczku Arco, które za czasów habsburskich było znanym kurortem. Do dziś organizuje się tam karnawałowe bale w wiedeńskim stylu. Po spacerze pora na kolejne co nieco: tym razem solone mięso z fasolą, czyli carne salata con fagioli. Do tego pyszne miejscowe wino. Z Arco ekipa rusza do Canale - średniowiecznego miasteczka znajdującego się na liście stu najpiękniejszych i najcenniejszych architektonicznie miejsc we Włoszech. W tym niezwykłym miejscu pora na kolejne danie: na placyku w Canale Robert Makłowicz przygotowuje papardelle z wątróbką i grzybami na słodkim winie.

10:10 Makłowicz w podróży - Podróż 24. Niemcy - Żyzna Badenia Logo TVP Rozrywka
16:00 Makłowicz w podróży: Czarnogóra - Boka Kotorska, odc. 7 Logo Telewizja WP
Czas trwania: 32min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
Reklama
16:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Costa del Sol, odc. 8 Logo Telewizja WP
Czas trwania: 30min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 18 Słowacja "Na wschód" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz zaprasza do wschodniej Słowacji. W podróż wybrał się samochodem. Na miejsce pierwszego spotkania z tą piękną i niedaleką krainą krakowski podróżnik i krytyk kulinarny wybiera Medzilaborce, miasto, które szczycisię muzeum Andy’ego Warhola. Z tych stron pochodzili rodzice artysty. Rodzinna wieś Warholów nazywa się Mikova. Na miejscowym cmentarzu, niedaleko cerkwi, są groby jego krewnych. Andy Warhol, słynny papież pop - artu, w kraju przodków nigdy nie był, a pytany skąd pochodzi, zwykle odpowiadał, że znikąd. Ale jego korzenie to właśnie wschodnia Słowacja, kraina rusińskich Łemków, którymi byli jego rodzice. Muzeum Warhola leży na szlaku turystycznym Artyści Pogranicza. Po polskiej stronie w niedalekim Sanoku można obejrzeć prace Zdzisława Beksińskiego. W Mikowej, w łemkowskim anturażu Robert Makłowicz gotuje miejscową specjalność: kluski ze słoniną i bryndzą, zwane tutaj strapaczką. Podróż na wschodnią Słowację jest pouczająca również dlatego, że możemy zobaczyć, jak wyglądałyby nasze Bieszczady po drugiej stronie granicy, gdyby nie było wysiedleń i czystek etnicznych w ramach powojennej "Akcji Wisła". Największym miastem wschodniej Słowacji są Koszyce. Urodził się tu węgierski pisarz Sandor Marai. Rodzinne miasto opisał w "Wyznaniach patrycjusza". Dumą Koszyc i całej Słowacji jest zbudowana w stylu późnogotyckim katedra św. Elżbiety. W Koszycach Makłowicz przyrządza kotlety wieprzowe z leczo. Danie kojarzy się z kuchnią węgierską, ale należy do kanonu kuchni słowackiej. Prawdziwa uczta czeka jednak w restauracji Villa Regia. W karcie do wyboru: kaczka w czerwonej kapuście, befsztyk wołowy i placki ziemniaczane z grzybami, tokań, czyli polędwica wołowa z kiełbaskami i loksze, czyli coś w rodzaju podpłomyków lub naleśników. Do tego wino czerwone o wdzięcznej nazwie frankowska modra. Miłośników tego szlachetnego trunku Robert Makłowicz zaprasza do koszyckiej winoteki, gdzie miejscowy somelier prezentuje cztery gatunki słowackich win. Wszędzie tam, gdzie sięgała monarchia austro - węgierska, obowiązkowym elementem miasta były cukiernie. Tak też jest i w Koszycach. W stylowej cukierni Robert Makłowicz zamawia do kawy: strudel makowy z wiśniami, tort Dobosza oraz lindzkie ciasteczka kruche. Koszyce żyją nie tylko swoją przeszłością. Miasto szykuje się do organizacji Mistrzostw Świata w hokeju na lodzie w 2011 roku, a w roku 2013 ma być Europejską Stolicą Kultury.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:50 Makłowicz w podróży - Podróż 25. Holandia - Co ma polder do wiatraka? Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Gdyby zapytać o pierwsze skojarzenie z Holandią, większość pytanych odpowiedziałaby pewnie wiatraki. I słusznie, stanowiły one dawniej obowiązkowy element tutejszego krajobrazu. Wszędzie indziej mełły ziarno na mąkę, ale w Holandii miały zupełnie inne zadanie. Były to swoiste stacje pomp. W Kinderdijk Robert Makłowicz odwiedza stację pomp w wersji współczesnej, napędzaną elektrycznie. Widok potężnych śrub pompujących wodę z kanału na wyższy poziom robi wrażenie. Wiatraki zostały zastąpione przez wydajne pompy elektryczne, ale całe urządzenie działa według tej samej zasady; śruba Archimedesa - genialny wynalazek stosowany już w starożytności - wynosi wodę z obszarów położonych niżej na wyższe. Identyczny mechanizm znajdziemy w maszynce do mielenia mięsa. Okolice Naaldwijk to polder w klasycznej formie: mostek nad kanałem i droga biegnąca groblą do ogrodzenia, za którym rozciągają się położone niżej polderowe pastwiska. Polder to obszar zalewowy, położony poniżej poziomu morza. Holendrzy zbudowali tamy i groble, przekopali kanały odprowadzające wodę i odsolili glebę. W ten sposób w XX wieku powiększyli obszar kraju prawie o jedną czwartą. Holendrzy walczą z morzem jak nikt inny, ale też przez wieki nauczyli się perfekcyjnie je wykorzystywać. Rotterdam jest największym portem świata. Nabrzeża portowe ciągną się wokół miasta przez blisko 100 kilometrów. Związki z morzem widać oczywiście na holenderskim stole. Dla Roberta Makłowicza niewątpliwą atrakcją są tutejsze delikatesy rybne z częścią barową, gdzie degustuje kanapki z krewetkami i majonezem. Holandia to prawdziwy fenomen. Kraj, który można przejechać na rezerwie paliwa, jest drugim światowym eksporterem żywności. Można się o tym przekonać np. w regionie Westland, na południe od Hagi. Kiedy leci się nad nim samolotem, prawie nie widać ziemi. Cała jest pod szkłem. To holenderskie centrum upraw warzywnych. Przedsiębiorstwo Koppert Cress specjalizuje się w uprawach kiełków spożywczych. Jest ich tyle odmian, że trudno byłoby się nauczyć wszystkich nazw, a tutejsze produkty są wysyłane na cały świat. W Koppert Cress jest też studio telewizyjne, w którym urządzono kuchnię z wielkim kombajnem do gotowania. W telewizyjnej kuchni Robert Makłowicz przygotował sałatkę z piersi kurczaka a la plancha, ze smażonymi batatami i kiełkami, w sosie vinegrette. Honselersdijk, w regionie Westland to kraina pomidorów. W szklarniach na tyczkach można podziwiać przeróżne odmiany tego smacznego warzywa. Świat pomidorów to ok. 50 odmian, a Holandia jest ich największym producentem na świecie. Kolejny przystanek to Schiedam, malownicze miasteczko z wysokimi wiatrakami i kanałami. Dziś są to właściwie przedmieścia Rotterdamu. Wiele holenderskich miast powstało w XIII wieku, kiedy ludzie biegle opanowali sztukę budowania na rzekach tam. Od tych rzek osady ludzkie brały swoje nazwy. Amsterdam nad rzeką Amstel, Rotterdam nad rzeką Rotte, a Schiedam nad Schie. Ale to miasto ma coś, czego nie ma nigdzie indziej, a z czego dumna jest cała Holandia. Jest to Jenever Museum, czyli Muzeum Jałowcówki, które mieści się w pięknym zabytkowym budynku. W XVII wieku nastąpił szczyt holenderskiej ekspansji morskiej. Kompanie Wschodnio - i Zachodnioindyjska zarządzały posiadłościami na całej kuli ziemskiej. W ładowniach statków holenderskich pionierów i kolonizatorów nie mogło zabraknąć jeneveru - wódki zbożowej aromatyzowanej jagodami jałowca. Co ciekawe, angielski gin wzorowany jest na holenderskim jeneverze.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 21 lutego 2026 (Sobota)
06:00 Makłowicz w podróży: Węgry. Budapeszt - dwa brzegi, odc. 4 Logo Telewizja WP
06:30 Makłowicz w podróży: Chorwacja - Peljeac i Konavle, odc. 5 Logo Telewizja WP
Czas trwania: 32min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina. Nad Sutjeską i Driną Logo TVP3 Katowice

Opis (streszczenie): Rzeka Sutjeska płynie przy granicy Bośni z Hercegowiną i Czarnogórą. Jej kanion nie jest długi, ma ponad 30 km. Wznosi się nad nim najwyższy szczyt Bośni Maglić (2386 m n.p.m.). Nazwą tej górskiej rzeki ochrzczono też park narodowy, utworzony tu w latach 60. To prawdziwy cud natury, matecznik dzikich zwierząt i doskonały punkt wypadowy do górskich wędrówek. Rośnie tu pierwotny las - dzika puszcza, w której zabroniona jest jakakolwiek ingerencja człowieka. Zanim przełom rzeki Sutjeski stał się w powojennej Jugosławii parkiem narodowym, ta górska okolica zasłynęła jako sceneria zwycięskiej bitwy partyzantów Tity z siłami koalicji faszystowskiej. Robert wspina się pod monumentalny pomnik partyzantów i odwiedza muzeum bitwy, zdewastowane w czasie ostatniej wojny domowej. Górskie lasy dostarczają dzikiego czosnku do sałatek i mięsa kozic na gulasz. Produkty te wykorzystuje się do przygotowania miejscowych dań, które Robert degustuje podczas postoju na kempingu. A są to: sałatka z dzikiego czosnku, ser zwijany jak słowackie korbacziki/warkoczyki, pita ze szpinakiem i twarogiem i gulasz z kozicy górskiej. Do picia podaje się wino ze słynnego monasteru Tvrdos albo kwaśne mleko. Na kolejnym postoju Robert ma okazję spróbować dań rybnych. Tym razem piknik rozpoczyna się od kieliszka rakii. Potem jest zupa rybna (riblja corba) gotowana w kociołku oraz smażone ryby. Złowione w Drinie pstrągi oraz płocie, panierowane w mące, są smażone w oleju nad żywym ogniem w specjalnym naczyniu, które nazywa się taniraca. Podczas rejsu Robert przyrządza danie odcinka - wątróbkę jagnięcą z serbską sałatką. W dalszej części wycieczki Robert ma okazję podziwiać miasto Visegrad ze słynnym kamiennym mostem. Na środku mostu znajduje się wysoka kamienna tablica z arabskimi napisami. Tablica sławi imię Mehmeta Paszy Sokolovića, inicjatora powstania budowli i jej fundatora. Był to Słowianin, przyszedł na świat jako chrześcijanin w pobliskiej wiosce. Zabrany rodzicom przez Turków został janczarem. Zrobił wielką karierę, doszedł do godności wielkiego wezyra. Najnowszym fragmentem miasta jest niezwykły Andrićgrad, stworzony przez reżysera Emira Kusturicę na rzecznym półwyspie. Andrićgrad ma być ilustracją bośniackiej i serbskiej historii. Robert odwiedza tu restaurację Zlatna Moruna. Na ścianach namalowani są ulubieni bohaterowie Kusturicy, jest i on sam. Na stole miejscowe specjały: półmisek wędlin i serów, panierowane papryki nadziewane serem i młoda wołowina w sosie pikantnym.

Czas trwania: 25min. / 2016 / magazyn kulinarny
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Gdańsk
Czas trwania: 25min. / 2026 / magazyn kulinarny
14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina. Nad Sutjeską i Driną Logo TVP3 Wrocław
14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina. Nad Sutjeską i Driną Logo TVP3 Warszawa
14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina. Nad Sutjeską i Driną Logo TVP3 Szczecin
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Rzeszów
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Poznań
14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina. Nad Sutjeską i Driną Logo TVP3 Opole
14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina. Nad Sutjeską i Driną Logo TVP3 Olsztyn
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Łódź
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Lublin
14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina. Nad Sutjeską i Driną Logo TVP3 Kraków
Reklama
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Kielce
14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina. Nad Sutjeską i Driną Logo TVP3 Bydgoszcz
14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina. Nad Sutjeską i Driną Logo TVP3 Białystok
14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina. Nad Sutjeską i Driną Logo TVP3
17:06 Makłowicz w podróży - Podróż 42 Morawy - Na południu Logo TVP3 Kraków

Opis (streszczenie): Celem kulinarno - podróżniczego programu Roberta Makłowicza, jest przekazanie praktycznej wiedzy, związanej z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Południowe Morawy to region, w którym piwa nie brak, ale napojem nr 1, zwłaszcza w ostatnich latach, jest tam wino. Dlatego też ostatni kufel, w towarzystwie octowego utopenca i sera hermelin w oleju, Robert wypija w Brnie, w miejskim browarze pod twierdzą Špilberk. Potem zajmuje się już tylko winem. Odwiedza winnice Mikulova i piwnice tamtejszego zamku z jedną z największych beczek świata. W valtickim Salonie Win Republiki Czeskiej prezentuje typowy miejscowy szczep Frankovka Modra, a w Velkich Pavlovicach przypomina historię szczepu Andr, stworzonego właśnie na Morawach. Rzut oka na zabytki Lednic i Znojma, a na deser wyjątkowy gulasz w wyjątkowym miejscu.

Czas trwania: 25min. / 2014 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 18 Słowacja "Kraina wina" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz zaprasza w podróż do słowackiej krainy win, czyli Małokarpackiego Okręgu Winiarskiego, położonego na północ od Bratysławy. Malokarpacka Vinna Oblast to chluba słowackiego winiarstwa i jeden z najlepszych terenów do uprawy winorośli w tej części Europy. Działają tu tradycyjne małe winiarnie, jakich wiele np. w okolicach miast Modra i Pezinok, ale także wielkie, nowoczesne zakłady, powołane do życia przez międzynarodowy kapitał. Modra to bardzo ważny punkt na tym szlaku, zwłaszcza w maju i listopadzie, kiedy to w czasie Dni Otwartych Piwnic, można odwiedzac tutejsze winiarnie ze specjalnym paszportem. Zbiera się w nim stempelki z miejsc kolejnych degustacji. Równie wiele winiarni, a właściwie piwnic winnych jest w Pezinku. Najważniejsza znajduje się w piwnicach XIV - wiecznego zamku. Jest to ekspozycja Narodowego Salonu Win Słowackich, który prezentuje wszystkie słowackie regiony winne i ich produkty. W odpowiednio chłodnej i wilgotnej piwnicy można też wynająć specjalne pomieszczenie do przechowywania własnej kolekcji win. Kto się na winach nie zna, może sobie wybrać swoje ulubione na podstawie wyglądu winogron i liści winorośli, a są tu pokazane wszystkie szczepy uprawiane na Słowacji. Zachęcająco wygląda np. rulandskie biele. Kolejny etap podróży po wschodniej Słowacji to Bratysława, która reklamuje się hasłem "Wielkie małe miasto". Ważne elementy w przestrzeni słowackiej stolicy to Dunaj, zamek, katedra św. Marcina i Nowy Most, zwany niegdyś Mostem Słowackiego Powstania Narodowego. Na jego pylonach - co zauważa nasz kulinarny podróżnik - charakterystyczny spodek, czyli znak restauracji UFO. A w słowackich restauracjach najczęściej podawany jest gulasz. Bratysławska Starówka została pieczołowicie odnowiona. Dawny pałac księcia Erdedy’ego został zamieniony w kompleks restauracyjny. Wewnętrzny dziedziniec przykryto szklanym dachem. Na ścianach wiszą dyplomy, które zdobyła restauracja. Przez otwór w ścianie widać kuchnię i jej zapracowany personel. Dalej jest winoteka, a za nią kolejna restauracja o ciekawej nazwie Camouflage. Przed drzwiami rzeźba siedzącego przy stoliku Andy’ego Warhola. W restauracji gotuje pan Jaroslav Židek, który zdobył tytuł najlepszego szefa kuchni na Słowacji roku 2010. Obok restauracji sklepik z delikatesami wytwarzanymi na miejscu. Przychodzą tutaj smakosze z całej Bratysławy i oczywiście turyści.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
Program TV na 22 lutego 2026 (Niedziela)
06:00 Makłowicz w podróży: Chorwacja - Lastovo i Mljet, odc. 6 Logo Telewizja WP
06:30 Makłowicz w podróży: Czarnogóra - Boka Kotorska, odc. 7 Logo Telewizja WP
11:25 Makłowicz w podróży - Hiszpania - Wyspy Kanaryjskie. Fuerteventura - Południe Logo TVP Polonia

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz odwiedza południową część Fuerteventury, najstarszą z Wysp Kanaryjskich. Panuje tu suchy i wietrzny klimat. Deszcz pada, średnio w roku, najwyżej dwa tygodnie. Taki klimat służy kaktusom. Na wyschniętym górskim pustkowiu świetnie też radzą sobie krzaki opuncji figowej. Jej owoce mają właściwości antykancerogenne, działają zbawiennie na prostatę. W środku wyglądają jak marynowane buraczki. Morro Jable to najważniejszy kurort w południowej części wyspy. Do lat 30. XX wieku była to wioska rybacka; mieszkało w niej 200 ludzi. Dziś przy kawiarnianych stolikach słychać głównie mowę Gothego i jest to logiczne, bo człowiekiem, który odmienił Morro Jable, dobrodziejem tych okolic, był niejaki Herr Winter. Kim był Gustav Winter i co naprawdę o nim wiemy? Był niemieckim inżynierem, studiował w Hiszpanii i tam pracował w latach 20. Ale w czasie I wojny został wydalony z Anglii jako niemiecki szpieg. Z Morro Jable pan Winter przeniósł się - śmiało można powiedzieć - donikąd, na pustkowie, bo w tamtych czasach nie było tu żadnej drogi. A na odludzie, które dziś nosi nazwę Playa de Cofete, można się było dostać tylko wodą albo hydroplanem. Ta piękna, ale pusta nawet w czasie sezonu plaża, położona jest od strony nawietrznej, a przy brzegu są zdradliwe prądy, wynoszące na głębinę. Podobno była to tajna minibaza U - Bootów, działająca również po zakończeniu II wojny światowej. Przez Villę Wintera przerzucano zbrodniarzy niemieckich do Ameryki Łacińskiej. Podobno inżynier chciał przekopać tunel pod masywem górskim, na drugi brzeg wyspy. Dom Wintera czasy świetności ma już za sobą. Dziś mieszka w nim 90 - letnia pani Rosa, ostatnia gospodyni przedsiębiorczego Niemca. Po wątku historycznym pora na degustację miejscowych przysmaków. Na tarasie domowej restauracji, z widokiem na zatokę, Robert próbuje zupy rybnej (caldo de pescado), mąki z wywarem rybnym (gofio escaldado) i smażonej ośmiornicy (pulpo frito); jest także sos czerwony (mojo rojo). El Puertito, po hiszpańsku porcik, to bezludne miasteczko na cyplu. Stoją tu niskie domki i stacjonarne przyczepy kampingowe. Mieszkańcy łowią ryby, które sprzedają miejscowym restauracjom. Nad zatoką, pod wysoką skałą, rozłożyło się malownicze miasteczko Las Playitas. Na przystani Robert przyrządza rybę gotowaną w sosie kolendrowym. Po czym udaje się do Oasis Park, ogrodu zoologicznego w La Lajita. Żyją tu lemury, wielbłądy i dromadery. Te ostatnie sprowadzono na Fuerteventurę na początku XV wieku. Dziś jest ich tu ponad 300 sztuk. Na targu warzywnym w La Lajita Robert kupuje butelkowany sok z opuncji figowej, naturalny, bez dodatków, specjalność Fuerteventury. W La Lajita zapada zmierzch. Na placu przy kościele mężczyźni grają w bule, dzieci się bawią. Robert idzie do baru tapas. Opowieść o Fuerteventurze byłaby niepełna bez tapas. Jada się je na wszystkich Wyspach Kanaryjskich i w całej Hiszpanii, najczęściej na stojąco. W barze podano Robertowi aż siedem rodzajów tapas: krewetki we wrzącej oliwie, rybę murenę, makaron cortina, pimientos de Padrón (smażone zielone papryczki), krewetki z boczkiem panierowane i kiszkę typu morcilla.

Czas trwania: 25min. / 2014 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 19 Macedonia "Droga przez Bałkany" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz podróżuje na Bałkany. Chce zwiedzić Macedonię. Żeby tam dotrzeć, przejedzie samochodem przez Czarnogórę i Albanię. Podróż przez Czarnogórę jest krótka, a droga, która tam prowadzi jest wyjątkowo piękna. Z Kotoru do Podgoricy trzeba jechać starą górską drogą, bardzo krętą, nad jedynym w swoim rodzaju śródziemnomorskim fiordem. Widoki po drodze są nieziemskie. W czasie postoju Robert Makłowicz przyrządzi potrawę wspólną dla wszystkich krajów bałkańskich, z ulubionym w tym regionie warzywem - papryką. Kolejny etap podróży to Albania. Robert Makłowicz jedzie brzegiem Jeziora Szkoderskiego. Jest to akwen graniczny między Czarnogórą i Albanią. Być może kiedyś, gdy Albania postawi na masową turystykę, na plaży nad Jeziorem Szkoderskim wyrośnie gąszcz hoteli. Na razie jest tu tylko dzikość i natura, ale w przydrożnej kawiarence można wypić bardzo dobre espresso. We wszystkich przewodnikach piszą, że drogi w Albanii są fatalne. Makłowicz twierdzi, że główne szlaki mają nawierzchnię nie gorszą niż w Polsce. W dodatku można przy nich znaleźć całkiem okazałe restauracje. Zatrzymał się przy jednej z nich o nazwie Kalaja Balle. Właściciel zaprosił go kuchni, która mieści się w podziemiu. Nad paleniskiem piekło się jagnię w całości. Robert Makłowicz zamówił jednak coś lżejszego: sałatki, kwaśną zupę, ćorbę, szisz kebab i pilaw z kury z kaszą. Degustacja odbyła się na tarasie restauracji. Jezioro Ochrydzkie najstarsze i najgłębsze na Bałkanach leży między Albanią a Macedonią. Od przejścia granicznego do Skopje jest już tylko 200 km. Po macedońskiej stronie mieszka sporo Albańczyków. Zachowali oni tradycyjny model wielodzietnej rodziny i raczej nie asymilują się w miejscowym społeczeństwie, tworząc zamknięte kolonie. Robert odwiedza albańską wieś w okolicy Kiczewa. Rejon między Kiczewem a Strugą to zagłębie macedońskiego pszczelarstwa. Miód można kupić w przydrożnym stoisku bezpośrednio od wytwórców. Dodany do kwaśnego mleka stanowi w Macedonii znakomite danie śniadaniowe. Posilony Robert Makłowicz wyrusza w drogę do Skopje. Kiedy zjeżdża się z gór, droga do stolicy kraju zamienia się w wygodną autostradę. Miasto leży w kotlinie, a klimat bałkańskokontynentalny sprawia, że nawet jesienią panują tu upały. Panorama stolicy nie jest specjalnie imponująca, ale trzeba pamiętać, że Skopje zostało zniszczone przez tragiczne trzęsienie ziemi. W restauracji Mulino Robert Makłowicz wraz z ekipą spędza bardzo miły wieczór. Na apetyt pije szklaneczkę anyżowej mastiki, do której podaje się tu meze, czyli przystawki.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
Program TV na 23 lutego 2026 (Poniedziałek)
07:15 Makłowicz w podróży - Sycylia - Od antyku do baroku Logo TVP Wilno

Opis (streszczenie): Sycylia to perła starożytności. Byli tu Fenicjanie, Grecy, Kartagina, Rzym. Ale greckich śladów zostało na wyspie najwięcej. Dzisiejsza podróż zaczyna się w Selinunte w południowo-zachodniej części Sycylii. Na tarasie hotelu z widokiem na wspaniałe ruiny dawnej świątyni Hery Robert zaprasza na miejscowe specjały: kanapki z lokalnego ciemnego pieczywa i tagliatelle con pesto trapanese. Pesto trapanese to sos na bazie pomidorów z dodatkiem orzechów lub migdałów i oczywiście czosnku. Wszyscy siedzą przy dużym stole. Kucharze wykładają górę makaronu na stolnicę przed gośćmi, po czym mieszają go z sosem. Wszyscy jedzą widelcami, bez talerzy. Tak się tutaj jada - prosto i cudownie. Każdy, kto interesuje się nie tylko starożytnością, ale i cywilizacją, powinien przybyć do Agrigento, dawnego greckiego miasta, w którym mieszkało 200 tys. ludzi. Pozostał po nim największy w świecie zachowany starożytny kompleks - Dolina Świątyń - wzniesiony VI i V wieku przed Chrystusem. Były tu świątynie Zeusa, Hery, Apollina, Hefajstosa, Aresa, Dioniza. Do dziś najlepiej zachowała się świątynia Kastora i Polluksa. W Selinunte na nabrzeżu portowym Robert gotuje miejscowe danie: makaron z kalafiorem po sycylijsku. Piazza Armerina to luksusowa rzymska willa z IV w, jedna z najlepiej zachowanych rzymskich willi na świecie. Liczy ponad 60 pokoi. Musiał tu mieszkać ktoś ważny: rzymski prefekt albo nawet cesarz. Perystyl, czyli wewnętrzny dziedziniec widziany z galerii najlepiej pokazuje skalę domostwa. Niektóre elementy są zrekonstruowane, ale marmurowe kolumny są oryginalne. Podobnie jak mozaiki na podłogach pomieszczeń, które stanowią wspaniałą dokumentację antycznego świata: sceny z życia rodzinnego, z polowań, pieczenia mięsa na ruszcie, obecności rzymskiej w Afryce i Indiach. Kolejne zwiedzane miejsce to Noto, miasto o korzeniach antycznych, pod koniec wieku XVII zniszczone przez trzęsienie ziemi i odbudowane w stylu barokowym. Okolice Noto słyną z migdałów. Szczególnie ceniona jest odmiana Romana, niezbyt urodziwa, ale bardzo smaczna. W ogródku kawiarnianym Cafe Palazzo Rau Robert degustuje migdałowe ciasteczka, prażone migdały w czekoladzie i lody migdałowe, a do popicia wino muszkatowe. Pozostajemy na szlaku barokowym, co ważniejsze na szlaku słodkości. Wspomniane trzęsienie ziemi zniszczyło nie tylko Noto, ale i pobliskie miasto Modica. Po odbudowie prezentuje ono ten sam barokowy styl. Atrakcją jest piękne położenie na stromych zboczach. W górnym mieście króluje kościół San Giorgio, w dolnym San Pietro. Obok niego uroczy zaułek. A spacer po zabytkach Modiki kończy Antica Dolceria Bonajuto. Jest to najstarsza wytwórnia czekolady w mieście. Skąd czekolada na Sycylii? Hiszpanie, którzy władali wyspą, przywieźli ją z Nowego Świata. Kolejne zwiedzane miasto to Scicli. Pod nazwą Vigate pojawia się ono popularnych we Włoszech powieściach kryminalnych Andrei Camillerego. W restauracji Millenium, vis-a-vis miejskiego ratusza, Robert degustuje ulubione dania powieściowego komisarza Montalbano; są to arancini w kształcie stożków, linguine z owocami morza i canoli; do tego wino Milazzo spumante. Życie policjanta na Sycylii miałoby same plusy, gdyby nie mafia. Być na Sycylii i nie wspomnieć o winie to tak, jak w Charsznicy nie zająknąć się o kiszonej kapuście. Najpopularniejszy tutejszy szczep to nero d’Avola, czerwony endemik, produkowany w miasteczku Avola. W sali z beczkami i tankami Robert degustuje ten miejscowy szczep. Na Sycylii zapada zmierzch. Na pustej plaży hotelu Atena Robert zasiada do kolacji. W menu sycylijskie specjały: pasta con le sarde i pesce spada, czyli makaron z sardynkami i ryba miecznik. I oczywiście wino.

Czas trwania: 25min. / 2016 / magazyn kulinarny
08:20 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - Nad Pacyfikiem Logo TVP1 HD

Opis (streszczenie): W kolejnym odcinku Robert Makłowicz nadal podróżuje po Ekwadorze i trafia na ekwadorskie wybrzeże Pacyfiku, dużo cieplejsze niż w leżącym na południu Peru, a także bezpieczniejsze niż w sąsiedniej Kolumbii. Oprócz uroków plażowania atrakcją tego regionu są owoce morza. Poznajemy tutejsze sposoby ich przyrządzania, również w wersji na surowo. W trakcie kulinarnych spotkań nad Oceanem Spokojnym w ekwadorskiej prowincji Esmeraldas widzowie będą mogli zobaczyć, jak wyglądają poszukiwane w Europie: małże sercówki, langustynki i dorady. Kupione na targu rybnym i na miejscu oprawione maczetą stanowią składniki wielu dań. Po zachodzie słońca warto odwiedzić szefa kuchni tutejszej nadmorskiej restauracji, który poleca m.in. rybę w sałacie oraz kokos nadziewany krewetkami i zapiekany z parmezanem w specjalnym piecu. Nocą nadmorskie bary oferują egzotyczne, kolorowe drinki.

Czas trwania: 24min. / 2008 / magazyn kulinarny
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 25. Holandia - Co ma polder do wiatraka? Logo TVP Rozrywka
16:00 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Prowincja Kadyks, odc. 9 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Tym razem kucharz z Krakowa wyrusza w kulinarną podróż po Andaluzji. Wraz z nim będziemy podążać szlakiem atlantyckim przez prowincję Kadyks. Pierwszym przystankiem na trasie jest miasto Barbate w okolicy przylądka Trafalgar, niedaleko którego w słynnej bitwie zginął admirał Horatio Nelson. Miasto jest tuńczykowym symbolem całej Hiszpanii, dlatego w planie zwiedzania nie może zabraknąć przetwórni rybnej Hermac. Następnie Robert Makłowicz uda się do Kadyksu, stolicy prowincji i jednego z najstarszych, istniejących do dziś miast Europy. Założyli go Fenicjanie w XI wieku. Perłą Kadyksu jest katedra pod wezwaniem Świętego Krzyża, jedna z największych świątyń w całej Hiszpanii. Na tarasie hotelu Senator przybysz z Polski przyrządza danie odcinka: zupę rybną z kwaśnymi pomarańczami.

Czas trwania: 30min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
16:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Prowincja Sewilla, odc. 10 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Kucharz z Polski nadal podróżuje po Hiszpanii, tym razem celem jest Sewilla. Pod miastem dominują uprawy zbóż, pola słoneczników oraz gaje oliwne. W gospodarstwie Basilippo Robert degustuje trzy rodzaje oliwy: z oliwek czarnych, z niedojrzałych i całkowicie zielonych. Następnie kieruje się do miasteczka Carmona, 30 km od Sewilli i zatrzymuje się w gospodarstwie La Calera, którego właściciele zajmują się hodowlą byków przeznaczonych na corridę. Danie odcinka - wieprzową polędwiczkę po sewilsku - Robert przyrządza już w samej Sewilli, w dzielnicy Triana. Następnie zwiedza atrakcje turystyczne miasta - gotycką katedrę pod wezwaniem Matki Boskiej, zbudowaną w miejscu dawnego meczetu. podziwia też La Giraldę, ponad 100 metrową wieżę, symbol miasta.

Czas trwania: 30min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 19 Macedonia "W stolicy" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Był 26 lipca 1963 roku, godz. 5.17 rano. Mieszkańcy Skopje, stolicy Macedonii, byli pogrążeni we śnie, kiedy zatrzęsła się ziemia. W gruzach legło trzy czwarte miasta. Ponad tysiąc ludzi zginęło, ponad sto tysięcy zostało bez dachu nad głową. Przywódca ówczesnej socjalistycznej Jugosławii, Josip Broz Tito, obiecał wówczas, że Skopje znów będzie pięknym miastem. Ofiarna międzynarodowa pomoc pozwoliła stolicy szybko dźwignąć się z ruin. Odbudowane miasto w znacznym stopniu zmieniło swój charakter, ale najważniejsze zabytki ocalały. Kamienny most na rzece Wardar został zbudowany w połowie XV wieku nakazem tureckiego sułtana Mehmeda II Zdobywcy. Piękny, ponad 200 - metrowy most jest dzisiaj symbolem Skopje. Zaś symbolem całego kraju jest Wardar, najdłuższa rzeka Macedonii Wardarskiej. Rzeka przecina Macedonię na pół i uchodzi pod Salonikami do Morza Egejskiego. Most łączy dwa ważne punkty miasta. Na zachodnim brzegu znajduje się plac Macedonii, nowe centrum Skopje. Na wschodnim zaś rozciąga się Stara Czarszija. Jest to dawna muzułmańska dzielnica handlowa. Szczęśliwie nie uległa poważnym zniszczeniom w czasie trzęsienia ziemi. Czarszija to po turecku bazar. I rzeczywiście jest tu bazar. Podobno po bagdadzkim i stambulskim jest to najwspanialszy tego typu targ w Europie! Przy wejściu do dzielnicy stoi dawna turecka łaźnia, która pełni dziś funkcję galerii sztuki. W Starej Czarsziji Robert wstępuje do lokalu, w którym można zamówić słynny turecki kebab. Wszędzie tam, gdzie rozciągało się imperium tureckie, do dzisiaj jada się kebab. Prawdziwy, nie taki erzatz, jaki znamy z Polski. W Macedonii kebab nazywa się kebabcze (w liczbie mnogiej kebabczinia), a miejsce, w którym go podają to kebabczilnica. Ta działa już od 100 lat i jest najsłynniejsza w starej dzielnicy, w ktorej nie brakuje też cukierni. W jednej z nich Robert zamawia miejscowy deser, czyli baklawę. Na Starym Bazarze trudno uciec od jedzenia. Na dziedzińcu dawnego tureckiego zajazdu z XV wieku jest dziś restauracja. Tak samo było kilka wieków temu, kiedy mieścił się tu karawanseraj, czyli turecki zajazd dla podróżnych i kupców. W stajniach na dole były miejsca dla koni, mułów, osłów i wielbłądów; na górze spali ludzie. To bardzo stary dom, ale nie muzeum, nadal jest pełen życia. Nieopodal meczetu, tuż przed fontanną Robert przyrządza sziketo, czyli jagnięcinę z warzywami. Atrakcyjnymi miejscami w starej dzielnicy są winiarnie i winoteki. W jednej z nich Robert degustuje pięć wybranych win macedońskich: temjanikę, chardonnay, stanuszinę dark rose, merlot i vranec. Przy bulwarze Macedonii, który uchodzi za główny deptak miasta znajduje się muzeum i pomnik Matki Teresy z Kalkuty. Ta skromna zakonnica, a zarazem jedna z najwspanialszych postaci współczesności była pół - Albanką i pochodziła ze Skopje. Po trzęsieniu ziemi rozpisano międzynarodowy konkurs na projekt odbudowy miasta. Wygrał go światowej sławy japoński architekt Kenzo Tange i to jemu powierzono stworzenie wielu gmachów dzisiejszej stolicy. Te betonowe bryły nie przetrwały jednak próby czasu i dziś Skopje znów jest wielkim placem budowy. Za parę lat zobaczymy zupełnie nowe miasto. Po zmroku w starej dzielnicy zaczyna tętnić prawdziwe życie. Ludzie wylegają na ulice, żeby być wśród innych. Kawiarnie i bary pękają w szwach. Wszyscy chcą uczestniczyć w wielkim teatrum ulicznym.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 25. Holandia - Z Zelandii do Bredy Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz podróżuje po Holandii. Trasa wiedzie z Zelandii do Bredy. Zelandia to po niderlandzku Zeeland, czyli morska kraina. Zatoka Oosterschelde to nie tylko miejsce żeglugi, hoduje się tu tutaj również owoce morza. Rocznie 50 milionów ton małży i 3 miliony ton ostryg. W miasteczku Yerseke Robert pokazuje nam wanny z narybkiem małży i uprawą alg, które są podstawowym pożywieniem małży. Widok kutra pełnego wyłowionych z wody małży to normalny tutaj widok. Małże przetwarza się i sprzedaje na miejscu. Większość mieszkańców Yerseke właśnie z tego żyje. Przy kutrach cumujących w porcie rybackim Robert gotuje na stosie skrzynek mule w piwie z warzywami po holendersku. W Maasbracht podziwiamy wraz z Robertem kanał imienia królowej Juliany. Kanał płynie powyżej otaczających go terenów. Zbudowany w latach 30. XX wieku jest sztuczną odnogą Mozy i umożliwia żeglugę na jej niespławnym odcinku w Limburgii - południowej części kraju. Ta największa w Holandii śluza to prawdziwe hydrologiczne cudo. Różnica poziomów między lustrami wody wynosi 11 metrów. Ulubionym środkiem lokomocji są w Holandii statki wycieczkowe. Takim statkiem Robert wybiera się w rejs po Mozie. W czasie rejsu na pokładzie serwowane są dania barowe: kiełbaski kroket i frikandel z miejscowym piwem. Kościec hydrologiczny Holandii stanowią trzy rzeki, które uchodzą do Morza Północnego, Ren, Moza i Skalda, połączone licznymi kanałami. Z koryta Mozy wydobywano piasek i żwir, w wyniku czego utworzyła się tu śródlądowa delta rzeczna. I choć Holandia ma świetnie rozwiniętą sieć dróg i autostrad, to na wodzie jest o wiele przyjemniej. Statkiem Robert dopłynął do Bredy, miasta leżącego blisko granicy z Belgią. W XVI wieku dzisiejsze Niderlandy i Belgia stanowiły jedno państwo - Niderlandy. Władzę w nim przejęli katoliccy królowie Hiszpanii. Po reformacji południowe prowincje Niderlandów pozostały katolickie, ale północ była protestancka i zbuntowała się przeciwko Habsburgom. W hallu ratusza w Bredzie wisi kopia obrazu Velazqueza "Poddanie Bredy". Hiszpanie pacyfikowali zbuntowane prowincje. Jeden z epizodów wojny - poddanie Bredy w 1625 - uwiecznił na obrazie Diego Velazquez. Zdobywcą miasta był wówczas hiszpański generał Spinola. Oryginał obrazu można obejrzeć w madryckim muzeum Prado. Wysiłek północnych prowincji przyniósł efekt: zrzuciły hiszpańskie jarzmo i wybiły się na niepodległość jako dzisiejsza Holandia. Znacznie później, w XIX wieku, z prowincji południowych powstała Belgia. Przy głównym placu Bredy stoi zabytkowy kościół Grote Kerk, największy i najważniejszy w mieście. W tym gotyckim kościele spoczywa jeden z namiestników dawnych Niderlandów i jego żona. Mają dość oryginalne imiona: Engelbrecht Nassau i Kineburga Badeńska. Kościół ocalał z II wojny światowej, jak zresztą i całe miasto, dzięki brawurowemu manewrowi polskich żołnierzy. Wielu z nich spoczęło na polskim cmentarzu wojennym. W październiku 1944 roku Bredę wyzwoliła I Dywizja Pancerna pod dowództwem generała Stanisława Maczka. W oknach domów pojawiły się wówczas napisy: "dziękujemy wam, Polacy", a generał Maczek otrzymał honorowe obywatelstwo miasta. Przeżył 102 lata i kazał się pochować tutaj, obok swoich chłopców. Breda, jak i cała Holandia, jest dość kosmopolityczna. Mimo to Robert znalazł restaurację specjalizująca się w miejscowej wiejskiej kuchni, gdzie degustuje stamppot szpinakowy i wędzoną kiełbasę na gorąco. Po takim konkretnym posiłku nasz podróżnik udaje się na deser do słynnej cukierni Smits’ Roomtruffels, gdzie podawane są czekoladowe trufle. Choć Belgia i Holandia to od dawna dwa osobne państwa, to widać tu wiele śladów wspólnego dziedzictwa, choćby miłość do czekolady. Paczuszka czekoladowych trufli to jedna z najwspanialszych pamiątek z Bredy. Jest późne popołudnie. Na

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 24 lutego 2026 (Wtorek)
08:20 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - Kraj pełen skarbów Logo TVP1 HD

Opis (streszczenie): W kolejnym odcinku swojego programu Robert Makłowicz nadal podróżuje po Ekwadorze. Przekonuje nas, że choć Ekwador to kraj niewielki, to jednak bardzo różnorodny pod względem geograficznym i klimatycznym, mający do zaoferowania odwiedzającym go podróżnikom mnóstwo skarbów. Z pomocą prowadzącego widzowie odkrywają zwłaszcza te z nich, które można zjeść lub wypić po uprzednim ich przygotowaniu bądź też na surowo. Przygotowania bezwzględnie wymaga ziarno kakaowe, z którego na oczach widzów, w ogrodowej altanie, powstaje czekolada. Z dodatkiem soku z trzciny cukrowej i schłodzonych bananów stanowi doskonały deser w tropikalnych upałach prowincji Costa. Gatunków bananów niemal nieznanych w Europie rośnie w Ekwadorze co najmniej kilka. Poznajemy je oraz ich kulinarne zastosowania. Wielkim skarbem Ekwadoru jest też ocean i to, co wyławiają z niego miejscowi rybacy. Z morskich ryb podróżnik z Krakowa ugotuje danie zwane cazuela de pescado.

Czas trwania: 24min. / 2008 / magazyn kulinarny
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 25. Holandia - Z Zelandii do Bredy Logo TVP Rozrywka
16:00 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Prowincja Kordoba, odc. 11 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Tym razem Robert odwiedza andaluzyjskie miasto Kordoba, które słynie ze wspaniałych zabytków i ogromnego upału. Uważny turysta i kucharz odnajdzie tutaj ślady kultury rzymskiej, arabskiej, wizygockiej i chrześcijańskiej. Na początek Robert wybiera się do arabskiej restauracji pod murami katedry. W menu znajdują się: zupa harira, na jagnięcinie, z ciecierzycą. W miasteczku Anora zaś zwiedza suszarnię szynek. Natomiast u stóp łańcucha górskiego Sierra Morena w niewielkiej domowej gospodzie skosztuje domowych produktów: marynowane oliwki, owczy ser, białe wino utoczone z kadzi i wędliny. Sam przyrządzi danie główne - królika w sosie z migdałami.

Czas trwania: 30min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
16:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Prowincja Grenada, odc. 12 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Robert podróżuje po andaluzyjskiej prowincji Grenada. Na początku odwiedza miasteczko Pampaneira, a w nim m.in. winiarnię oraz sklepik z lokalnymi produktami. Degustuje tu szynki, pomidory, sery dojrzewające owcze i kozie, a także kiełbasę chorizo, oczywiście popijając winem. Później, w Lanjarón, Robert chłodzi się białym wariantem sangrii i próbuje dań z owoców morza i królika. Na deser otrzymuje kompot z kasztanów. Na koniec w Grenadzie kucharz udaje się do restauracji Chikito, gdzie zamawia starą andaluzyjską potrawę: rabo de toro, czyli duszone bycze ogony.

Czas trwania: 30min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 19 Macedonia "Stare wino" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Od czasów Aleksandra Wielkiego minęło niemal dwadzieścia stuleci i nazwa Macedonia znów pojawiła się na mapie Europy. Oczywiście młode państwo utworzone w 1991 roku z byłej republiki jugosłowiańskiej ma ze starożytną Macedonią niewiele wspólnego, a dzisiejszych Macedończyków trudno uznać za potomków Aleksandra Wielkiego. Grecy wciąż jeszcze nie chcą uznać nazwy Macedonia, bo mają własny region zwany Macedonią Egejską. Szlak podróży Roberta Makłowicza wiedzie przez malowniczą i żyzną dolinę Wardaru, gdzie spotykają się dwie płyty tektoniczne: stare góry Rodopy i młodsze Dynarskie. W latach 30. XX wieku serbscy archeolodzy odkryli tutaj ruiny antycznego miasta Stobi, które później, w czasach rzymskich, było stolicą prowincji Macedonia Salutaris. Do dziś zachowały się pozostałości antycznego teatru, który pochodzi z II wieku oraz o 200 lat młodszej bazyliki. Zwiedzający mogą zobaczyć dobrze zachowaną chrzcielnicę i mozaiki z motywem pawia, odkryte przypadkiem, kiedy Bułgarzy i Niemcy kopali tu bunkry w czasie II wojny światowej. W starożytności przebiegał tędy szlak handlowy. Co ciekawe, z Salonik na północ Europy transportowano głównie sól. W tej pięknej scenerii Robert Makłowicz przyrządzi narodowe macedońskie danie - tave grave. Jeszcze starsze niż ruiny Stobi są macedońskie tradycje winiarskie. Jak dowodzą odkrycia archeologiczne, szlachetny trunek tłoczono na tych ziemiach już 13 wieków przed Chrystusem. Tysiąc lat później jego wielbicielami byli wielcy antyczni Macedończycy: Filip II i jego syn Aleksander. Może to właśnie dionizjak z tutejszych winnic natchnął ich siłą i wyobraźnią, które pozwoliły im stworzyć imperium, podbić Grecję, a potem Persję, czyli pół ówczesnego świata. Winorośl uprawiano w dolinie Wardaru nawet w czasie długiego panowania tureckiego. W socjalistycznej Jugosławii produkcja wina została znacjonalizowana, ale uprawa winorośli pozostała w rękach prywatnych. Właściciele winnic odstawiali zebrane plony do punktów skupu, skąd kierowano je do przerobu w jednej z 13 wielkich państwowych tłocznio - fermentatornio - butelkowni. Przed kompleksem winiarsko - hotelarskim Popova Kula Robert Makłowicz uczestniczy w prezentacji wspaniałych miejscowych win. Zgodnie z nowymi tendencjami panującymi w branży winiarskiej, w Popovej Kuli otworzono restaurację, w której do miejscowego wina można zamówić coś z tradycyjnej macedońskiej kuchni. Robert degustuje kilka dań: turli tavę, pindżur, pieczone bakłażany i tarator, do których podano wino o nazwie Vranec. Podróż wzdłuż rzeki Wardar dostarcza niezwykłych wrażeń. Malowniczy wyrzeźbiony w skałach wąwóz o nazwie Demir Kapija, co znaczy żelazne wrota, był w czasie pierwszego najazdu tureckiego strategicznym punktem obrony macedońskiej. W czasie II wojny światowej Niemcy przebili tutaj tunel drogowy, z którego miejscowi korzystają do dzisiaj. Ale już od czasów I wojny światowej istniał tu inny tunel, wybudowany również przez Niemców. Dzisiaj nie pełni już funkcji komunikacyjnych, ale spożywcze. Przeszło 100 metrów skalnego korytarza wypełnia hodowla pieczarek. Współcześnie miejsce to również ma znaczenie strategiczne. Biegnąca tędy linia kolejowa łączy Macedonię z resztą świata. Demir Kapija to także nazwa miasteczka położonego w dolinie. W 1913 roku zostało ono zniszczone przez trzęsienie ziemi. Należało wówczas do królestwa Serbii i dzięki pomocy monarchii podniosło się z gruzów. Dziś główna ulica nosi imię Josipa Broz Tito. To przejaw nostalgii do socjalistycznej Jugosławii. Ludzie pamiętają, jak dobrze im się wtedy żyło. W centrum miasteczka na ulicy przed kawiarnią Robert Makłowicz przygotuje miejscową specjalność: polnetki piperki, czyli paprykę faszerowaną.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 25. Holandia - W dawnym stylu Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Delft, Gouda, Thorn i Wessem to trasa podróży przez Holandię w dawnym stylu. W Delfcie na dziedzińcu pałacu Prinsehof, dawnej siedziby księcia Wilhelma I Orańskiego Robert w pomarańczowej koszulce przypomina bohaterską historię Wilhelma I Orańskiego i wyjaśnia, dlaczego Holendrzy to Oranje. W połowie XVI wieku niemiecki hrabia Nassau Wilhelm odziedziczył tytuł księcia Orange - stąd pomarańcza - wraz z wielkimi posiadłościami w Niderlandach. W tym czasie panowali tam Hiszpanie, byli to katoliccy Habsburgowie. Niderlandzcy kalwiniści wypowiedzieli im wojnę. Wilhelm stanął na czele zbuntowanych prowincji jako ich namiestnik, a na swoją siedzibę wybrał pałac w Delfcie. W nim zresztą zginął. Nie ustrzegł się skrytobójczych kul fanatycznego katolika, Francuza Balthazara Gerdarda, który wstąpił do niego na służbę pod fałszywym nazwiskiem i 10 lipca 1584 r. dokonał politycznego mordu. Ślady po kulach w ścianie są widoczne do dziś, a Wilhelm I Orański stał się bohaterem narodowym, którego sławi holenderski hymn. Historia Wilhelma Orańskiego przyciąga do Delft głównie Holendrów. Magnesem dla turystów z zagranicy jest Jan Vermeer, jeden z najwybitniejszych malarzy w historii sztuki, uznawany za mistrza światła. Gouda leżąca na trasie między Utrechtem a Hagą słynie z produkcji serów. Jej pracowici mieszkańcy osiągnęli bogactwo, warząc piwo i zajmując się tkactwem, ale jeden produkt rozsławił miasto w całym świecie. Ten produkt to coś do jedzenia. Ów specyfik spożywczy nie był produkowany w samym mieście, lecz w okolicznych wsiach, ale to miasto dało mu nazwę. W Goudzie Robert wstępuje do sklepiku z serami. Na zewnątrz jako reklama wiszą atrapy serów. Nasz kulinarny recenzent omawia bogatą ofertę serów, przyznając, że wielowiekową tradycję serowarską doskonale widać w takich sklepach. To prawdziwe świątynie sera. Kilka kilometrów od centrum Goudy znajduje się gospodarstwo De Twee Hoeven, prawdziwe zagłębie produkcji sera, gdzie tradycję łączy się z nowoczesnością. Sery gouda wyrabia się tu z mleka krów rasy holsztyńskiej - fryzyjskiej. Wszystkie sery produkuje się z mleka niepasteryzowanego. Do handlu trafiają sery młode - dojrzewające minimum pięć tygodni oraz średnio dojrzałe - po trzech i ośmiu miesiącach. Najstarsze - sprzedawane są po dwóch latach dojrzewania. Degustacja serów odbywa się na dziedzińcu; na stole czekają na Roberta różne gatunki: aromatyzowane pieprzem, czosnkiem, papryką, kminkiem i gorczycą. Na zakończenie pobytu w Goudzie Robert wstępuje do kawiarni przy Domu Wagi. W ogródku kawiarnianym degustuje miejscowy przysmak, wafle przekładane masą karmelową. Do tego kawa z dawnych holenderskich kolonii: Jawy i Sumatry. Limburskie miasteczko Thorn nad Mozą ktoś w zabawny sposób pomylił z polskim Toruniem, który po niemiecku nazywa się tak samo. Thorn to maleństwo, ale z tak imponującą historią, że mogłaby zająć pół tomu encyklopedii. Przed wiekami były tu mokradła, które osuszono, jak to w Holandii, i na wzniesieniu zbudowano klasztor. Od niego zaczynają się dzieje Thorn. Klasztor założyło żeńskie zgromadzenie benedyktynek. Należały do niego wyłącznie arystokratki. Z czasem reguła zeświecczała i przeorysza zakonu stała się księżną niezależnego minipaństewka, najmniejszego w niemieckiej Rzeszy. Kres istnienia księstwa, po 800 latach władzy kobiet w Thorn, położyła rewolucyjna armia francuska, która zburzyła zabudowania klasztorne. Francuzi nałożyli nowe podatki od wysokości okien i drzwi, więc mieszkańcy je zmniejszali i zamurowywali, a przeróbki zamalowywali na biało. Stąd dzisiejsze określenie "Białe miasto".

Czas trwania: 24min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 25 lutego 2026 (Środa)
08:20 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - Ekwador po polsku Logo TVP1 HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz nadal przebywa w Ekwadorze. Goszcząc w domu Doroty i Alda, polsko-ekwadorskiego małżeństwa, wspomina swój pierwszy pobyt w tym kraju, gdy zabrano go prosto z lotniska na organizowany w Ekwadorze przez tamtejszą Polonię konkurs pierogów. Gospodarze opowiadają z kolei, jak się poznali, jaką kuchnię prowadzą w swoim domu. Częstują też drinkiem własnego pomysłu. Podczas garden party przybyłe na spotkanie inne mieszane małżeństwa częstują gości własnoręcznie przygotowanymi daniami - typowymi potrawami ekwadorskimi. Wśród zaproszonych jest także Tomasz Morawski, polski konsul w Quito, mieszkający w Ekwadorze od ponad 30 lat. Podczas wspólnej wyprawy z Robertem Makłowiczem do dżungli Tomasz Morawski pokazuje dziennikarzowi m.in. drzewa bananowca i krzaki kawy. W sercu lasu, pod bajeczną kaskadą, pan Tomasz przyrządza dla swojego gościa ryby pieczone na liściach z zielonymi, niesłodkimi bananami i maniokiem. Później Robert Makłowicz ogląda ręczny kierat z prasą do wyciskania soku z trzciny cukrowej, mówi również o jego zastosowaniu np. do produkcji różnych napojów, także wysokoprocentowych. Obaj panowie składają też wizytę w parafii la Celica prowadzonej przez polskiego księdza, Dariusza Jaworskiego. Duchowny gości ich na obiedzie w sali katechetycznej. Na koniec, rewanżując się za pieczone ryby, Robert Makłowicz gotuje z kolei dla pana Tomasza na dzikiej plaży nad Pacyfikiem langustynki w piwie z papryczkami i kolendrą.

Czas trwania: 25min. / 2008 / magazyn kulinarny
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 25. Holandia - W dawnym stylu Logo TVP Rozrywka
16:00 Makłowicz w podróży: Niemcy - Ostsee, czyli Bałtyk, odc. 13 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Robert udaje się do Niemiec, gdzie zwiedza Meklemburgię, czyli Pomorze Przednie. Udaje się do kilku miast o hanzeatyckiej historii, m.in. Wismaru i Rostocka. W tym ostatnim kucharz przyrządza frykadelki w sosie kaparowym. Następnie w tawernie "Pod Kogą" zamawia smażone zielone śledzie i Bratkartoffeln. Na uzdrowiskowej wyspie Rugii krakowski smakosz degustuje dania rybne: Fischbrötchen z matjasem, talerz śledziowy oraz zupę soljankę.

Czas trwania: 30min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
16:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Prowincja Kadyks, odc. 9 Logo Telewizja WP
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 19 Macedonia "Jezioro Ochrydzkie" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Brak dostępu do morza rekompensuje Macedończykom czyste i piękne Jezioro Ochrydzkie. Ochryd - takiej nazwy też się używa - jest jeziorem tektonicznym, najstarszym w Europie i najgłębszym na Bałkanach. Jezioro stanowi naturalną granicę z Albanią. Jego imponującą panoramę można podziwiać z masywu Galiczyca. W jeziorze żyje poszukiwany endemiczny pstrąg ochrydzki. Od trzech lat obowiązuje jednak zakaz połowu tej ryby siecią, który ma zapobiec odłowom rabunkowym, do jakich dochodziło w Albanii na drugim brzegu jeziora. Miasto leżące nad jeziorem też nazywa się Ochryd, po polsku Ochryda. Jest to najsłynniejszy kurort Macedonii, odwiedzany tłumnie przez gości z Bałkanów i całego świata. Po przybyciu do miasta Robert udaje się na targ, gdzie króluje papryka, najważniejsze warzywo regionu. Na straganach nie brakuje też czosnku, cebuli, kabaczków, pomidorów, arbuzów i melonów. Przy targu znajduje się mlekara, czyli mleczarnia, w której można kupić różne gatunki serów krowich i owczych. Najbardziej popularne to kaszkawał i sirenje. W sklepie mięsnym kuszą: ajduczki, pleskawice i kebapcze, czyli oferta na ruszt, po macedońsku "skara". W dawnej Jugosławii Socjalistyczna Federacyjna Republika Macedonii była najbiedniejszą, typowo rolniczą prowincją. Ale dzięki temu, że nie rozwijano tu przemysłu ciężkiego, możemy dzisiaj cieszyć się naturalnymi produktami najwyższej jakości. Robert zapewnia, że sprzedawana tu żywność jest w 100 procentach ekologiczna Na miastem góruje twierdza i mury obronne. Baszta fortecy cara Samoiła z X wieku jest doskonałym punktem widokowym na miasto i jezioro. W czasach antycznych było to pogranicze Wschodu i Zachodu. Rzymska droga Via Egnatia, przecinająca Ochrid, łączyła albański dziś port Durres nad Morzem Śródziemnym z Konstantynopolem. W dobie wczesnego chrześcijaństwa Rzym i Bizancjum przeciągały biskupstwo ochrydzkie - każde na swoją stronę. Ostatecznie wygrał Kościół Wschodni i cyrylica, która zresztą najpewniej tutaj powstała. W czasach bizantyjskich miasto słynęło z tego, że każdego dnia można było tu się pomodlić w innej świątyni - podobno było ich aż 365. Wiele z nich zachowało się do dzisiaj; odrestaurowane zapierają dech w piersiach, tak jak np. monastyr św. Pantelejmona, po polsku Pantaleona. Wewnątrz monastyru znajduje się grób św. Klemensa, jednego z uczniów Cyryla i Metodego. W IX wieku św. Klemens założył tu pierwszą słowiańską akademię. Na podstawie głagolicy, alfabetu stworzonego przez Cyryla i Metodego do zapisywania tekstów staro - cerkiewno - słowiańskich, powstała wtedy cyrylica, którą Macedończycy posługują się do dziś. Perłą dawnej architektury cerkiewnej jest też kościół św. Jana Teologa z Kaneo, znanego bardziej jako św. Jan Ewangelista. W dzisiejszej dwumilionowej Macedonii muzułmańscy Albańczycy stanowią 25% ludności. Całe ich rzesze, ponad 350 tysięcy ludzi, znalazły tu schronienie, kiedy pod koniec XX wieku uciekali z bombardowanego serbskiego Kosowa. Bojówki Albańskiej Armii Wyzwoleńczej próbowały później oderwać od Macedonii część jej zachodnich ziem, ale szczęśliwie partyzancka wojna zakończyła się ugodą, podpisaną latem 2001 roku w Ochrydzie. Przy promenadzie na tarasie restauracji hotelu Tino przy suto zastawionym stole Robert omawia miejscowe przysmaki, a potem już na molo przyrządza własną kompozycję kulinarną - pstrąga tęczowego w sosie winnym. Nie jest to oczywiście pstrąg ochrydzki, bo te na razie są pod ochroną.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 25. Holandia - Haga Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): W Holandii poruszanie się po mieście rowerem to niemal obywatelski obowiązek i dlatego na wycieczkę po Hadze Robert Makłowicz wyrusza na dwóch kółkach. Największym miastem Holandii jest Amsterdam, ale to Haga jest siedzibą najwyższych władz. W Binnenhof, XIII - wiecznym dawnym zamku myśliwskim hrabiów flandryjskich, urzęduje parlament i rząd. Przy głównej bramie Binnenhof Robert parkuje rower i tuż obok w kramie rybnym kupuje śledzia matjasa. Najpopularniejsze tutaj śledzie to Malse Maatjes, czyli matjasy z cebulką, które je się rękami, metodą prosto do ust. Od ponad 100 lat Holandią rządzą kobiety. Krolowa Beatrix jest już czwartą kolejną monarchinią, ale następcą tronu jest mężczyzna, książę Wilhelm Alexander. Przed pałacem Noordeinde, w którym pracuje królowa, stoi pomnik Wilhelma I Orańskiego. Królowa Beatrix jest z tej samej dynastii orańskiej. Współcześnie specjalnością Hagi jest m.in. międzynarodowa sprawiedliwość. W Hadze mieści się Międzynarodowy Trybunał Karny oraz Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, który rozstrzyga spory miedzy państwami. Tymczasem Robert, porzuciwszy już swój wehikuł, z wielkim zainteresowaniem przechadza się po głównym targu miejskim. Stoisk z wszelką żywnością jest tu bez liku. Na tureckich straganach Robert podziwia dorodne opuncje i papryki. Zagląda też do kramów z warzywami, owocami, ziołami i przyprawami. Szczególnie pasjonująca jest oferta ryb. Robert kupuje trzy barweny i surowe krewetki black tiger, z których przygotuje danie z kuchni marokańskiej.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 26 lutego 2026 (Czwartek)
08:20 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - Pod wulkanem Logo TVP1 HD

Opis (streszczenie): W ostatniej części swojej podróży po Ekwadorze Robert Makłowicz podróżuje przecinającą cały kontynent z południa na północ Drogą Panamerykańską. Zatrzymuje się w przydrożnych jadłodajniach, żeby spróbować miejscowych specjalności - wśród nich kurczaka w sosie z orzeszków ziemnych i leczniczego wywaru z sokiem sangre de drago. Powstrzymuje się przed skosztowaniem pieczonej na rożnie morskiej świnki, tutejszej specjalności. Zwiedzamy położoną pod wulkanem Cotopaxi plantację róż, eksportowanych na cały świat, której właścicielem jest mieszkający od lat w Ekwadorze Polak z Krakowa. Na koniec gościmy w zabytkowej hacjendzie La Cinega, w której Robert Makłowicz gotuje locro de papa - miejscową wykwintną kartoflankę.

Czas trwania: 23min. / 2008 / magazyn kulinarny
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 25. Holandia - Haga Logo TVP Rozrywka
16:00 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Prowincja Sewilla, odc. 10 Logo Telewizja WP
16:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Prowincja Kordoba, odc. 11 Logo Telewizja WP
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 20 Indie "Delhi wielu kultur" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Swoją podróż po Indiach krakowski krytyk kulinarny rozpoczyna w historycznym centrum Delhi, Czerwonym Forcie, który ze swoimi pałacami, ogrodami i bazarami, za czasów dynastii Wielkich Mogołów był miastem w mieście. To tam znajdował się legendarny Pawi Tron i jeszcze słynniejszy diament Koh - i - Noor. Dynastia Wielkich Mogołów rządziła w Indiach przez prawie 300 lat, aż do czasów Imperium Brytyjskiego. Cesarz był ucieleśnieniem boga i musiał pokazywać się swoim poddanym codziennie, żeby nie gasła w nich wiara. Tuż obok Czerwonego Fortu w starej dzielnicy handlowej, wzdłuż traktu Chandni Chowk, spotkać można wyznawców Allacha, hinduizmu i sikhów, a na kramach stłoczonych wzdłuż ulic kupić i zjeść niemal wszystko. Chandni Chowk to główna ulica Starego Delhi, łącząca Czerwony Fort z wielkim Meczetem Piątkowym. Swoją nazwę wzięła od przemarszów ceremonialnych, kapiących od srebra orszaków cesarskich w czasach Wielkich Mogołów. Akurat jest piątek, a w Indiach to taka muzułmańska niedziela, więc przed meczetem tłumy wiernych zbierają się na modlitwę. Przy straganach handlowych na Chandni Chowk panuje żywiołowy ruch. Robert zatrzymuje się przy stoisku z herbatami. Chce zaparzyć prawdziwą indyjską herbatę z dodatkiem kardamonu i mleka. Na jednej z bocznych uliczek w oknie mieści się kuchnia wegetariańska. Robert degustuje tu znane również w Polsce, smażone w głębokim tłuszczu pierożki samosa. Ciasne podwórko między domami to terytorium słynnej muzułmańskiej kuchni U Karima. Lokal założono w 1913 roku. Robert Makłowicz ma okazję spróbować kilku wybranych dań, takich jak: chicken curry, chicken tandoori, koźlęcina, placki i ryż basmati. Własnoręcznie zaś przyrządza klasyczne curry jarzynowe. Tak posilony nasz podróżnik udaje się na Targi Sztuki i Rzemiosła. Przy jednym ze stoisk ogląda kamienne moździerze, w których tłucze się tradycyjnie przyprawy na masalę. W Delhi zapada zmrok, ale ruch na ulicach miasta nie słabnie. Hinduska metropolia tętni życiem.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 26. Włochy - Piemont. Stolica Piemontu Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Rozległe place, barokowe pałace, wielokilometrowe ciągi arkad wzdłuż eleganckich ulic to architektoniczne wizytówki Turynu, stolicy Piemontu. Miasto leży w dolinie Padu, najżyźniejszej i najbardziej zamożnej części Italii. Piemonte znaczy po włosku u podnóża gór. I tak właśnie jest; cały region schował się między Alpami. Turyści zachwycają się podcieniami przy głównych ulicach miasta. W sumie jest ich w Turynie aż 18 kilometrów. W zabudowie miasta przeważa jednak styl barokowy, ale jest też monumentalna architektura międzywojenna. Jedyny w mieście gmach renesansowy to katedra pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, gdzie przechowuje się całun turyński, najsłynniejszą relikwię chrześcijaństwa. Turyn, dawna stolica królów sabaudzkich, przez kilka lat w XIX wieku był stolicą zjednoczonych Włoch. Dziś słynie z bogatych tradycji kulinarnych. Najstarsza w mieście kawiarnia - niezwykle elegancka Caffe San Carlo już w 1822 roku miała oświetlenie gazowe. W pięknym stylowym wnętrzu Robert ma okazję skosztować zabajone i biszkopty savoiardi. To jeden z najsłynniejszych deserów świata. Przysmaki te zawdzięczamy dynastii sabaudzkiej i hiszpańskiemu mnichowi. Zabajone to ubijany na parze krem z żółtek, marsali, cynamonu i rumu. Jego nazwa pochodzi od San Pasquale Bayona, ogłoszonego w 1772 roku patronem turyńskiego związku kucharzy. Z Turynu wywodzą się też orzechowe czekoladki gianduiotti. Na Piazza della Consolta działa od XVIII wieku kawiarnia Il Bicerin. W dialekcie piemockim bicchierino to coś w rodzaju szklaneczki / kieliszeczka. Podaje się w nich tradycyjny piemoncki napój: kawę espresso, gorącą czekoladę i słodką śmietankę nalewane warstwami do kieliszka. Bicerinem zachwycał się już Alexander Dumas ojciec, a na jego kulinarnym guście można polegać; był znanym smakoszem, sam znakomicie gotował, był też autorem Wielkiego Słownika Kulinarnego (Grand Dictionnaire de Cuisine). Inni znani wielbiciele bicerina to Pablo Picasso i Ernest Hemingway. Każda dzielnica miasta ma swój targ, ale ten największy i najtańszy mieści się przy Via Milano. Produkty sprzedaje się tu z pominięciem pośredników. Pomidory z Apulii, karczochy, młode cukinie, kasztany i pepperoncino wprost z południa kraju. Robert podziwia na straganach solone sardele, wędliny: ostrą metkę i kiełbasę z koprem włoskim, i oczywiście sery, wśród nich miejscowe parmigiano o nazwie valgrana Piemonte. Na Piazza San Carlo pod pomnikiem konnym księcia Emanuela Filiberta Robert gotuje miejscowy specjał: tagliolini con salsa piemontese di nocciole, czyli makaron cienkie wstążki z sosem piemonckim z orzechami laskowymi. Włosi zaciekle bronią swoich regionalnych odrębności. Proces zjednoczeniowy, zapoczątkowany przez dynastię sabaudzką, nadal trwa i być może nigdy się nie zakończy. Ale jedna rzecz łączy Włochów lepiej niż idee Risorgimento i republikańskie; to cibo di qualita - miłość do dobrego jedzenia.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 27 lutego 2026 (Piątek)
07:00 Makłowicz w podróży - Hiszpania - Wyspy Kanaryjskie. Fuerteventura - Południe Logo TVP Polonia
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 26. Włochy - Piemont. Stolica Piemontu Logo TVP Rozrywka
16:00 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Prowincja Grenada, odc. 12 Logo Telewizja WP
16:30 Makłowicz w podróży: Niemcy - Ostsee, czyli Bałtyk, odc. 13 Logo Telewizja WP
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 20 Indie "Ulice Delhi" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Stolica Indii, Delhi, to ogromne 11 - milionowe miasto, a uliczne życie stołecznej metropolii to jedno z tych zjawisk, które trzeba zobaczyć, żeby w nie uwierzyć. Podróżnik z Krakowa, świadom ogromu tego miasta, postanawia zwiedzić jedynie ulice wokół swojego hotelu, przy dworcu kolejowym. Główna stacja kolejowa stolicy nazywa się New Delhi. Tę nazwę nadali miastu Brytyjczycy, kiedy w 1911 roku przenieśli tutaj z Kalkuty siedzibę swoich władz kolonialnych i rozpoczęli budowę nowego centrum. Naprzeciwko dworca jest wejście na bazar Pahar Ganj. Na początku lat 90. bazar opanowali importerzy z Polski, którzy zaopatrywali się tu w indyjskie tekstylia. Nazywano go wówczas polskim bazarem. Niewielkie uliczne rondo wewnątrz bazaru nasi rodacy dla ułatwienia sobie orientacji nazwali "krowim rondem", bo często wylegiwały się tu krowy, których dziś już nie ma. Rząd postanowił oczyścić stolicę z tych zwierząt, a bezpańskie krowy są przewożone do specjalnych schronisk, gdzie w spokoju mogą dokonać żywota. Teraz na ulicach Delhi łatwiej spotkać psy czy małpy. Te ostatnie zwykle chcą ukraść coś do jedzenia. Na bazarowych straganach można podziwiać pięknie wyeksponowane przyprawy, mielone i całe korzenie. Nie brakuje też warzyw: bakłażanów, soczewicy, słodkich ziemniaków, fasoli strąkowej, zielonych bananów do smażenia, pomidorów, papryczki chili, korniszonów i limonek. Robert Makłowicz przyrządza na miejscu soczewicę w smażonych przyprawach. Jako że nie samym chlebem człowiek żyje, nasz podróżnik udaje się do "zaułka rzeźbiarzy", jednej z małych uliczek niedaleko hotelu. Tu zwiedza pracownie rzeźbiarskie, w których wytwarza się marmurowe i kamienne posągi. Na deser Robert Makłowicz zaprasza nas do nowoczesnego sklepu, będącego zarazem restauracją i herbaciarnią. Na stoiskach słodycze bengalskie, mleczne, migdałowe, pistacjowe, ser paneer z tłustego mleka krowiego, a także suszone owoce, słone herbatniki i ciasteczka pokryte sreberkiem. Można też kupić pączki, właśnie usmażone w maśle klarowanym ghee. I ostatnie spojrzenie na Delhi. Jeszcze niedawno nad miastem wisiał gęsty smog. Dziś wszystkie motoriksze i taksówki są obowiązkowo zasilane ekologicznym gazem ziemnym. Stolica Indii to bez wątpienia metropolia przyszłości.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 26. Włochy - Piemont. Blaski Turynu Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Architektonicznym symbolem Turynu jest Mole Antonelliana. Mole znaczy kolos. I rzeczywiście budowla jest imponująca. Z tarasu na szczycie Robert Makłowicz podziwia panoramę miasta. Podróżnik z Krakowa jest zdania, że dzieło Alessandra Antonellego jest dla Turynu tym, czym Pałac Kultury i Nauki dla Warszawy, a Wieża Eiffela dla Paryża. Początkowo miała to być synagoga. Jej budowę rozpoczęto zaraz po zjednoczeniu Włoch, bo gmina żydowska chciała mieć w Turynie odpowiednio okazałą świątynię. Dziś mieści się tu Muzeum Sztuki Filmowej - też świątynia, ale innego rodzaju. Poszczególne gatunki filmowe można oglądać w tzw. kaplicach, np. filmów grozy, horroru, burleski, kina absurdu czy czarno - białego filmu niemego. W muzeum ważne miejsce zajmuje kinematografia włoska, której pierwszą stolicą był Turyn. Zwiedzający podziwiają scenografię z filmu "Cabiria", klasycznego dzieła z epoki kina niemego, nakręconego w roku 1914, którego akcja toczy się w starożytności. W produkcji tego filmu brał udział sam Gabriele d’Annunzio. Z Muzeum Sztuki Filmowej przenosimy się do eleganckiej zabytkowej kawiarni mieszczącej się w podcieniach Via Po. Otwarta w 1780 roku Caffe Fiorio wciąż jest atrakcją Turynu. W przeszłości częstym gościem był tu hrabia Cavour, jeden z ojców zjednoczenia Włoch. W Cafe Fiorio Robert opowiada historię grissini, wynalazku kulinarnego rodem z Turynu. Są to pałeczki chlebowe upieczone po raz pierwszy w 1679 roku dla księcia Wiktora Amadeusza II, późniejszego króla, który cierpiał na niestrawność i nie mógł jeść chleba. Przepis na grissini opracowali: lekarz Teobaldo Pecchio i piekarz Antonio Bruneto. Przy Via Lagrange 39 mieści się Pastificio Defilippis - tradycyjny sklep z makaronami własnej produkcji. Istniejąca od 150 lat manufaktura wytwarza różnego rodzaju pastę i pierożki. Robert kupił papardelle, które przygotuje z grzybami, a zrobi to nie byle gdzie, bo w centrum miasta, na skrzyżowaniu Via Gramschi i Via Lagrange Królowie sabaudzcy, którzy przez wieki urzędowali w Turynie, chętnie wypoczywali za miastem. Jedna z ich rezydencji, wielkością przypominająca Wersal, nosi nazwę Venaria Reale. Zwiedzający zachwycają się La Grande Galeria (Wielką Galerią), zbudowaną na zlecenie króla Wiktora Amadeusza sabaudzkiego, tego od paluszków grissini. Galerię rozświetla słońce Piemontu i dlatego przyrównywana jest do Sali Zwierciadlanej w Wersalu. Można tutaj zobaczyć wystawę poświęconą modzie. Oprócz dzieł najlepszych włoskich projektantów są tu stroje historyczne i kostiumy filmowe, np. suknia, w której Claudia Cardinale wystąpiła w filmie "Lampart" Luchina Viscontiego. Włosi wiedzą, że ważne jest nie tylko to, w czym się chodzi, ale również to, czym się jeździ. Zatem będąc w Turynie, trzeba koniecznie odwiedzić słynne Museo dell’Automobile (Muzeum Motoryzacji), gdzie można podziwiać wspaniałe maszyny z początku XX wieku oraz z lat 30. i 50. Są auta włoskie, francuskie, a także produkowane za żelazną kurtyną, nasza syrena czy enerdowski trabant. I są oczywiście supernowoczesne auta sportowe i futurystyczne. Takie muzeum musiało powstać właśnie w Turynie, bo to kolebka włoskiego przemysłu motoryzacyjnego. W Turynie bardzo modne są tereny postindustrialne. Przy Via Nizza w starej wytwórni win, mieszczącej się naprzeciwko dawnej montowni fiata, są dziś delikatesy Eataly. Hala sklepowa jest tak wielka, że można jeździć na rowerze, byle z dużym bagażnikiem. W sąsiedniej sali zaś można zobaczyć portrety włoskich bohaterów narodowych i ich ulubione dania z przepisami. Giuseppe Mazzini, Giuseppe Garibaldi, Wiktor Emanuel II, a obok na ścianie hasło: "Il buon cibo che unisce L’Italia", co znaczy: Dobre jedzenie jednoczy Włochy!

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 28 lutego 2026 (Sobota)
06:00 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Prowincja Kadyks, odc. 9 Logo Telewizja WP
06:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Prowincja Sewilla, odc. 10 Logo Telewizja WP
Czas trwania: 32min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Katowice
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Gdańsk
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Wrocław
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Warszawa
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Szczecin
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Rzeszów
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Poznań
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Opole
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Olsztyn
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Łódź
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Lublin
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Kraków
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Kielce
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Bydgoszcz
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Białystok
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3
17:06 Makłowicz w podróży - Podróż 42. Morawy - Jak z obrazka Logo TVP3 Kraków

Opis (streszczenie): Kromierzyż, Trzebicz, Telcz, Daleszice, Losztice i Ołomuniec, miasta jak z obrazka, odwiedza Robert Makłowicz w kolejnej podróży po Morawach. W Kromierzyżu największą historyczną budowlą jest pałac arcybiskupów ołomunieckich z galerią obrazów, której ozdobą jest płótno Tycjana. Pałac otoczony jest pięknym ogrodem o powierzchni 66 hektarów. Spacer po mieście kończy się na staromiejskim rynku, gdzie akurat odbywa się festyn i gdzie z pewnością można znaleźć dobry lokal. Robert wybiera Czarnego Orła, jest to restauracja i browar zarazem. Do degustacji kelner podaje dwa dania: pieczoną kaczkę z knedlikiem bułczanym i ziemniaczanym oraz dzika w sosie z dzikiej róży z knedlikiem karlovarskim. Z Kromierzyża Robert jedzie do krainy o nazwie Wysoczyzna, gdzie podziwia kolejną morawską perełkę - miasto Trzebicz. Pierwsze odwiedzane miejsce to piekarnia z tradycjami. Chleb piecze się tu na zakwasie, a do pieczywa można dostać pomazankę twarogową, czyli pastę serową o różnych smakach. Turystyczną atrakcją Trzebicza jest dawna dzielnica żydowska, która należy do największych i najlepiej zachowanych w Europie. Zespół budynków dawnego getta wraz z cmentarzem został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dla smakosza z Krakowa atrakcją jest wizyta w tradycyjnej żydowskiej restauracji. Robert wybiera lokal o nazwie Rachel. Na ścianie sali restauracyjnej widoczna jest 6-ramienna gwiazda, na oknach ustawiono menorę i posąg Golema. Robert degustuje trzy dania kuchni aszkenazyjskiej: bramborak (placek ziemniaczany) z paprykarzem z kurczaka, rzizek (polędwicę) wołowy panierowany i czulent z kaczki i pęczaku. Następny przystanek to miasto Telcz. Jego atrakcją jest renesansowy długi rynek i zamek. Przed wojną zamek należał do rodziny niemieckiej. Po wojnie obywateli narodowości niemieckiej wysiedlono i odebrano im majątki. Po upadku komunizmu niektóre majątki oddano dawnym właścicielom, ale nie ten. Telcz to naturalny plan filmowy; kręcono tu ponad 60 filmów. Na zamku można oglądać ekspozycję oryginalnych kostiumów filmowych. W nieodległych Daleszicach również jest filmowo. Tu z kolei kręcono "Postrzyżyny" w reż. Jirzego Menzla, według Hrabala. Robert odwiedza daleszycki browar. W firmowej restauracji raczy się pieczonym wieprzowym boczkiem, zasmażaną kapustą i knedlikiem oraz piwem. Browar nadal warzy piwo, ale w pomieszczeniach obok urządzono Muzeum Historii Browarnictwa Austro-Węgier. Kolejne odwiedzane miasteczko to Losztice, gdzie wyrabia się słynne twarożki ołomunieckie. Produkowane z mleka krowiego niepasteryzowanego, formowane i szczepione specjalnymi kulturami bakterii, przypominają zgliwiały ser, przy którym nawet najbardziej dojrzały camembert absolutnie "wysiada"! Kiedyś nie było firmowego sklepu i sprzedawano dwa rodzaje serków: z kminkiem i bez. Dziś smaków jest bardzo dużo, a mały sklepik zamienił się w market. W losztickim rynku, pod drogowskazem "Olomouc 32", Robert przyrządza ołomunieckie twarożki w cieście piwnym. Zaś właściciel restauracji częstuje go swoimi przysmakami serowymi, a są to chlebaczki, czyli kanapki, tort przekładaniec i desery z twarożków na słodko. Zwiedzanie ołomunieckiego Starego Miasta rozpoczynamy od katedry pw. św. Wacława. Renesansowo - barokowa starówka należy do największych w Czechach, zaś najsłynniejszym zabytkiem jest tu kolumna Trójcy Przenajświętszej, wpisana na listę zabytków UNESCO. W Ołomuńcu, w kamieniczce przy Dolnym Rynku mieszkali Mozartowie. 11 - letni Amadeusz tu właśnie dokończył swoją VI symfonię. Rękopis sygnowany jako Symfonia Ołomuniecka znajduje się w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej.

Czas trwania: 25min. / 2014 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 20 Indie "Z przyjaciółmi" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Swoją trzecią indyjską podróż Robert Makłowicz odbywa w towarzystwie polsko - indyjskiego małżeństwa, Magdy i Minu, których zna z Polski, gdzie prowadzą indyjską restaurację. Związki polsko - hinduskie są prastare. Nasz język, należący do rodziny indoeuropejskich, pochodzi przecież od staroindyjskiego sanskrytu. Wraz z Magdą i Minu Robert zagląda w Delhi na garden party u byłego premiera rządu stanowego Uttar Pradesz, gdzie dokonuje przeglądu dań z ogrodowego bufetu. Pod koniec przyjęcia odświętnie odziany Hindus z Radżastanu ceremonialnie parzy czaj, czyli herbatę, podawaną w glinianych czarkach jednorazowego użytku. W stołecznym parku na zielonych terenach rekreacyjnych wokół India Gate Robert wraz z przyjaciółmi obserwuje grę w krykieta. Minu objaśnia zasady gry i opowiada o jej roli w sportowym życiu Indii. Wspomina, jak sam grał w krykieta. Podróżnik z Krakowa odwiedza również elegancką rezydencję na przedmieściu, należącą do przyjaciół Minu. Szykuje się tu przyjęcie, będzie więc okazja poznać sekrety miejscowej kuchni. Pani domu wraz z matką przygotowują dom do Święta Światła. Ta jesienna ceremonia symbolizuje zwycięstwo światła nad ciemnością. Robert bierze udział w przygotowaniu posiłku. Jednym z dań będą kalafiory smażone w cieście. Z północy Indii troje przyjaciół przenosi się nad Ocean Indyjski, na Wybrzeże Malabarskie, gdzie w równikowym skwarze wspólnie przyrządzają kurczaka po keralsku.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
Program TV na 1 marca 2026 (Niedziela)
06:00 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Prowincja Kordoba, odc. 11 Logo Telewizja WP
06:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Prowincja Grenada, odc. 12 Logo Telewizja WP
11:25 Makłowicz w podróży - Hiszpania - Wyspy Kanaryjskie. Fuerteventura - Północ Logo TVP Polonia

Opis (streszczenie): W tym odcinku Robert podróżuje po północnej części Fuerteventury, najstarszej z Wysp Kanaryjskich. Ta wulkaniczna wyspa jest niezwykle interesująca dla geologów. Widać, jak wypiętrzała się z morza, jak bazalt, lawa i piaskowiec układają się w kolejne warstwy. Z wyspy do najbliższych atlantyckich wybrzeży Maroka jest niecałe 100 kilometrów. Plaża de Ajuy jest bardzo znana nie tylko z powodu swojej intrygującej nazwy i czarnego żwirku zamiast piasku. Jest to miejsce bardzo ważne historycznie, bo w początkach XV wieku wylądował tu Jean de Bethancourt, normański rycerz w służbie Kastylii, który rozpoczął podbój wyspy w imieniu korony. Zamieszkiwali ją wtedy Guanczowie, lud spokrewniony z północnoafrykańskimi Berberami. Konkwistadorzy nie pozostali na wybrzeżu. Bliskość Afryki oznaczała bowiem zagrożenie ze strony piratów. Przedzierali się więc przez góry, by w dolinie założyć pierwszą osadę o nazwie Betancuria. Dziś jest to historyczna stolica wyspy. Miasta nie uratowało położenie w górach. Pod koniec XVI wieku złupili je piraci. Spalony przez nich kościół pw. Santa Marii został odbudowany i jest dziś najważniejszym zabytkiem Fuerteventury. Ciekawe, że restauracja, która mieści się w dawnej sali patrycjuszowskiej, obrała sobie tę samą patronkę. I tak w Casa Santa Maria Robert zamawia miejscowe dania, z których najważniejsze to kozina. Pozostałe specjały to suszony dorsz, ziemniaki w mundurkach gotowane w soli, kozi ser i szynka hiszpańska. Są też desery: flan i strudel. Kozie sery to specjalność Fuerteventury. W tradycyjnej sali jadalnej gospodarstwa hodowlanego Robert degustuje sery półdojrzałe: z miodem palmowym oraz wędzony z papryką. Jest też likier na bazie koziego mleka. Kanary słyną z doskonałej jakości pomidorów. To jedna z niewielu upraw, która udaje się na wyspach. Przed palącym słońcem i wiatrem chroni ją namiot, który ponadto zatrzymuje wewnątrz pszczoły, sprowadzane do zapylania kwiatów. Znawcy twierdzą, że wśród kanaryjskich pomidorów te z Fuerteventury są najlepsze. Pewnie dlatego, że brakuje tu wody. Trzeba kopać studnie, a wody gruntowe są słone. I pomidory przejmują ten smak. Salinas del Carmen to miejscowa wytwórnia soli. Pozyskuje się ją z wody morskiej. Jest to tzw. sól pienista. Jak twierdzą miejscowi, ta sól nie ma sobie równych. Na przepięknej plaży w Puertito de los Molinos, przed kapliczką Matki Boskiej, patronki rybaków, Robert przyrządza klasyczne tapas, czyli krewetki z czosnkiem i smażone zielone papryczki. Zimą plaża jest kamienista, ale latem jest tu złoty piasek, który przynoszą prądy z nieodległej Sahary. Kulinarnym symbolem wyspy jest gofio, kiedyś chleb biedaków. Wyrabia się go tradycyjnie, w worku z koźlej skóry. Uprażone, zmielone na mąkę ziarno pszenicy, jęczmienia lub kukurydzy miesza się z oliwą wodą, cukrem i solą. Tego chleba się nie piecze, ale smaży na patelni. Na wyspę niedawno dotarła agroturystyka. Właściciele gospodarstwa La Gayria pobierali nauki od Włochów. W La Gayria można zakosztować domowej oliwy, wina, trzech rodzajów likierów na bazie rumu, warzyw z upraw biodynamicznych. Jest też udziec wieprzowy, pieczony w piecu opalanym drewnem. Wulkaniczna gleba, dużo słońca i mało wody to idealne warunki do uprawy aloesu. Tutejsza odmiana jest jedną z najlepszych na świecie. To prawdziwy skarb wyspy. Aloes zawiera około 400 substancji chemicznie aktywnych, zbawiennych dla ludzkiego zdrowia. Roślina broni się przed zjedzeniem, odstraszając zwierzęta aloniną - żółtym płynem, który wydziela się tuż pod zieloną skórką zewnętrzną. Aloina to silny środek przeczyszczający. Długo moczony aloes wyzbywa się aloniny, a jego czysty miąższ ma szerokie zastosowanie w kosmetyce i w kuchni. Plaże Fuerteventury są najpiękniejsze na wyspach Kanaryjskich. Białego piasku nikt tu nie przywiózł, silne wiatry nawiewa

Czas trwania: 25min. / 2014 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 21 Austria i Szwajcaria - "Dolina Paznaun" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz odwiedza Dolinę Paznaun w zachodnim Tyrolu. W okolicach miasta Landeck podziwia stary most kolejowy. W drugiej połowie XIX biegnąca tędy trasa kolejowa połączyła Wiedeń z Paryżem. Zachodni Tyrol to wąski pasek, wciśnięty między Niemcy i Szwajcarię, a konkretnie między Bawarię i kanton Gryzonia. W dawnych czasach ten wysokogórski region, zasypany przez pół roku śniegiem, był niemal całkowicie odcięty od świata. Nowa linia kolejowa i biegnąca przez tunele droga otworzyły Dolinę Paznaun na świat. Dolina jest wąska i niedostępna, ale główna droga, którą jedzie Robert, biegnie przez wiele nowoczesnych tuneli. Głównym miastem w dolinie jest Ischgl. Jego mieszkańcy żyją przede wszystkim z turystycznej obsługi narciarzy, ale także z rolnictwa. W miejscowym sklepie Robert ogląda towary, z których słynie ta ziemia. A są to sznapsy, kiełbasa, dziczyzna i sery. Następne zwiedzane miasto to Galtür. W lutym 1999 roku zeszły tu dwie lawiny, które zniszczyły miasto i zabiły ponad 30 osób. Była to jedna z największych tragedii lawinowych w historii Austrii i świata. W nowoczesnym budynku Alpinarium, zbudowanym już po tej tragedii, stworzono ekspozycję, będącą lawinowym memento. Niech nikt się nie łudzi, że ucieknie przed lawiną. Musiałby poruszać się po górach bolidem Formuły 1. Lawina pędzi z prędkością 300 km/godz. , czyli 8 razy szybciej od najszybszego człowieka. Jedna z ekspozycji ma ilustrować doznania człowieka, który znalazł się pod lawiną, oczywiście, jeśli przeżył. Niestety, już po 20 minutach przebywania pod śniegiem szanse ocalenia spadają do kilku procent. W górze słychać odgłosy nadziei: wołania ratowników i szczekanie psów. Człowiek broni się przed lawinami na różne sposoby: montuje na zboczach gór specjalne zapory, strzela z armatek w miejsca, gdzie gromadzi się dużo śniegu oraz buduje mury. Jednak mimo najbardziej zmyślnych zabezpieczeń lawiny nadal schodzą i będą schodzić. A wywołują je często nieostrożni ludzie, przechodząc czy zjeżdżając na nartach w nieodpowiednim miejscu. Kolejny przystanek to Kapel. W tym miestaczku Robert zwiedza destylarnię sznapsa. W Austrii jest to całkowicie legalne; każdy może mieć własną gorzelnię i produkować destylaty, tutaj najczęściej owocowe. Następnego dnia już od rana Robert przygląda się produkcji miejscowego sera. Serowarnia znajduje się tuż za ścianą obory. Elegancko przycięte gomółki sera moczy się najpierw w słonej wodzie. Naturalna klimatyzacja skalna ściana zapewnia odpowiednie warunki w dojrzewalni niezależnie od pory roku. Na skarpie nad główną drogą doliny Robert gotuje Almkäse Supe tyrolską zupę serową, której składnikiem jest miejscowy ser. Jest to danie podobne do fondue. W niemal każdym tyrolskim pensjonacie raz w tygodniu można skosztować klasycznych specjalności miejscowej kuchni. Tym razem Robert skusił się na Schweinbraten, czyli pieczeń wieprzową z knedlem bułczanym i zasmażaną kiszoną kapustą.

Czas trwania: 24min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 2 marca 2026 (Poniedziałek)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 26. Włochy - Piemont. Blaski Turynu Logo TVP Rozrywka
16:00 Makłowicz w podróży: Niemcy - Lubeka, odc. 14 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): W Lubece, stolicy Hanzy oraz siedzibie filmowego wampira Nosferatu, Robert zamawia krwistą potrawę - Rote Grütze, czyli kisiel z czerwonych owoców. Jest to najsłynniejszy deser północnych Niemiec. Podczas festynu na rynku Starego Miasta kucharz degustuje trzy rodzaje kanapek: z matjasem, śledziem octowym a la Bismarck i krabikami z Morza Północnego. Jako że symbolem miasta jest marcepan, Robert próbuje też miejscowych słodkości. W restauracji w gmachu Gildii Morskiej zamawia dwa dania rybne, a na koniec samodzielnie przyrządza omlet z ziemniakami i piklingami oraz sałatkę z porów.

Czas trwania: 30min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
16:30 Makłowicz w podróży: Niemcy - Hamburg, odc. 15 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Celem podróży jest Hamburg i jego okolice. Przybysz z Polski asystuje przy zmechanizowanych wykopkach w podhamburskiej wsi i odwiedza magazyn, do którego co roku trafia 5 tys. ton ziemniaków. W Hamburgu największym wyborem ziemniaczanych dań szczyci się restauracja Kartoffelkeller, do której Makłowicz trafia na degustację. Następnie kucharz zwiedza atrakcje turystyczne metropolii: plac ratuszowy i ratusz. Wybiera się też na rejs statkiem wycieczkowym i zwiedza dzielnicę portową Hafencity.

Czas trwania: 30min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 20 Indie "Pociąg do jogi" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz tym razem wybrał się na północ Indii, do leżących nad Gangesem słynnych ośrodków hinduskiej jogi, odwiedzanych w swoim czasie przez takie sławy, jak m. in. zespół The Beatles. Najłatwiej dostać się tam pociągiem Shatabdi Express, który w cenie biletu oferuje pełny posiłek, niekoniecznie wegetariański. Kolej to w Indiach największy pracodawca. Codziennie przewozi około 15 mln pasażerów. W przerwie podroży, na peronie stacji kolejowej w Mirat, Robert opowiada o powstaniu sipajów, które tam właśnie wybuchło. Był to pierwszy tak poważny zbrojny zryw ludności Indii przeciwko panowaniu brytyjskiemu. Rozpoczął się w roku 1857. Rekrutowani z miejscowej ludności szeregowi żołnierze wymordowali brytyjskich oficerów. Z garnizonu w Mirat bunt rozlał się na niemal cały kraj. Pretekstem był narzucony przez Brytyjczyków obowiązek smarowania amunicji do karabinów łojem wołowym lub baranim, co raziło uczucia religijne wyznawców hinduizmu i muzułmanów. Po dwóch latach walk powstanie upadło. Podróż pociągiem kończy się na stacji Roorkee. Dalej na północ trzeba ruszyć autem. Celem podróży są miasta Haridwar i Rishikesh, a ściślej działające tam hinduistyczne świątynie, aśramy i akademie jogi, czyli strefa kuchni wyłącznie bezmięsnej. W Haridwar Robert zwiedza Instytut Patanjali. Instytut pełni funkcje kontemplacyjne i duchowe, ale można tu także zetknąć się z nowoczesną medycyną, zrobić badanie USG czy EKG. W podziemiach budynku jest sklepik apteka, gdzie jogini sprzedają własnej produkcji preparaty lecznicze i kosmetyki. Robert zainteresował się ekstraktem chłodzącym, wyciągiem z krowich oczu i ziołową pastą do zębów. W audytorium plenerowym, które mieści się w zadaszonej przestrzeni na wewnętrznym dziedzińcu, Robert uczy się teorii i technik oddechu pranajama, stosowanych w ćwiczeniach jogi. Potem w galerii na piętrze, obok wiszącego na ścianie wielkiego jadłospisu, degustuje zestaw wegetariańskich dań jogińskich, przyrządzanych w kuchni instytutu. Nie dodaje się do nich czosnku ani cebuli; te składniki utrudniałyby skupienie niezbędne do medytacji. Każdy pobożny Hindus powinien raz w roku odbyć pielgrzymkę nad świętą rzekę Ganges i zaznać rytualnej kąpieli. Podróżni przybywają do Rishikesh, gdzie mieszczą się aśramy obsługujące pielgrzymów. Robert zawitał do jednego z nich słynnego aśramu Parmarth Niketan. Wizyta w tym miejscu to okazja do spotkania z miejscowym sędziwym mistrzem jogi. Ma ponad 100 lat i od dłuższego czasu żywi się wyłącznie sokiem z pomarańczy. W jadalni Parmarth Niketan Robert próbuje placków puri, które są podstawą menu w północnych Indiach. Mięsa i jajek oczywiście tu nie podają. A pije się tutaj herbatę słodzoną centralnie, z mlekiem, imbirem i kardamonem. Na dziedzińcu kompleksu świątynnego, w alei spacerowej, Robert gotuje curry. Smak dzieła Roberta ocenia były ambasador Indii w Polsce, pan Chandra Mohan Bhandari, który chwali zupę. Atrakcją pobytu w Parmarth Niketan jest udział w wieczornej ceremonii ognia i wody w nad Gangesem.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 26. Włochy - Piemont. Asti Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz odwiedza Asti we Włoszech. W średniowieczu była to wolna republika miejska i najpotężniejszy ośrodek w całym Piemoncie. Z tamtych czasów została tylko imponująca katedra. Dzisiaj Asti to niewielkie centrum regionu Monferrato, słynące z czerwonych win barbera, białych muskatów i win musujących. W regionie Asti panowali i francuscy Walezjusze, i hiszpańscy Habsburgowie, a wreszcie dynastia sabaudzka, która zjednoczyła Włochy. Przy Piazza Medici Robert Makłowicz podziwia Torre Trojana, dom, który jest właściwie wieżą. W średniowieczu takich wież było w mieście 120; do naszych czasów przetrwało tylko kilka i stanowią turystyczną atrakcję. W winiarni przy Piazza Statuto trafiamy na degustację. Do słynnego czerwonego barbera d’Asti podano miejscowe sery kozie o nazwach: robiola i toma. Nieopodal przy Via Brofferio jest wspaniała cukiernia, torroneria - cioccolateria. W środku wita Roberta właściciel, pan Davide Maddaleno. Zakład działa w mieście od ponad stu lat. Maddaleno częstuje Roberta Makłowicza "dumą Piemontu", czyli nugatem własnej produkcji. W hali produkcyjnej Robert ma okazję zobaczyć minilinię do produkcji nugatów i paluszków grissini w polewie czekoladowej. Tutejsze grissini to po prostu piemonckie paluszki chlebowe w wersji słodkiej. W cukierni Davide Maddaleno jest sala tradycji. Na wystawie dokumentującej tradycje wyrobu słodyczy można zobaczyć ciekawy eksponat: walizkę obwoźnego sprzedawcy. Dzisiaj komiwojażerowie nie sprzedają już słodyczy w ten sposób, ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu używali takich walizek z przegródkami na próbki towaru. Po wizycie w cukierni pora na coś konkretnego. W restauracji w centrum miasta Robert Makłowicz ma okazję spróbować salumi e formaggi. Jest to przystawka z miejscowych wędlin i serów. Danie główne zaś to agnolotti antignano al sugo d’arrosto, czyli typowe dla regionu kwadratowe pierożki w sosie pieczeniowym, do których jak ulał pasuje kieliszek barbery. Kilka kilometrów na południe od Asti rozpościerają się łagodne pagórki regionu Monferrato. Na zboczach króluje winorośl i orzechy laskowe. Te dwie uprawy są bardzo ważne nie tylko dla krajobrazu, ale też dla miejscowej kuchni. W miasteczku Canelli Robert Makłowicz zwiedza historyczną winiarnię Gancia. Wita go ogromna makieta butli wina spumante. Winiarnia jest jednym z najstarszych i największych wytwórców białych win z regionu. Produkuje moscato d’Asti i Asti spumante. Piwnice winiarni o łukowatych sklepieniach przypominają katedrę i są nazywane podziemnymi katedrami. Te niezwykłe pomieszczenia mają wkrótce zostać wpisane na listę UNESCO. Robert uczestniczy w pokazie czarno - białego filmu o historii tego wyjątkowego miejsca. Był rok 1865. Młody Carlo Gancia wrócił do miasteczka Canelli z Szampanii, gdzie poznawał tajniki produkcji win musujących. Gancia stworzył miejscowy odpowiednik szampana. Takie wina wytwarza się tutaj do dziś. Odbiorcami win musujących w XIX wieku byli możni tego świata. Również koronowane głowy. Na ścianie piwnicy wisi dyplom podpisany przez Wiktora Emanuela II, który zaświadcza, że Carlo Gancia jest dostawcą szampana na królewski dwór. Wtedy jeszcze można było tak nazywać tego typu wina w różnych krajach. Dziś nazwa ta jest zastrzeżona wyłącznie dla Szampanii. W jednej z sal muzealnych winiarni odbywa się degustacja trzech gatunków wina ze szczepu: Moscato d’Asti Kilka kilometrów na północ od Asti leży wioska Castell’Alfero. Widać stąd doskonale położenie Piemontu, zamkniętego od północy łańcuchem Alp. Ale nie tylko krajobraz przywiódł tu polskiego podróżnika. Miejscowość Castell’Alfero wzięła swą nazwę od pałacu, który był siedzibą hrabiowskiego rodu o nazwisku Amico. Urodzony tutaj Giovanni Battista de Rolandis wyjechał na studia do Bolonii, gdzie przystąpił do organizacji niepodległościowej,

Czas trwania: 24min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 3 marca 2026 (Wtorek)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 26. Włochy - Piemont. Asti Logo TVP Rozrywka
16:00 Makłowicz w podróży: Niemcy - Brema, odc. 16 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Wizyta w położonej w północnych Niemczech nad rzeką Wezerą Bremie, której oficjalna nazwa do dziś brzmi Freie Hansestadt Bremen, czyli wolne miasto hanzeatyckie. Robert Makłowicz opowiada o mieście, jego historii i wspaniale zachowanej architekturze, m.in. o bardzo ciekawych podziemiach , w których znajdują się ogromne piwnice winne. Dużą ich część zajmuje Ratskeller - rodzaj gospody, gdzie można spróbować różnych odmian win, także tych najbardziej reprezentatywnych dla Niemiec, np. rieslinga znad Mozeli czy Müller-Thurgau z Nadrenii. Na tarasie jednej z restauracji prowadzący raczy się gładzicą, czyli rodzajem flądry, z ziemniakami, sam zaś ugotuje zupę krem z kalafiorów po bremeńsku.

Czas trwania: 30min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
16:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Sierra Nevada, odc. 17 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Robert udaje się w góry Sierra Nevada w Andaluzji, z których widać brzegi Afryki. Odwiedza znajdujący się tam park rozrywki, gdzie ocenia ofertę kulinarną dla narciarzy. Własnoręcznie przyrządza danie dnia: tortillę de Sacromonte z wieprzowymi podrobami. Na deser podróżnik udaje się do miasteczka Pradollano, do którego prowadzi jedyna droga biegnąca przez góry. Kosztuje tam racuchów smażonych w oliwie i polewanych czekoladą. Następnie udaje się na wybrzeże Morza Śródziemnego, gdzie czekają na niego sardynki pieczone na trzcinach.

Czas trwania: 30min. / Polska / 2016 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 20 Indie "Trivandrum" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Trivandrum, stolica Kerali, stanu leżącego na południu Indii, w miejscowym języku malajalam ma nazwę jeszcze bardziej skomplikowaną: Thirivananthapuram. Miasto jest skrzyżowaniem wielu religii i kultur i odznacza się dynamiką typową dla tej części świata. Mieszkają tu hinduiści, muzułmanie, katolicy, a nawet Żydzi. Ale język malajalam nie ma nic wspólnego z hindi, dlatego Hindus z północy z miejscowymi musi rozmawiać po angielsku. W Trivandrum Robert Makłowicz podziwia piękną hinduistyczną świątynię, a przy okazji dowiaduje się, że w Kerali komunizm nie stoi w sprzeczności z religią. Już pierwsze demokratyczne wybory w latach 50. wygrała miejscowa partia komunistyczna, która praktycznie do dziś sprawuje tu władzę. Jej efektem jest elektryfikacja, edukacja i nowoczesna polityka społeczna. I nikt nie walczy tu z prywatną własnością, nie ma mowy o nacjonalizacji. "To po prostu komunizm, jakiego myśmy nie zaznali" - mówi Makłowicz. Na skwerze przy plaży stoi pomnik kobiety wyzwolonej - ogromna kamienna rzeźba leżącej nagiej postaci płci żeńskiej. Ten monumentalny posąg ufundowany przez rząd stanowy Kerali jest dowodem na to, jak istotna jest w tym kraju rola kobiet. Jednym z najważniejszych polityków indyjskich, premierem kraju była Indira Gandhi. Co ciekawe, gdy ktoś tu zapyta o równouprawnienie kobiet, wówczas odzywają się głosy, że w Kerali można raczej mówić o równouprawnieniu mężczyzn, bo w dawnych kulturach bramińskich w tej części Indii panował matriarchat. Z Trivandrum Robert Makłowicz wyrusza do Kovalam. Podczas lunchu w miejscowej restauracji Raj Resort gawędzi z dwoma Hindusami o kulinarnych przysmakach z różnych stron świata, w tym również o kuchni polskiej, którą jak się okazuje jeden z panów poznał w naszym kraju. A jeśli chodzi o kuchnię hinduską, ma ona to do siebie, że jest egalitarna. Makaron ryżowy w mleczku kokosowym, który Robert Makłowicz przygotuje potem na drewnianej łodzi rybackiej, to danie zarówno dla biednych, jak i dla bogatych. Jeden z dżentelmenów, z którymi Makłowicz jadł lunch, zaprosił go do swojej prywatnej rezydencji. Dom jest całkiem nowy, ma tylko pięć lat, ale jest zbudowany w tradycyjnym stylu, typowym dla Keralii. Przed wejściem zdejmuje się buty. W kuchni żona gospodarza szykuje miejscowe specjalności: placki dosa, do których podaje urd dal, czyli soczewicę po urdyjsku. Następnego dnia rano Robert Makłowicz wybiera się na targ po owoce i warzywa. Po powrocie do rezydencji przygotowuje wystawne keralskie śniadanie, na które podaje przede wszystkim owoce: dwa rodzaje bananów, małe żółte i większe czerwone, papaję, winogrona, ananas i galaretkę z kokosów. Ostatnią atrakcją, jaka czeka nas w tym odcinku, jest połów ryb, niezmienny w swojej formie od stuleci. Rybacy wyciągają sieci, a potem na miejscu odbywa się segregowanie połowu - na ryby i owoce morza.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 26. Włochy - Piemont. Alba Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz kontynuuje podróż po Piemoncie w północnych Włoszech. Tym razem odwiedza miasto Alba i region Langhe. Alba słynie z biały trufli, a cały region z czerwonego wina barolo. Oficjalne otwarcie sezonu na trufle odbywa się w pierwszą niedzielę października. Tego wydarzenia smakosz z Krakowa nie mógł przegapić. Całe miasto zamienia się wtedy w wielki targ spożywczy. W ogromnym namiocie ustawionym w centrum Alby spotykają się trifulau, czyli poszukiwacze trufli i ich amatorzy, aby pod okiem sędziów i ekspertów zawierać truflowe transakcje, często bardzo kosztowne, zawsze bardzo aromatyczne. Przy jednym ze stoisk Robert objaśnia fenomen białych trufli. Wiele jest odmian tych niezwykłych grzybów rosnących pod ziemią, ale tylko dwie są jadalne: czarna i biała. Ta druga, tuber magnatum pico, jest cenniejsza. Najmniejsze okazy trufli kosztują 2 euro za gram. Ponadkilogramowe giganty sprzedawane są za sumy grubo przekraczające 100 tys. euro. Na stanowisku sędziów okazy o wadze powyżej 10 gramów można zapakować w woreczek i otrzymać certyfikat jakości i autentyczności trufli. Laikom trufle kojarzą się ze świniami. Rzeczywiście świnia szuka trufli i sama je zjada. Ludziom zaś w poszukiwaniu tych grzybów pomagają specjalnie szkolone psy. Sutki szczennej suki smaruje się truflami, żeby małe pieski wyssały zamiłowanie do trufli dosłownie z mlekiem matki. Trufle zbierano w Albie od dawna, ale dopiero w latach 30. XX wieku miejscowy trifulau i właściciel sklepu wpadł na pomysł zorganizowania targów truflowych i rozpropagował tę ideę. Był nim Giacomo Morra; jego sklep działa do dziś przy Piazza Pertinace. Nieopodal w niezwykłej scenerii restauracyjnego ogrodu z widokiem na okolice Robert gotuje risotto z winem barolo i oczywiście z truflami. Wino barolo wzięło swoją nazwę od niewielkiego miasteczka. Miejscowość ta nie zaistniałaby pewnie jako atrakcja turystyczna, gdyby nie tutejsze warunki do uprawy winorośli. Barolo to dziś jeden z najsłynniejszych adresów winiarskiego świata. Turyści przyjeżdżają tu skosztować jedynego w swoim rodzaju wina. W miejscowym zamku urządzono nawet Muzeum Wina, do którego wchodzi się przez bar z figurami bóstw i kieliszkami. Łączy je to, że wszystkie są związane z winem. W tej części Włoch istnieje tylko jedna obowiązkowa przekąska do wina: piemockie paluszki grissini. W grissinificio można zobaczyć, jak się je wytwarza. Produkcja jest w zasadzie ręczna. Maszyna kroi tylko wyrobione ciasto na wałki, które są rozciągane ręcznie i formowane. Słynne grissini powstają nie tylko w wielkich piekarniach, ale i małych domowych zakładach. Jako że nie samym chlebem człowiek żyje, Robert odwiedza wiejską masarnię w okolicy Alby. Przy zakładzie sklepik firmowy, w którym można dostać wyrabianą tu wędlinę o nazwie salsiccia di verduno. Składa się ona w 80% z cielęciny, w 20% ze słoniny. Można ją jeść na surowo albo z makaronem w postaci ragu. Maleńka miejscowość Grinzane Cavour szczyci się zamkiem, w którym w XIX wieku mieszkał hrabia Cavour, jeden z ojców zjednoczenia Włoch; był on również burmistrzem Grinzane. Dziś na zamku obraduje kapituła najważniejszej włoskiej nagrody literackiej. Obrady przebiegają chyba w miłej atmosferze, bo na zamku mieści się również sklep z winem i regionalnymi produktami. Jest tu makaron, grzyby (funghi), orzechy laskowe, octy winne. Żeby ogarnąć taką mnogość jedzenia i picia, trzeba podejść do sprawy naukowo. Pewnie dlatego w pobliskim Pollenzo, w dawnej rezydencji królów sabaudzkich, otworzono w 2004 roku Uniwersytet Nauk Gastronomicznych. Badania naukowe dotyczące upraw i produkcji wina zapoczątkował już w pocz. XIX wieku Karol Albert Sabaudzki, król Sardynii. Uniwersytet w Pollenzo kontynuuje te tradycje. Odwiedził go niedawno brytyjski książęKarol, który żywo interesuje się rolnictwem. W okolicac

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 4 marca 2026 (Środa)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 26. Włochy - Piemont. Alba Logo TVP Rozrywka
16:00 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Costa Tropical, odc. 18 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz kontynuuje podróż po Andaluzji. Tym razem kucharz udaje się do Costa Tropical. Jest to fragment wybrzeża Morza Śródziemnego położony na południe od masywu Sierra Nevada. Okolica, zgodnie z nazwą, słynie z uprawy owoców tropikalnych. W mieście Salobrena Robert udaje się do ogrodu, w którym prosto z drzewa można zjeść mango, awokado, chirimoyę, liczi, kumkwaty i limonkwaty. Następnie degustuje specjalność regionu - wyrabiany z trzciny cukrowej rum Montero. W miejscowości Almunecar z kolei odwiedza fabrykę sosu rybnego garum. Na okolicznej plaży krakowski kucharz przygotuje miecznika w sosie pomarańczowym. Wieczorem zrelaksuje się na stokach oddalonych o 100 km śnieżnych gór, po czym skosztuje cydru i uda się na ucztę w barach tapas. Kolację Robert zje w Pradollano. W barze La Muralla, którego specjalnością są mięsa z rusztu, opalanego węglem drzewnym spróbuje trzech dań. Po mięsnych zakąskach z rusztu przyjdzie pora na kolejne tapas - już w innym lokalu. Będą to małże zapiekane z serem brie i pasztet z drobiu.

Czas trwania: 30min. / Polska / 2016 / magazyn kulinarny
16:30 Makłowicz w podróży: Niemcy - Lubeka, odc. 14 Logo Telewizja WP
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 20 Indie "Skarby Kerali" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Indyjski stan Kerala nie jest tak popularny jak np. Goa, ale kryje wiele skarbów, takich jak kokosy, pieprz czy kauczuk. Robert Makłowicz opowie o nich, spacerując malowniczą nadmorską aleją wysadzaną właśnie palmami kokosowymi. Dzisiejszą nazwę orzechom kokosowym nadali dopiero Portugalczycy, którzy zjawili się tutaj w XVI wieku. Włochata skorupa orzecha przypominała im upiora z ludowych podań, zwanego Coco. Wcześniej Europa znała kokosy z relacji Marco Polo, który określał je łacińską nazwą Nux indica. Na rajskiej plaży rozebrany do pasa Suresh pokazuje, jak się otwiera orzech kokosowy. Skorupę rozłupuje się, uderzając orzechem o rydel wbity w ziemię. W pierwszej kolejności wypija się wodę kokosową, smaczniejsza jest ta z młodych orzechów. Z miąższu tłoczy się olej, a z suchych wytłoczyn produkuje wiórki kokosowe. Włókna służą do wyrobu lin, sznurków, szczotek, wycieraczek. Lina kokosowa, mocna i odporna na słoną wodę morską, była kiedyś powszechnie używana przez żeglarzy. Na tej rajskiej plaży Robert Makłowicz przyrządza miejscowe danie z dodatkiem mleczka kokosowego. Kolejny skarb Kerali to pieprz, który był kiedyś synonimem indyjskich przypraw. To głównie po pieprz przedzierali się przez oceany wokół Afryki Portugalczycy. Kiedy wreszcie Vasco da Gama odkrył morską drogę do Indii, statki portugalskie mogły wieźć do Lizbony transporty tego ziarna, którego cena w Europie była nawet 200 - krotnie wyższa niż tutaj, w Kerali, gdzie je kupowano. Nadmorska aleja zaprowadziła Roberta Makłowicza do małego gaju kauczukowego. Z soku drzew kauczukowych otrzymuje się lateks, czyli naturalny kauczuk, kiedyś niezbędny do produkcji gumy. Ta właściwość kauczukowca stała się dla Europejczyków niezwykle cenna w XIX wieku, kiedy to John Dunlop wynalazł oponę pneumatyczną. Wówczas te drzewa rosły wyłącznie w Brazylii, byłej kolonii portugalskiej, która w XIX wieku stała się niezależną monarchią i zazdrośnie strzegła swojego monopolu na kauczuk. Wywóz nasion kauczukowca był surowo zabroniony. Dopiero podstęp Brytyjczyków, którym udało się wywieźć porcję nasion w wypchanym okazie ptaka, pozwolił rozwinąć uprawy kauczukowca poza Brazylią. Pierwsze plantacje, ze względu na klimat, założono w Indiach. Areały kauczuku w Kerali zmniejszyły się znacznie po wynalezieniu gumy syntetycznej. Wiele plantacji zostało zlikwidowanych. W ich miejsce założono ośrodki turystyczne. W jednym z nich o nazwie Water Scapes, Robert Makłowicz zatrzymał się na posiłek. W jadalni o charakterze bufetowym, stoją na stołach bemary, czyli podgrzewane bufetowe naczynia, a w nich cała seria dań i dodatków. Robert Makłowicz wybiera trzy dania: dal Thadka, curry jarzynowe i duszonego kurczaka.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 27. Madera - Wyspa ogród Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz wybrał się na Maderę. Ta piękna wyspa - ogród leży na Oceanie Atlantyckim na wysokości Casablanki, 700 km od wybrzeży Afryki i 1000 km od Lizbony. Wyspa powstała ok. 5 milionów lat temu na skutek podwodnych erupcji wulkanu. Pełna jej nazwa w języku portugalskim brzmi: Ilha da Madeira, czyli Wyspa Drewna, bo pierwotnie porastały ją gęste lasy. Osadnicy wypalali je, żeby uzyskać pola uprawne. Portugalczycy uprawiali na Maderze trzcinę cukrową, która trafiła tu z Sycylii w połowie XV stulecia. Od niej zaczęła się dla wyspy gospodarcza hossa. Z trzciny wyrabiano cukier i rum. W miejscowości Calheta Robert odwiedza starą wytwórnię cukru i rumu zarazem. Dziś jest tu muzeum. We wnętrzu ogromnej hali fabrycznej stoją stare żeliwne angielskie maszyny i wielkie zbiorniki. Proces produkcji rumu nie jest skomplikowany: najpierw trzeba wycisnąć sok z trzciny (jeśli chce się go pić w naturalnej postaci, trzeba go zakwasić sokiem z cytryny, żeby się nie utlenił), potem sok poddać fermentacji i destylacji. W saloniku, w dawnym biurze dyrektora, Robert degustuje rum biały, kolorowy i ciemny. Do trunków podaje się ciasto piernikowe bolo de mel i suszone owoce. Po wytwórni rumu kolej na winnice. W Estreito, na zboczu wzgórza, wysoko nad oceanem rozpina się wspaniale na pergolach winorośl. W tym miejscu doskonale widać specyfikę Madery: nad brzegiem oceanu słońce, wyżej w górach już chmury i deszcz. Te pogodowe anomalie tworzą świetne warunki do uprawy różnych roślin, z których winorośl to największy rolniczy skarb wyspy. Pierwsze sadzonki winorośli przyjechały tu w XV wieku z Cypru i Krety. W Funchal Robert zwiedza zabytkową winiarnię. Na piętrze mieści się sala ze starymi beczkami. Równie pieczołowicie jak wino przechowuje się tu stare księgi handlowe. Jedna z nich pochodzi z roku 1794. We Francji szaleje rewolucja, na gilotynie spadają głowy arystokratów, a tutaj spisuje się kolejne partie wysyłanego w świat wina, z których najbardziej znane to oczywiście madera. Wina tego typu świetnie się przechowują. Nawet 200 - letni trunek zachowuje swoje walory, a otwartą butelkę można trzymać 2 lata. W sali degustacji, za stołami zrobionymi z beczek, Robert raczy się czterema typami madery: wytrawną, półwytrawną, półsłodką i słodką, czyli małmazją. To szczepy białe, ale kolor wina zmienia się w trakcie procesu dojrzewania. Miejscowi piją je jako aperitif albo na deser. Nie popijają nimi jedzenia. W okolicach Estreito na wzgórzu z widokiem na winnice i daleki ocean Robert przyrządza danie: peixe espada de vinhalhos, czyli rybę pałasz w zalewie octowo - czosnkowej. Na niżej położonych, najcieplejszych obszarach wyspy rosną bananowce. To jedna z najstarszych roślin uprawnych, jakie zna człowiek. Wygląda jak drzewo podobne do palmy, ale to bylina. Tylko jeden raz w cyklu życia bananowca na jego szczycie wyrasta kwiatostan. Na Maderze jest on koloru fioletowego. Kolba kwiatowa rośnie do góry, potem zwiesza się w dół. Kiedy się ją zetnie, można ściąć całą roślinę, bo drugi kwiat już nie wyrośnie. Ale wtedy z podziemnego kłącza wyrasta drugi pęd i cała historia się powtarza. Można w ten sposób sterować fazami dojrzewania kolejnych kiści i jeść świeże banany przez cały rok. Z północy na południe wyspy jest zaledwie dwadzieścia kilka kilometrów, a jednak są tu dwie strefy klimatyczne. Różnice temperatur nie są wielkie, zwłaszcza dla przybysza z Europy w sezonie jesienno - zimowym. Robert odwiedza leżącą na północy wioskę Santana. Uwagę przybysza zwracają niespotykane w naszym klimacie drzewa smocze. Warto też odwiedzić tutejszy skansen, by zobaczyć w jakich domkach mieszkali dawniej tubylcy. W Santanie Robert zatrzymuje się jednak nie w skansenie, ale w hotelu. Z balkonu hotelowego widać bowiem Maderę jakby w pigułce: szczyty gór w chmurach, a w dole klify i błękitny

Czas trwania: 25min. / 2012 / magazyn kulinarny
Program TV na 5 marca 2026 (Czwartek)
10:00 Makłowicz w podróży - Podróż 27. Madera - Wyspa ogród Logo TVP Rozrywka
16:00 Makłowicz w podróży: Niemcy - Hamburg, odc. 15 Logo Telewizja WP
16:30 Makłowicz w podróży: Niemcy - Brema, odc. 16 Logo Telewizja WP
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 20 Indie "Rozlewiska Kerali" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Indyjski stan Kerala to przede wszystkim morze i słynne plaże. Ale atrakcją turystyczną są także połączone z morzem rozlewiska - rozległa i malownicza sieć kanałów, przypominająca deltę Dunaju. Przy brzegu można wynająć łódź na krótki rejs albo na kilka dni. W niektórych łodziach przycumowanych do brzegu ludzie mieszkają na stałe. Inne to pływające hotele. Robert Makłowicz postanowił popływać taką łodzią po kanale Backwaters niedaleko Alappuzhy. To świetna okazja do poznania okolicy. Klimat na rozlewiskach bardzo sprzyja wegetacji roślin, plony zbiera się tu dwa razy do roku. Ponieważ cały ten teren to depresja, poziom wody musi być regulowany przez człowieka. Służą do tego śluzy i pompy, które nawadniają i odwadniają leżące obok pola ryżowe. Po przypłynięciu do Alappuzhy Robert ma okazję zobaczyć miejscowy dom z ogrodem. Domostwo, do którego został zaproszony, ma ponad 60 lat. Na werandzie urządzono ołtarzyk ze świętymi obrazkami, zapewne mieszkają tu chrześcijanie. Urządzenie domu - bardzo stylowe - wykonane z drewna. Dla Roberta bardzo ciekawy jest ogród, w którym rosną miejscowe rośliny: drzewo curry, krzew kawowy, maniok na tapiokę, palmy kokosowe - mała i duża, pieprz pnący się na drzewie - matce oraz imbir. W miejscowości Neendakara znajduje się targ rybny. Przybijają tu kutry z połowem i od razu na miejscu odbywa się handel i sortowanie. Czasem zdarzają się nawet rekiny. Oprócz ryb łowi tu także krewetki i małże, zwłaszcza słodkowodne, bo choć rozlewiska mają połączenie z morzem, to woda w kanałach jest słodka. To zasługa lasów namorzynowych, które pochłaniają sól. Rozlewiska są piękne, ale dla niewtajemniczonych mogą być niebezpieczne. Tygrysów i żmij można się tu nie obawiać, ale bardzo groźne są komary. Ich ukąszenia mogą wywołać malarię lub dengę. Dlatego, jak twierdzi Robert, trzeba się smarować, najlepiej miejscowymi specyfikami.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 27. Madera - Goście archipelagu Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Robert odwiedza archipelag Madery, którego odkrywcami byli trzej Portugalczycy: Zarco, Teixeira i Perestrello. Przybyli tu w 1418 roku. Najpierw wylądowali na Porto Santo, a rok później na Maderze. Inicjatorem ich wyprawy był książę Henryk Żeglarz. Stolicą Porto Santo jest Vila da Baleira. W 1479 roku na wyspę przybył Krzysztof Kolumb, który poślubił Filipe Moniz, córkę gubernatora Perestrello. Śledząc losy Kolumba na Porto Santo, trzeba zadać sobie pytanie, jakim cudem ten ubogi genueńczyk mógł pojąć za żonę tak szlachetnie urodzoną pannę. W jednym z najstarszych budynków miasteczka, zwanym domem Kolumba, jest dziś muzeum. Można tu podziwiać model Santa Marii oraz innych okrętów uczestniczących w historycznej wyprawie Kolumba, zakończonej w 1492 roku odkryciem nieznanego lądu. Tymczasem na placu Vila da Baleira w ogródku restauracji Robert degustuje typowe dla wyspy danie: prego no bolo do caco, czyli wołowinę w placku chlebowym z masłem czosnkowym. Na Maderze mieszka ćwierć miliona ludzi, na Porto Santo zaledwie 4 tysiące. Nic dziwnego, wyspa jest sucha jak pieprz. Dziś jej mieszkańcy żyją głównie z turystyki, ale dawniej walczyli z naturą i próbowali uprawiać różne jadalne rośliny. Trudno uwierzyć, że na tych łysych górskich zboczach wyspy zbierano kiedyś zboże. Robert odwiedza Casa da Serra, gospodarstwo skansen, gdzie można zobaczyć, jak wyspiarze z Santo Porto wypiekali chleb bolo do caco. Po portugalsku caco znaczy skorupa. Chodzi o rozgrzaną kamienna płytę, na której piecze się ten właśnie chleb. Bolo do caco to również dodatek do słynnego miejscowego dania, wołowiny z papryką, które Robert przyrządza na dziedzińcu gospodarstwa. Spacerując po kamienistej plaży Porto Santo, Robert podziwia klif Cabo Giro i rozmyśla o królu Władysławie Warneńczyku, który rzekomo nie zginął pod Warną. Po przegranej bitwie nie wrócił do Polski, ale osiadł na Maderze. Od portugalskiego króla otrzymał posiadłość w miejscowości Madalena do Mar, położonej za tym klifem. Przedziwny też spotkał go koniec. Kiedy płynął tędy do domu, ze szczytu klifu oderwał się wielki odłam skalny i spadł prosto na jego łódź. Nie są to jakieś bajki, tylko naukowa teoria, którą opublikował w swoich książkach portugalski historyk Manuel Rosa. Zwiedzanie Madery Robert rozpoczyna od wioski rybackiej Cmara de Lobos, co po portugalsku znaczy zatoka wilków. Nie chodzi jednak o wilki z lasu, tylko o foki mniszki, które upodobały sobie to miejsce. Na tarasie jednego z domów malował akwarele Winston Churchill, o czym przypomina pamiątkowa tablica na ścianie. W roku 1949 Churchill przeszedł wylew. Rodzina wysłała go na wypoczynek na Maderę. W tutejszym porcie rybackim cumuje mnóstwo kolorowych łodzi rybackich, a na specjalnych wieszakach suszą się w słońcu ryby. Przeważnie peixe - gata, czyli zębacze. W portowej knajpce Robert degustuje najpopularniejszy napój na Maderze, którego nazwa - poncha - pochodzi od angielskiego punch, czyli ponczu, rumu mieszanego z sokami owocowymi. Bardzo znaną miejscowością na Maderze jest wieś Monte (po portugalsku góra). W XIX i XX wieku mieszkało tu wiele znanych osobistości. Jedną z nich był cesarz Karol Habsburg, ostatni władca Austro - Węgier, który abdykował 10 listopada 1918 roku. Cesarz spoczywa w kościele Nossa Senhora, w Sanktuarium Matki Boskiej Górskiej. Papież Jan Paweł II ogłosił Karola błogosławionym.

Czas trwania: 24min. / 2012 / magazyn kulinarny
Program TV na 6 marca 2026 (Piątek)
07:00 Makłowicz w podróży - Hiszpania - Wyspy Kanaryjskie. Fuerteventura - Północ Logo TVP Polonia
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 27. Madera - Goście archipelagu Logo TVP Rozrywka
16:00 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Sierra Nevada, odc. 17 Logo Telewizja WP
16:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Costa Tropical, odc. 18 Logo Telewizja WP
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 22 Irlandia Północna - "Belfast" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Celem kulinarno - podróżniczego programu Roberta Makłowicza, jest przekazanie praktycznej wiedzy, związanej z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Wizytę w stolicy Irlandii Północnej zaczynamy od przypomnienia sobie niełatwej historii miasta, która w XX wieku doprowadziła do wybuchu konfliktu na tle religijnym i politycznym. Można tu odnaleźć jego liczne ślady: wielkie malowidła na ścianach domów w dzielnicach protestanckich i katolickich, posterunki wojskowe i wysoki mur dzielący Shankill Road od Falls Road miejsca zbrojnych starć i zamachów bombowych. Na szczęście dzisiejszy Belfast to miasto pokoju, w którym warto odwiedzić m. in. sobotni targ spożywczy St. George’s Market, skosztować świeżych ryb i owoców morza w miejscowych restauracjach czy wypić piwo w zabytkowym pubie przy Great Victoria Street. Danie główne odcinka: kotlety wieprzowe z jabłkami w sosie z cydru i musztardy gruboziarnistej.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 27. Madera - Funchal Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Stolicą Madery jest Funchal. Nazwa tego miasta pochodzi od słowa "funcho", co po portugalsku znaczy koper włoski. Zwiedzanie miasta Robert, jak przystało na recenzenta kulinarnego, rozpoczyna od targu spożywczego, gdzie lokalni producenci chętnie eksponują swoje płody rolne. Znajdujący się w centrum miasta barwny i egzotyczny targ jest także atrakcją turystyczną. Niezwykle łagodny klimat Madery sprawia, że rośnie tu praktycznie wszystko. W dodatku portugalscy żeglarze zwozili na wyspę rośliny z całego świata. Robert jest zafascynowany galerią z owocami. Jeszcze bardziej pochłania go oferta targowiska rybnego. Madera to wyspa pochodzenia wulkanicznego, praktycznie pozbawiona szelfu, więc tuż u jej brzegów otwiera się morska głębia. Można tu łowić pałasze, symboliczne dla całej Portugalii sardynki oraz byczki z rodziny makreli i tuńczyki bonito. Odkrywcą Madery jest portugalski żeglarz Joao Goncalves Zarco, który dopłynął tu w 1418 roku. Zarco był pierwszym gubernatorem wyspy i założycielem Funchal. W centrum miasta można podziwiać jego imponujący pomnik. W świecie jednak stokroć bardziej znany jest inny obywatel Funchal... piłkarz Cristiano Ronaldo, który swoją karierę zaczynał w tutejszej szkółce piłkarskiej. Funchal to także ważne miejsce dla Polaków. Tuż obok katedry znajduje się popiersie marszałka Józefa Piłsudskiego, który spędził tu kilka miesięcy na przełomie lat 1930/31. Odpowiednie lokum na wyspie wyszukał mu syn prezydenta Mościckiego. Jego wybór padł na willę Quinta Bettancourt na przedmieściach stolicy. Dziś to prywatny dom i nie można tam zajrzeć. W Funchal jest także pomnik Jana Pawła II. Rua de Santa Maria to najstarsza część miasta, stanowiąca dosłownie plątaninę wąskich uliczek. Z okolicznych knajpek dobiegają dźwięki fado. Dla smakosza jednak najważniejsze są kulinarne zapachy. Robert wyczuwa, że w jednej z restauracyjek można zjeść sardinha assada, czyli sardynki pieczone na ruszcie, arcyportugalski specjał, w innej zaś espetadę z wołowiny. Espetada to po prostu szaszłyk z mięsa natartego czosnkiem i ziołami. Atrakcją turystyczną Madery jest niewątpliwie twierdza Sao Tiago. Zbudowana w XVII wieku forteca miała chronić miasto przed atakami piratów. Na szczęście Funchal tylko raz poważniej ucierpiało. Było to w czasie I wojny światowej, kiedy do zatoki wpłynął niemiecki U - Boot. Poza tym Funchal nigdy nie doznało brutalnej agresji.

Czas trwania: 25min. / 2012 / magazyn kulinarny
Program TV na 7 marca 2026 (Sobota)
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Warszawa
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Gdańsk
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Wrocław
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Szczecin
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Łódź
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Lublin
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Kraków
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Kielce
14:00 Makłowicz w podróży Logo TVP3
17:05 Makłowicz w podróży - Podróż 41. Malezja - Georgetown Logo TVP3 Kraków
Czas trwania: 25min. / 2014 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 22 Irlandia Północna - "Kierunek Atlantyk" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Celem kulinarno - podróżniczego programu Roberta Makłowicza, jest przekazanie praktycznej wiedzy, związanej z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Na północne wybrzeże z Belfastu najlepiej wyruszyć malowniczą drogą Antrim Coast Road, wykutą w nadmorskich klifach. Oprócz podziwiania widoków, po drodze warto zatrzymać się w miasteczku Glenarm, słynnym z zamkowo - ogrodowej posiadłości hrabiów Antrim, siedziby rodu McDonnellów. Na herbatkę z bułeczką typu scone dobrze będzie wstąpić do restauracji przy porcie rybackim w Carnoulgh, w której często bywał Winston Churchill, ponieważ należała do jego babki. Sir Winston również jadał tu scones z masłem, dżemem i śmietaną. Już na atlantyckim wybrzeżu, w pobliżu skał, na których roztrzaskały się w XVI w. niedobitki hiszpańskiej Wielkiej Armady, smakosz z Krakowa przyrządza zupę porową z owsianką i kiełbaskami wieprzowymi. Na deser miasto Derry vel Londonderry i jego fascynujące dzieje.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 8 marca 2026 (Niedziela)
11:25 Makłowicz w podróży - Hiszpania - Wyspy Kanaryjskie. Teneryfa - W cieniu Teide Logo TVP Polonia

Opis (streszczenie): Robert podróżuje po Wyspach Kanaryjskich. W tym odcinku zwiedza Teneryfę. Symbolem wyspy jest wulkan El Teide, który ma 3800 metrów i jest najwyższym szczytem Hiszpanii. Masyw El Teide nie wyrasta z wyżyny, z lądu, ale z samego dna morskiego, z poziomu zero. Zatem niemal drugie tyle wysokości El Teide skrywa pod wodą i razem ma 7500 metrów. Jest jednym z najwyższych wulkanów świata. Nie wygasłym, tylko uśpionym; ostatnia erupcja miała miejsce na początku XX wieku. Teide to również nazwa parku narodowego zalesionego głównie przez sosnę kanaryjską. To endemiczna i niemal ogniotrwała odmiana sosny. Jej kora chroni wnętrze pnia przed płomieniami, a z ocalałego rdzenia odradza się całe drzewo. Ma żywiczne i bardzo trwałe drewno. Robi się z niego doskonałe meble. Na wysokości 2200 metrów Robert zrobił sobie popas. Wokół krajobraz marsjański. Skały z brunatnej lawy i zupełny brak roślinności. W tej scenerii kręcono "Starcie tytanów". W skalnej ścianie pod wulkanem jest schronisko i restauracja. Robert zamawia puchero canario con gofio (mięso z warzywami z zupy i mąkę z prażonych ziaren z rosołem) oraz queso asado con mojos (pieczony kozi ser z sosami). Kelner podaje także świeże sery kozie i oczywiście czerwone wino. Po takim posiłku ktoś mógłby wspiąć się na wulkan jednym skokiem. Robert wybiera kolejkę linową, która niestety na sam szczyt nie dojeżdża. Ale spod szczytu też jest cudowny widok na kolejną wyspę, Gran Canarię. Wśród skał ponad chmurami Robert gotuje danie główne: caldo de papas, czyli zupę ziemniaczaną z jajkiem. W miasteczku La Matanza od prawie 400 lat odbywa się najsłynniejszy w okolicy targ bydła. Matanza to po hiszpańsku "rzeź", ale nie chodzi tu o rzeź zwierząt. Nazwa upamiętnia krwawe walki, jakie w XVI wieku toczyły się między miejscowymi plemionami a hiszpańskimi kolonistami. W barze Bodegón Ignacio Robert degustuje miejscowe przysmaki. Wewnątrz tłok, sami mężczyźni, muszą nabrać sił przed świętem. Zamawiają garbanzadę. Jest to ciecierzyca duszona z boczkiem, krwawą kiszką i kiełbasą chorizo. Danie to przypomina fasolkę po bretońsku. Wreszcie rozpoczyna się przemarsz zwierząt. Przed kościołem ustawiono stół prezydialny, na nim lśniące puchary. Główną ulicą hodowcy prowadzą swoje zwierzęta. Paradę zakończy msza święta; ksiądz pobłogosławi bydło i hodowców. Odbędą się też wybory najpiękniejszych sztuk. Puchary dla zwycięzców już czekają przed kościołem. W miasteczku El Sauzal Robert zwiedza starą winiarnię. Dawna bodega, La Baranda, została założona w XVII wieku. Dziś jest tu muzeum winiarstwa. Na dziedzińcu, nad samym wejściem góruje wysoka sosna. Na lewo od wejścia stoidawna prasa do tłoczenia wina, zrobiona z wielkich drewnianych bali. Robert przechodzi korytarzem budynku do dawnej kaplicy z pięknie rzeźbionym drewnianym sklepieniem. Z zewnętrznego tarasu bodegi rozciąga się widok na El Teidei winnice na wzgórzu schodzącym w stronę morza. By dobrze zrozumieć wino, trzeba przyjrzeć się jego siedlisku, czyli terroir. Tu widać wszystko jak na dłoni: winnice położone tarasowo na zboczach, wysoki wulkan zatrzymuje chmury, często pada deszcz, i jest żyzna wulkaniczna ziemia. Winorośl może się tu rozwijać.

Czas trwania: 25min. / 2014 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 22 Irlandia Północna - "Tropem legend" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Celem kulinarno - podróżniczego programu Roberta Makłowicza, jest przekazanie praktycznej wiedzy, związanej z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Jedną z największych również dosłownie legend północnej Irlandii jest Titanic, zbudowany w stoczni Harland & Wolff w Belfaście. Krytyk kulinarny z Polski od niej właśnie rozpoczyna swoją kolejną podróż. Na nabrzeżu stoczni, w asyście miejscowego szefa kuchni przygotowuje danie z menu pechowego liniowca, podane w czasie ostatniej kolacji przed zatonięciem olbrzyma: zupę - krem z kaszy jęczmiennej (pęczaku) doprawianą śmietaną i irlandzką whiskey. Kolejne legendy na trasie podróży to specjały spożywcze: cydr czyli niskoalkoholowy jabłecznik, produkowany tradycyjną metodą czarny bekon czy też owoce morza: przegrzebki i ostrygi, których festiwal odbywa się co roku w Hillsborough. Największą duchową legendą całej Zielonej Wyspy jest święty Patryk, legendarny misjonarz, czczony na Północy zarówno przez katolików jak i protestantów.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 9 marca 2026 (Poniedziałek)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 27. Madera - Funchal Logo TVP Rozrywka
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 23 Luksemburg - Belgia - Niemcy Karola Wielkiego Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert podróżuje do Niemiec. Pierwszym miastem, które odwiedza, jest Akwizgran, czyli Aachen - dawna stolica państwa Karola Wielkiego, jednego z najwybitniejszych władców w dziejach świata. Polskie słowo król, czeskie krl, rosyjskie "король" pochodzą właśnie od imienia Karola. Karol Wielki był królem Franków, których nie należy mylić z dzisiejszymi Francuzami, bo Frankowie byli plemieniem germańskim. Został też koronowany na cesarza rzymskiego narodu niemieckiego. Na ziemiach, którymi władał, wprowadzał wspólne prawa i monetę. Była to więc pierwsza próba stworzenia zjednoczonej Europy. W dokumentach z tej epoki po raz pierwszy pada określenie Europejczycy. Karol Wielki spoczywa w katedrze w Akwizgranie. Po Akwizgranie kolej na Trewir, bo jak mówi Robert: być w tej części Niemiec i nie odwiedzić Trewiru, to jak w Belgii zamówić frytki bez majonezu. Trewir to jedno z najstarszych miast Niemiec i największe miasto starożytne na północ od Alp. Mimo to zabytków rzymskich zachowało się do naszych czasów niewiele. W centrum miasta zachwyca katedra św. Piotra. W czasach starożytnych była jedną z czterech najważniejszych świątyń świata chrześcijańskiego, obok bazyliki św. Piotra w Rzymie, kościoła Grobu Pańskiego w Jerozolimie i bazyliki Narodzenia Pańskiego w Betlejem. Ich budowę zlecił Konstantyn Wielki, pierwszy chrześcijański cesarz rzymski. W skarbcu katedry przechowywane są cenne relikwie, m. in. ząb św. Piotra, sandał św. Andrzeja i święta szata, którą Jezus miał na sobie przed ukrzyżowaniem, i o którą rzymscy żołnierze grali w kości pod krzyżem. Szata zostanie wystawiona na widok publiczny w kwietniu 2012 roku. Po najazdach barbarzyńców katedra została odbudowana przez Karola Wielkiego i jego następców. A tuż przy katedrze można spróbować miejscowych specjałów: na przykład szparagów. By wyobrazić sobie niegdysiejszą potęgę miasta, wystarczy spojrzeć na rzymską bramę z II wieku naszej ery, zwaną Porta Nigra, czyli czarna brama. Tak zaczęto ją nazywać w średniowieczu, kiedy szary piaskowiec, z którego została zbudowana, po prostu sczerniał. W Trewirze były cztery takie bramy, ale ocalała tylko ta. I pewnie dzięki temu zamieniono ją na kościół. Przetrwała także okres wojen napoleońskich. Napoleon, dowiedziawszy się o antycznym pochodzeniu bramy, kazał ją zachować i wyremontować. Wystarczy pół godziny drogi od Trewiru i można znaleźć się w zupełnie innym świecie. Nad rzeką Saarą w okolicach Wiltingen są zlokalizowane winnice mozelskiego okręgu winiarskiego. Dzięki dużemu nachyleniu winnic doskonale operuje tu słońce: w dzień jest gorąco, w nocy zimno. Uprawom sprzyja też skalista gleba łupkowa. Białe winogrona bardzo lubią takie warunki. Pracownicy winnicy sadzą właśnie młody riesling. Krzewy wydadzą pierwsze owoce za 5 lat, ale na ich wysoką jakość trzeba poczekać aż 30 lat. Robert zwiedza winnicę o nazwie Gottesfuss, czyli Boża Stopa. Wina z niej trafiały kiedyś na najlepsze stoły Europy. Wiltingen to malownicze miasteczko w sercu regionu winiarskiego. Jedne z najlepszych win produkuje tu Roman Niewodniczański, który jest synem profesora Tomasza Niewodniczańskiego, wybitnego polskiego fizyka. Robert jest gościem Romana Niewodniczańskiego. Na tarasie z widokiem na ogród odbywa się degustacja trzech rodzajów białych win jego produkcji. W Wiltingen Robert proponuje cielęcinę w białym winie ze szpeclami, danie łatwe do przygotowania, zwłaszcza gdy pod ręką jest białe mozelskie, a przed oczami widok na rzekę Mozelę i winnice, które ciągną się po obu jej stronach. Rzeka stanowi granicę między Niemcami i Luksemburgiem. Robert odwiedza okoliczne miasteczka: Nittel i Ehnen. W Unii Europejskiej, zupełnie jak w czasach Karola Wielkiego, nie ma żadnych granic. Zwabiony reklamą restauracji w Ehnen Robert postanowił przejść spacerem przez mos

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 28. Tunezja - Dżerba Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Tunezyjska Dżerba to najwieksza i zdaniem wielu najpiękniejsza wyspa afrykańskiego wybrzeża Morza Śródziemnego. Dziś to przede wszystkim wakacyjny kurort. Smakosz i podróżnik z Polski zwiedzanie Dżerby zaczyna od dawnej twierdzy w Houmt Souk, z którą wiąże się dramatyczna XVI - wieczna historia. Houmt Souk to największe miasto na wyspie. W średniowieczu panowali tu sycylijscy Normanowie, a potem Hiszpanie. W XVI wieku postrach na Morzu Śródziemnym siał okrutny pirat Dragout, który pochodził właśnie z tych stron. W 1560 roku zawarł przymierze z Turkami i pobił na morzu flotę hiszpańską. Załoga oblężonej twierdzy, pozbawiona szansy na odsiecz, walczyła do końca. Wszyscy, którzy nie zginęli w bitwie, poszli pod nóż. Z czaszek pokonanych wrogów Dragout kazał usypać poza murami fortu kopiec, który straszył tam przez 200 lat. Dziś stoi tam pomnik. Houmt Souk to po arabsku "osada targowa", więc jest tu oczywiście targ, czyli souk. I jak to na arabskim targu: można tu kupić niemal wszystko. Rybna część targu nie jest wielka, ale dobrze zaopatrzona. Wyjątkowa zaś jest forma sprzedaży: kiedy zbierze się kilku potencjalnych klientów, rozpoczyna się licytacja, podczas której kupujący licytują, a sprzedawca prezentuje rybę nawleczoną na sznurek. W głównej alei targowej, otoczony przez miejscowych gapiów, Robert gotuje danie główne odcinka: marchewkę z harissą. Jest to ostra pasta paprykowa. Z kolei w pobliskiej wiosce El May Robert odwiedza sklep z przyprawami i harissą, gdzie omawia skład i sposób produkcji tego przysmaku. W El May mieszkają nie tylko Arabowie, ale i Berberowie. Wolny czas spędzają w kawiarni, grając w domino i szachy, pijąc kawę lub herbatkę. Wszyscy oni uwielbiają harissę. To w Tunezji obowiązkowa przyprawa. Poza Arabami i Berberami liczna jest na Dżerbie społeczność żydowska. W miasteczku Er Rihad znajduje się najstarsza w całej Afryce synagoga El Ghriba. W VI wieku przed Chrystusem państwo Izraelitów zostało podbite przez Babilończyków. Król Nabuchodonozor rozkazał zburzyć świątynię Salomona. Właśnie wtedy nastąpił pierwszy exodus Żydów z Izraela. Jak głosi legenda, żydowska dziewczyna zabrała kamień ze zburzonej świątyni i ruszyła na zachód. Doszła aż na Dżerbę, gdzie wzniesiono synagogę. Święty kamień jest wmurowany w jej sklepienie. Dzisiejszy budynek pochodzi z XIX stulecia, ale żydowski dom modlitw stał w tym miejscu już w VI wieku p.n.e. Dla kulinarnego podróżnika atrakcją jest wizyta w tradycyjnej olejarni, gdzie oliwa jest tłoczona tak samo jak przed wiekami. Właśnie jest czas oliwnych żniw i Robert ma okazję objaśnić proces tłoczenia oliwy. W wyniku pierwszego tłoczenia otrzymuje się oliwę dziewiczą. Ale powstałą miazgę można poddać dalszej rafinacji, jej produktem będzie olej z wytłoczyn oliwkowych, znany pod włoską nazwą olio di sansa di oliva. Na kamieniu przed budynkiem tłoczni, wśród stosów oliwek, Robert dokonuje degustacji świeżej oliwy - trzyma w dzbanuszku mętny, niefiltrowany płyn. Kulinarne atrakcje Dżerby, poza ręcznie tłoczoną oliwą i marchewką z berberyjską harissą, to oczywiście kuskus, może być rybny lub z sosem z suszonej jagnięciny, oraz sery, wyrabiane na miejscu z mleka pochodzącego wyłącznie od dżerbiańskich krów.

Czas trwania: 25min. / 2012 / magazyn kulinarny
Program TV na 10 marca 2026 (Wtorek)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 28. Tunezja - Dżerba Logo TVP Rozrywka
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 23 Luksemburg - Belgia - Niemcy: Belgijskie Ardeny Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Ardeny to pasmo niewysokich gór, właściwie pagórków, na terenie Belgii i Luksemburga, zahaczające też o Francję. Kraina ta słynie z pięknych widoków i wielu wspaniałych przysmaków. Bawiąc w Ardenach, koniecznie trzeba odwiedzić miasto Spa, belgijski kurort, którego gorące źródła były znane już w XVI wieku. Leczył się tu np. król Henryk VIII. Oprócz łaźni jest tu też kasyno. Ale tym, co najbardziej przyciąga dziś turystów do Spa, jest zbudowany w latach 20. tor wyścigowy Spa - Francorchamps, na którym co roku odbywa się Grand Prix Belgii Formuły I. Historia państwowości belgijskiej to niecałe 200 lat, ale tradycje tych ziem są bardzo dawne. Przykładem jest zamek Montjardin z XIV wieku, stojący na wzgórzu Theux, który od XVIII wieku jest w rękach tej samej rodziny. Miejscowa arystokracja miała koligacje niemieckie i francuskie, ale także hiszpańskie, bo ziemie te były częścią hiszpańskich Niderlandów. Gospodarz, pan Charles Antoine de Theux de Montjardin zaprasza Roberta do zamku. Podczas rozmowy panowie omawiają trzy ważne elementy belgijskiego stołu, a są to: odpowiednie nakrycia, piwo i dziczyzna. A jako że patronem polowań jest św. Hubert, Robert wybiera się do miasta Saint Hubert. Miejscowa restauracji o nazwie, jakżeby inaczej, Le Saint Hubert, specjalizuje się w dziczyźnie. Robert zamawia więc gulasz z dzika, frytki i piwo w kufelku. Święty Hubert z Liege żył w VII wieku, pochodził z królewskiego rodu i był zapalonym myśliwym. Jak mówi legenda, kiedy polował w Wielki Piątek, objawił mu się biały jeleń z lśniącym krzyżem w porożu. To odmieniło życie późniejszego świętego. Poświęcił się studiowaniu ksiąg religijnych i został biskupem. Prowadził działalność misjonarską na ziemiach dzisiejszej Belgii, a jego szczątki spoczywają w tutejszym kościele. Sezon na dziczyznę trwa krótko, a wieprzowinę można jeść przez cały rok, odkąd człowiek udomowił dziką świnię. W pobliskim miasteczku Nassogne produkuje się ardeński specjał, prawie zupełnie nieznany w Polsce. Jest to szynka ardeńska, najsłynniejsza z tych, które dojrzewają na północy Europy. Dorównuje sławą tym włoskim i tym z południowej Francji. Występuje w odmianach z kością i bez. Wędzona w dymie z dębiny i drewna jesionowego jest wyjątkowo aromatyczna. W zakładzie pana Magerotte’a wyrabiane są także kiełbasy. Pokryte szlachetną pleśnią wyglądają naprawdę zachęcająco. Rodzina Magerotte zajmuje się wędliniarstwem już od trzech pokoleń. Wszystkie wyroby można kupić nieopodal, w firmowym sklepie na rogu ulicy. Właściciel sklepu, pan Andr Magerotte częstuje Roberta szynką o nazwie formidable. Podobno specjały pana Magerotte’a zamawiane są na spotkania prezydenta Sarkozy’ego z kanclerz Merkel. Kolejny punkt na trasie to słynne opactwo trapistów w Orval, legenda monastyczna i piwowarska. Już od XII wieku bracia trapiści warzą tu doskonałe piwo. Na wewnętrznym dziedzińcu klasztoru Robert przyrządza danie z miejscowym piwem: kotlety wieprzowe w piwie z boczkiem. A na pożegnanie zaprasza na typowy belgijski specjał: frytki z kremowym majonezem.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 28. Tunezja - U Berberów Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Rozległy widok na pustynno - górzystą okolicę to krajobraz typowy dla południa Tunezji. Te pustynne góry były przez wieki zamieszkiwane przez Berberów, koczownicze rdzenne plemiona tych ziem. Do dziś zachowało się wiele wspaniałych ksarów - obronnych wiosek z piętrowo budowanymi spichlerzami. Jedna z nich o nazwie Quled Soultan leży w pobliżu miasta Tatawin. Przy głównym placu wioski stoi meczet, jest tu też kawiarnia i przystanek autobusowy. Jednak cała osada wygląda raczej na wyludnioną. Dziś ludzie wolą mieszkać w mieście. Mur zewnętrzny warowni Quled Soultan zbudowany był z kamieni lub z cegły suszonej na słońcu, lepionej z gliny, mułu i trawy. Budowla ma formę plastra miodu. Jedynym dostępnym drewnem było wtedy drewno palmowe, z niego zrobione są drzwi, podesty i niby - haki, przez które przerzucano liny służące do wciągania pojemników z ziarnem. Przechowywano je w spichlerzach, obok serów i oliwy. W głębi ksaru, na środku dziedzińca rosną niewielkie palmy, pod nimi kilka starych glinianych amfor na oliwę. Południowa część Tunezji to ostatnia strefa występowania drzew oliwnych w Afryce Północnej. Dalej na południe jest już za gorąco. Pod względem sumy rocznych opadów ten region klasyfikuje się jako pustynię. Kolejny tunezyjski przystanek to Chenini, historyczne miasto na stromych zboczach góry; opustoszałe domy są tu dosłownie przyklejone do skalnych ścian. Tutejsze góry są zbudowane z tufu; jest to bardzo miękka skała, więc Berberowie wpadli na pomysł, żeby wydrążyć w niej domostwa. Górna część wioski pochodzi z XII wieku. Dziś życie toczy się na dole, bo tutaj trzeba się mozolnie wspinać albo wwozić ciężary na ośle, a to za dużo nawet dla potomków wspaniałych nomadów. Z Chenini Robert przewędrował do Matmata. W okolicach tego miasta zwiedzać można autentyczne domostwa troglodytów wyżłobione pod ziemią korytarze i pomieszczenia mieszkalne. O troglodytach pisał już Herodot w V wieku p.n.e. To on przypiął im niepochlebnie brzmiącą po polsku łatkę "troglodytów". Dla nas to dzicy jaskiniowcy, ale w grece oznacza to tylko mieszkających pod ziemią. Latem na zewnątrz jest tu nawet 60C, zimą temperatura spada niemal do zera, więc to świetny sposób na utrzymanie wewnątrz przyjemnego klimatu. Zatem troglodyta to geniusz inżynierii mieszkaniowej w trudnych warunkach pustynnych! W autentycznych domostwach troglodytów wciąż żyją rdzenni mieszkańcy. Życie toczy się na dziedzińcu. Pani domu częstuje bez pytania chlebem i herbatą. W tle zwierzęta domowe i bawiące się dzieci. Od dawnych czasów niewiele się tu zmieniło. Mężczyźni spędzają czas poza domem, najchętniej w kawiarni w centrum miasteczka, gdzie herbatę podaje kelner. Dziś w tych pomieszczeniach są pokoje hotelowe, a w dole na dziedzincu znajduje się jadalnia. To prawdopodobnie najsłynniejsza jadalnia w historii kina; George Lucas kręcił tu zdjęcia do "Gwiezdnych wojen". I w takiej to scenerii Robert degustuje tunezyjskie przystawki: sałatkę meshueya, brik, tuńczyka, oliwki, jajka na twardo i harissę. Tak posilony przyrządza "fantastyczno - naukowego" kurczaka po berberyjsku.

Czas trwania: 25min. / 2012 / magazyn kulinarny
Program TV na 11 marca 2026 (Środa)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 28. Tunezja - U Berberów Logo TVP Rozrywka
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 23 Luksemburg - Belgia - Niemcy: Małe Wielkie Księstwo Logo TVP HD
Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 28. Tunezja - U wrót Sahary Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Długi burnus z wielbłądziej wełny i szesz (zawój na głowę) to nieodzowne elementy ubioru pustynnego Beduina. W takim przebraniu Robert Makłowicz dociera do miasta Douz w Tunezji, zwanego Wrotami Sahary. Po największej pustyni świata przemieszcza się na wielbłądzie, z którego przesiada się do bardziej praktycznego samochodu terenowego. Dzięki temu zdąży odwiedzić bajeczną górską oazę Chebika, zjawiskowe słone jezioro Chott El Jerid oraz bujne gaje palmowe wokół miasta - oazy Tozeur. Ważną częścią Sahary są góry Atlas, których łańcuch ciągnie się przez Maroko, Algierię i Tunezję. W tych właśnie górach operowała w latach 1942 - 43 niemiecka formacja Afrika Korps dowodzona przez generała Erwina Rommla, słynnego "Lisa Pustyni". Po Niemcach zostały kanistry na benzynę i drogi, które zbudowali w górach. Zatrzymawszy się w górskiej osadzie Chebika, Robert wzmacnia się szklanką soku z granatów. Po czym rusza dalej, w kierunku jeziora Chott el - Jerid. To największe z kilku słonych jezior w Tunezji, przez większą część roku jest wyschnięte. Dziś biegnie przez nie wygodna szosa, bo usypano groblę. Ale dawniej karawany, które zmierzały nad morze, musiały przez nie przechodzić. Pozornie twarda skorupa wyschniętej soli jest zdradliwa, wiele karawan zapadło się w lepką maź. Założone już w starożytności miasto Tozeur należało do berberyjskiego królestwa Numidii. Pełniło ważną, ale niezbyt chwalebną funkcję; było ośrodkiem handlu niewolnikami sprowadzanymi z czarnej Afryki przez Saharę. Dziś liczy 50 tys. mieszkańców, ma swój uniwersytet i rozwija się bujnie, a to dlatego, że jest tu woda, która tryska wokół miasta ze 196 źródeł. W okolicy jest 1000 hektarów plantacji daktyli. Tunezja jest największym w świecie producentem najszlachetniejszej odmiany tych owoców, znanej jako palce światła. Zbieranie daktyli to zajęcie wymagające szczególnych predyspozycji. Dojrzałe zrywa kilku ludzi, którzy wchodzą na pień palmy piętrowo i podają sobie kiście, żeby nie uszkodzić owoców. Robert odwiedza przetwórnię, gdzie daktyle są sortowane według stopnia wilgotności. Degustacja zaś odbywa się w ogrodzie. Na stole, obok owoców luzem, są miseczki i słoiki, a w nich produkty z daktyli: konfitury, masło daktylowe, kremy i pieczywo z syropem. Daktyle nadziewane to danie główne odcinka, które Robert przyrządza na ruchliwej ulicy w centrum miasta, tuż przed bramą - łukiem z arabskimi napisami. W Touzer Robert zwiedza także targ, gdzie można kupić świeże warzywa i ryby, mimo że to przecież pustynia. Wizytę w mieście kończy spacer po starówce, zwanej tu mediną, i espresso w stylowej kawiarni, oraz zachód słońca, który Robert podziwia ze szczytu pustynnej wydmy. Niektórzy twierdzą, że zachody słońca nad saharyjską wydmą są jeszcze piękniejsze, niż te nad morzem.

Czas trwania: 25min. / 2012 / magazyn kulinarny
Program TV na 12 marca 2026 (Czwartek)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 28. Tunezja - U wrót Sahary Logo TVP Rozrywka
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 23 Luksemburg - Belgia - Niemcy: Luksemburg - miasto stołeczne Logo TVP HD
Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 29. Lanzarote - Wyspa wulkanów Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Lanzarote, wulkaniczna wyspa na Atlantyku, jest dziś turystycznym rajem, ale wulkany, które tak do końca nie wygasły, nieraz były przekleństwem jej mieszkańców. Robert Makłowicz zwiedza Park Narodowy Timanfaya i groty Jameos del Agua. Widoki są imponujące. Przez park prowadzi droga, którą można przejechać w specjalnym autokarze. Nie wolno zjeżdżać z asfaltu, bo to ścisły rezerwat biosfery. Aby pokazać, jak gorąco jest pod powierzchnią ziemi, pracownik parku wrzucił do dołu wyschnięte krzaki. Dół ma 2, 5 metra głębokości, a temperatura na dnie sięga 250 C. Za chwilę gałęzie zajmą się ogniem. Do innej dziury w ziemi pracownik wlewa wiadro wody, która wystrzela w górę słupem pary. W tym miejscu jest już 6 metrów głębokości i 400 C. Dziury w ziemi zamieniają się w gejzery. Gorąco z wnętrza ziemi wykorzystuje się w celach kulinarnych. Robert ma okazję zjeść obiad przygotowany na wulkanicznym ruszcie. Smakuje doskonale. W menu: kalmary, kiełbasa chorizo, kurczak i małe rybki. Bliskość lądu afrykańskiego powoduje, że klimat nie jest tu typowo morski, ale suchy. Pada niewiele, praktycznie tylko w zimie. Susza i sól eliminują z krajobrazu Lanzarote soczystą zieleń. Są tu za to wszystkie znane na świecie gatunki kaktusów. Jedna ich odmiana, opuncja o nazwie kaktus figowy, pełni ważną rolę w gospodarce wyspy. Rodzi jadalne owoce, ale nie one są tu najważniejsze. To, co wygląda jak ptasie guano, wcale nim nie jest. To czerwiec kaktusowy, pluskwiak, który w celu odstraszania drapieżników produkuje ciemnoczerwony kwas karminowy. Ten naturalny barwnik jest eksportowym hitem Lanzarote. Bez niego nie byłoby campari, włoskiego aperitifu z gatunku bitterów, produkowanego na bazie tego owada. Wybuchające wulkany pustoszą wszystko. Ale z czasem lawa, która z nich wypłynęła, staje się dobrodziejstwem, bo eroduje i zamienia się w żwir wulkaniczny, który nosi nazwę picón. To gleba i nawóz zarazem, zawiera bowiem mnóstwo składników mineralnych. Robert podziwia wspaniałe uprawy czosnku i szczypioru właśnie na polu piconu. W wulkanicznym żwirze Lanzarote uprawia się też winorośl. Warto spróbować miejscowych win z najstarszej na wyspie winiarni, założonej w XVIII wieku. Danie główne odcinka to papas arrugadas - ziemniaki w łupinach gotowane w soli, z czerwonym sosem paprykowym. To miejscowa specjalność, którą Robert przygotuje na kuchence ustawionej w wulkanicznej rozpadlinie. Ludzie gotujący na co dzień papas arrugadas muszą mieć mnóstwo soli. Na Lanzarote nie ma z tym problemu, bo dookoła słony Atlantyk. Jedna z solanek, Salinas de Janubio, zasłynęła w filmie. Tutaj toczyła się akcja "Drogi do Saliny" z Ritą Hayworth.

Czas trwania: 25min. / 2012 / magazyn kulinarny
Program TV na 13 marca 2026 (Piątek)
07:00 Makłowicz w podróży - Hiszpania - Wyspy Kanaryjskie. Teneryfa - W cieniu Teide Logo TVP Polonia
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 29. Lanzarote - Wyspa wulkanów Logo TVP Rozrywka
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 24 Niemcy: Badeńska prowincja Logo TVP HD
Czas trwania: 24min. / 2011 / magazyn kulinarny
19:45 Makłowicz w podróży - Podróż 29. Lanzarote - Do zjedzenia Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Lanzarote to wyspa niemal pozbawiona gleby. Wysuszona ziemia wulkanicznych pól wydaje się zupełnie jałowa. Mimo to rolnicy i hodowcy świetnie sobie tu radzą. Robert Makłowicz odwiedza wiejskie gospodarstwo, by na słonecznym patio spróbować miejscowych przekąsek, zwanych tu tapas. W menu m.in. ser, oliwki, rybki boquerones, botarga, czyli ikra i mojo rojo - pikantny czerwony sos paprykowy. Po posiłku udaje się na nabrzeże Puerto del Carmen. Wśród domów stojacych szeregowo nad zatoką portową wyróżnia się Casa Roja, chyba jedyny czerwony dom na Lanzarote. To dawna tawerna, w której miejscowi rybacy popijali wino po udanym połowie. W porcie jest oczywiście rybacka restauracja, gdzie podaje się ryby najświeższe z możliwych. Robert zamawia porcyjkę strzępiela, a sam na nabrzeżu gotuje zupę rybną. Następnie udaje się do gospodarstwa rolnego, które nazywa się Finca de Uga, hoduje się tu świnie, krowy, kozy i kury. Z zagrody kóz dobiegają dźwięki muzyki. Podobno kozy bardzo lubią muzykę klasyczną. W gospodarstwie jest oczywiście serowarnia, gdzie produkuje się sery z mleka owczego, koziego i krowiego. Do degustacji Robert wybiera czerwony ser paprykowany. Dołki wydrążone w grubej warstwie wulkanicznego żwirku to nie megalityczne grobowce, ale winnica. Robert ogląda geologiczny przekrój skał podłoża. Wulkaniczny żwirek pełen jest minerałów. W winiarni przekonamy się, czy tę mineralność można wyczuć w tutejszym winie. Winiarnia, czyli bodega przypomina salę muzealną. Z sufitu zwisają wielkie żyrandole, a pod ścianami stoją beczki z winem. W stropie widoczne są kamienie wulkaniczne. Na stołach butelki z winem białym oraz czerwonym i kieliszki. Wszystko gotowe do degustacji. Na Lanzarote zapada zierzch. Na tarasie restauracji z widokiem na ocean Robert siada do kolacji. Zamówił trzy dania: krewetki z czosnkiem, smażone w całości rybki gueldes i małże lapas.

Czas trwania: 25min. / 2012 / magazyn kulinarny
Strona zawiera informacje na temat godzin emisji (czyli kiedy leci) oraz obsady (kto występuje) dla Makłowicz w podróży. Jeżeli stacje telewizyjne planują w najbliższym czasie nadać audycję (premiera, powtórki) w sekcji najbliższe emisje umieszczone są informacje na temat jakiego dnia, o której godzinie oraz na jakiej antenie można obejrzeć program. W przypadku braku Makłowicz w podróży w ramówkach jakiekogokolwiek kanału wyświetlona jest lista poprzednich emisji z ostatnich 30 dni. Brak informacji na temat poprzednich i przyszłych wyświetleń oznacza, że żadna z ponad 180 stacji obecnych w programie telewizyjnym naziemna.info, nie nadawała audycji i nie planuje tego w najbliższym czasie. Na stronie znajdują się informacje na temat tego kiedy będą powtórki lub kiedy będzie powtórka audycji Makłowicz w podróży.

Poprzednie emisje Makłowicz w podróży w telewizji

Emisja Makłowicz w podróży miała miejsce:

2026-02-15 11:30 Makłowicz w podróży - Trentino - Alto Adige. Górska Garda Logo TVP Polonia
2026-02-15 06:35 Makłowicz w podróży: Węgry - Budapeszt (odcinek jubileuszowy), odc. 2 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Tytułowy jubileusz to 1000-lecie Budapesztu, który świętowano pod koniec XIX wieku. Z tej okazji stolica wzbogaciła się m.in. o nowy gmach Parlamentu i monumentalny Plac Bohaterów. Robert Makłowicz podróżuje rocznicowym szlakiem. Kucharz z Krakowa odwiedza dzielnicowe halę targową w dawnym Peszcie, która przypomina wieżę Eiffle'a. Na trzech piętrach mieszczą się stoiska z rybami, bary i restauracje oraz madziarskie dobra spożywcze. Kolejny punkt milenijnego szlaku to rejs statkiem wycieczkowym po Dunaju. Podczas rejsu Robert przyrządza danie odcinka - pörkölt, czyli gulasz z wieprzowiny z papryką. W żydowskiej dzielnicy zamawia rosół z knedlami z macy i czulent wołowy, a do tego humus plus koszerna palinka.

Czas trwania: 30min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
2026-02-15 06:00 Makłowicz w podróży: Sardynia - Costa Smeralda, odc. 1 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Kucharz rozpoczyna wycieczkę po Porto Cervo od degustacji aperitifu, oliwek i orzeszków. Odwiedza pole golfowe i miejscowy jachtklub. Przygląda się, jak szef kuchni przyrządza pierożki z ricottą, pecorino, szafranem i tymiankiem. Krakowski podróżnik udaje się także na degustację wina i próbuje słynnej miejscowej dziczyzny. Na koniec odcinka gotuje danie główne programu: sardyński makaron z mięsem wieprzowo-cielęcym.

Czas trwania: 30min. / Polska / 2014 / magazyn kulinarny
2026-02-14 17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 16 Estonia - Tallin Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Celem kulinarno - podróżniczego programu Roberta Makłowicza, jest przekazanie praktycznej wiedzy, związanej z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Wizytę w stolicy Estonii podróżnik z Krakowa rozpoczyna wśród zabytków architektury na wzgórzu Toompea, gdzie rosyjscy carowie pozostawili po sobie reprezentacyjne gmachy władzy, cerkwie i rezydencje. Ogląda również dolne Stare Miasto, jego mury obronne i baszty, a z ambasadorem RP w Tallinnie spaceruje głównym deptakiem starówki, rozmawiając o estońskiej kuchni. Na Placu Ratuszowym przyrządza danie ze śledzi i ziemniaków, według dawnego przepisu z czasów hanzeatyckich. W Estońskim Instytucie Kulinarnym bierze udział w pieczeniu tarty z porami i solonymi szprotkami, a w jednej ze staromiejskich restauracji raczy się daniami z czosnkiem, który jest specjalnością lokalu do tego stopnia, że podają tam nawet lody z czosnkiem. Na koniec wizyta w porcie, znanym w Polsce ze słynnej ucieczki internowanego tu we wrześniu 1939 r. okrętu podwodnego ORP Orzeł.

Czas trwania: 24min. / 2010 / magazyn kulinarny
2026-02-14 17:05 Makłowicz w podróży - Podróż 42 Morawy - Beskid i doliny Logo TVP3 Kraków

Opis (streszczenie): Celem kulinarno - podróżniczego programu Roberta Makłowicza, jest przekazanie praktycznej wiedzy, związanej z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Ronov pod Radhotm w Beskidach to miejsce znane z tradycji kultury wołoskich pasterzy, którzy migrując wzdłuż Karpat dotarli również na Morawy. Robert zagląda do dawnej kuźni i młyna, a w karczmie odnajduje smaki znane również na Podhalu: haluszki, bryndzę, żentycę, kwaśnicę czy bundz. Szlak podróży prowadzi w doliny przez destylarnię owoców w Vizovicach i Zlin, miasto zbudowane niemal od nowa w duchu modernizmu 20 - lecia międzywojennego przez miejscowego wizjonera, magnata branży obuwniczej. Placki kartoflane z suchego chleba zamiast ziemniaków to znów specjalność górska, podobnie jak wody lecznicze uzdrowiska Luhaovice; na talerzu melduje się tam wołowy karabaek i karp z grilla. Na koniec piwo do kąpieli.

Czas trwania: 25min. / 2014 / magazyn kulinarny
2026-02-14 14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina - Trebinje Logo TVP3 Poznań

Opis (streszczenie): Leżące w Republice Serbskiej miasto, nieczęsto odwiedzane przez polskich turystów, ma wszystko, czego mu potrzeba do szczęścia: centralny plac targowy ocieniony 100 - letnimi platanami, sielską rzekę Trebisznicę i zabytkowy most zbudowany przez osmańskiego paszę, fragment dawnej tureckiej dzielnicy, świętą dla Serbów cerkiew na wzgórzu, a nawet związki z Moniką Belucci, które Robert tropi na planie filmowym za miastem. Odnajduje tam również winnicę cesarską, która w czasach Austro - Węgier produkowała z białych gron odmiany żilawka wino wysyłane na wiedeński dwór. Na trebińskim talerzu Roberta burek z nadzieniem serowym i jarzynowym, mięso pieczone pod kopułą oraz pstrąg z endemicznym grochem poljak i sosem na bazie żilawki.

Czas trwania: 25min. / 2016 / magazyn kulinarny
2026-02-14 14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina - Trebinje Logo TVP3 Rzeszów
2026-02-14 14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina - Trebinje Logo TVP3 Szczecin
2026-02-14 14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina - Trebinje Logo TVP3 Warszawa
2026-02-14 14:00 Makłowicz w podróży. Bośnia i Hercegowina - Trebinje Logo TVP3 Wrocław

Makłowicz w podróży gdzie obejrzeć?

Makłowicz w podróży można obejrzeć w programie stacji:

Emisje miały lub będą miały miejsce w: TVP1 HD, TVP3, TVP3 Białystok, TVP3 Bydgoszcz, TVP3 Gdańsk, TVP3 Katowice, TVP3 Kielce, TVP3 Kraków, TVP3 Łódź, TVP3 Lublin, TVP3 Olsztyn, TVP3 Opole, TVP3 Poznań, TVP3 Rzeszów, TVP3 Szczecin, TVP3 Warszawa, TVP3 Wrocław, TVP HD, TVP Polonia, TVP Rozrywka, TVP Wilno, Telewizja WP

Typy audycji

Lista zwiera odnośniki do stron typów związanych z prezentowaną audycją:

Obsada (osoby)

Lista zwiera odnośniki do stron osób związanych z produkcją (aktorzy, reżyser):

Reklama
© 2016-2026 - PROGRAM TV - przewodnik telewizyjny naziemna.info
Serwis działa na serwerach dhosting
Do góry