Makłowicz w podróży godziny emisji w telewizji, obsada, kiedy leci i gdzie obejrzeć

Reklama

Makłowicz w podróży w TV - najbliższe emisje

+ Obserwuj
Przycisk Zapisz przy transmisji pozwala na szybkie dodanie wydarzenia do kalendarza: iCalendar, Google Calendar, Outlook.

Emisja Makłowicz w podróży będzie miała miejsce (premiera, powtórka):

Program TV na 18 sierpnia 2026 (Wtorek)
19:40 Zakończone  Makłowicz w podróży - Podróż 1. Trentino - Alto Adige. Górska Garda Logo TVP Rozrywka
Program TV na 19 sierpnia 2026 (Środa)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 1. Trentino - Alto Adige. Górska Garda Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Tym razem Robert Makłowicz przybywa nad włoskie jezioro Garda w Dolomitach. Jest ono nazywane "Śródziemnomorzem w sercu Europy". Choć do morza stąd jeszcze daleko, to rozległe jezioro z powodzeniem je zastąpi. Tu już czuć powiew Południa: palmy i gaje oliwne, winnice, południowe warzywa i owoce. W dodatku jezioro i jego okolice to raj dla amatorów aktywnego wypoczynku: w górach otaczających jezioro można uprawiać narciarstwo, trekking, kolarstwo górskie, wspinaczkę, canyoning, a na jeziorze - surfować i żeglować do woli. Tematem na osobną opowieść jest też oczywiście miejscowa kuchnia. O jej walorach przekonuje Robert Makłowicz, przygotowując wśród drzew oliwnych nad malowniczym urwiskiem, pstrąga z grilla z brokułami. Region słynie zresztą nie tylko z pstrągów dziko żyjących w jeziorze, ale również z licznych hodowli tych smacznych ryb. Robert Makłowicz odwiedza jedną z takich hodowli. Później wycieczka po zabytkowym miasteczku Arco, które za czasów habsburskich było znanym kurortem. Do dziś organizuje się tam karnawałowe bale w wiedeńskim stylu. Po spacerze pora na kolejne co nieco: tym razem solone mięso z fasolą, czyli carne salata con fagioli. Do tego pyszne miejscowe wino. Z Arco ekipa rusza do Canale - średniowiecznego miasteczka znajdującego się na liście stu najpiękniejszych i najcenniejszych architektonicznie miejsc we Włoszech. W tym niezwykłym miejscu pora na kolejne danie: na placyku w Canale Robert Makłowicz przygotowuje papardelle z wątróbką i grzybami na słodkim winie.

Reklama
13:00 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Costa Tropical, odc. 18 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz kontynuuje podróż po Andaluzji. Tym razem kucharz udaje się do Costa Tropical. Jest to fragment wybrzeża Morza Śródziemnego położony na południe od masywu Sierra Nevada. Okolica, zgodnie z nazwą, słynie z uprawy owoców tropikalnych. W mieście Salobrena Robert udaje się do ogrodu, w którym prosto z drzewa można zjeść mango, awokado, chirimoyę, liczi, kumkwaty i limonkwaty. Następnie degustuje specjalność regionu - wyrabiany z trzciny cukrowej rum Montero. W miejscowości Almunecar z kolei odwiedza fabrykę sosu rybnego garum. Na okolicznej plaży krakowski kucharz przygotuje miecznika w sosie pomarańczowym. Wieczorem zrelaksuje się na stokach oddalonych o 100 km śnieżnych gór, po czym skosztuje cydru i uda się na ucztę w barach tapas. Kolację Robert zje w Pradollano. W barze La Muralla, którego specjalnością są mięsa z rusztu, opalanego węglem drzewnym spróbuje trzech dań. Po mięsnych zakąskach z rusztu przyjdzie pora na kolejne tapas - już w innym lokalu. Będą to małże zapiekane z serem brie i pasztet z drobiu.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2016 / magazyn kulinarny
13:30 Makłowicz w podróży: Niemcy - Lubeka, odc. 14 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): W Lubece, stolicy Hanzy oraz siedzibie filmowego wampira Nosferatu, Robert zamawia krwistą potrawę - Rote Grütze, czyli kisiel z czerwonych owoców. Jest to najsłynniejszy deser północnych Niemiec. Podczas festynu na rynku Starego Miasta kucharz degustuje trzy rodzaje kanapek: z matjasem, śledziem octowym a la Bismarck i krabikami z Morza Północnego. Jako że symbolem miasta jest marcepan, Robert próbuje też miejscowych słodkości. W restauracji w gmachu Gildii Morskiej zamawia dwa dania rybne, a na koniec samodzielnie przyrządza omlet z ziemniakami i piklingami oraz sałatkę z porów.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 20 Indie "Ulice Delhi" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Stolica Indii, Delhi, to ogromne 11 - milionowe miasto, a uliczne życie stołecznej metropolii to jedno z tych zjawisk, które trzeba zobaczyć, żeby w nie uwierzyć. Podróżnik z Krakowa, świadom ogromu tego miasta, postanawia zwiedzić jedynie ulice wokół swojego hotelu, przy dworcu kolejowym. Główna stacja kolejowa stolicy nazywa się New Delhi. Tę nazwę nadali miastu Brytyjczycy, kiedy w 1911 roku przenieśli tutaj z Kalkuty siedzibę swoich władz kolonialnych i rozpoczęli budowę nowego centrum. Naprzeciwko dworca jest wejście na bazar Pahar Ganj. Na początku lat 90. bazar opanowali importerzy z Polski, którzy zaopatrywali się tu w indyjskie tekstylia. Nazywano go wówczas polskim bazarem. Niewielkie uliczne rondo wewnątrz bazaru nasi rodacy dla ułatwienia sobie orientacji nazwali "krowim rondem", bo często wylegiwały się tu krowy, których dziś już nie ma. Rząd postanowił oczyścić stolicę z tych zwierząt, a bezpańskie krowy są przewożone do specjalnych schronisk, gdzie w spokoju mogą dokonać żywota. Teraz na ulicach Delhi łatwiej spotkać psy czy małpy. Te ostatnie zwykle chcą ukraść coś do jedzenia. Na bazarowych straganach można podziwiać pięknie wyeksponowane przyprawy, mielone i całe korzenie. Nie brakuje też warzyw: bakłażanów, soczewicy, słodkich ziemniaków, fasoli strąkowej, zielonych bananów do smażenia, pomidorów, papryczki chili, korniszonów i limonek. Robert Makłowicz przyrządza na miejscu soczewicę w smażonych przyprawach. Jako że nie samym chlebem człowiek żyje, nasz podróżnik udaje się do "zaułka rzeźbiarzy", jednej z małych uliczek niedaleko hotelu. Tu zwiedza pracownie rzeźbiarskie, w których wytwarza się marmurowe i kamienne posągi. Na deser Robert Makłowicz zaprasza nas do nowoczesnego sklepu, będącego zarazem restauracją i herbaciarnią. Na stoiskach słodycze bengalskie, mleczne, migdałowe, pistacjowe, ser paneer z tłustego mleka krowiego, a także suszone owoce, słone herbatniki i ciasteczka pokryte sreberkiem. Można też kupić pączki, właśnie usmażone w maśle klarowanym ghee. I ostatnie spojrzenie na Delhi. Jeszcze niedawno nad miastem wisiał gęsty smog. Dziś wszystkie motoriksze i taksówki są obowiązkowo zasilane ekologicznym gazem ziemnym. Stolica Indii to bez wątpienia metropolia przyszłości.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:40 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - Quito Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): W tym odcinku znany krytyk kulinarny rozpoczyna swoją podróż po Ekwadorze. Zwiedzanie kraju zaczyna od jego stolicy - Quito, które jest jednym z najstarszych miast kontynentu i jednocześnie jedną z najwyżej położonych stolic świata. Roberta Makłowicza interesują nie tylko zabytkowe budowle i sztuka z okresu hiszpańskiej konkwisty; przemierza on również miasto w poszukiwaniu miejscowych owoców i warzyw na ulicznych targowiskach, odwiedza rybny sklep samoobsługowy, raczy się deserami w tradycyjnej lodziarni, tańczy salsę w salsotece, a nawet je uroczysty obiad z burmistrzem Quito, partnerskiego miasta naszego Krakowa.

Czas trwania: 24min. / 2008 / magazyn kulinarny
Program TV na 20 sierpnia 2026 (Czwartek)
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Wrocław

Opis (streszczenie): W tym odcinku Robert zwiedza Czarnogórę. Kotor, Prcanj, Tivat, Gornja Lastova i Perast to miejscowości, które odwiedzimy, podróżując wokół słynnej Boki, czyli Zatoki Kotorskiej, która należała kiedyś do Republiki Weneckiej. Nazwa "boka" pochodzi od włoskiego słowa "bocca" oznaczającego usta. Z lotu ptaka bowiem zatoka przypomina usta. Program wyprawy pęka w szwach: mury obronne, architektura romańska, place w stylu weneckim, przystań jachtowa dla milionerów, autentyczny okręt podwodny, średniowieczna tłocznia oliwy i górski kościółek - rówieśnik Bitwy pod Grunwaldem. Sporo atrakcji również na talerzu: tatar z wołowiny Wagyu, foie gras z galaretką z porto, słodkie priganice z miodem, ośmiornica i morskie ryby. W autorskim wykonaniu Roberta, przyrządzane pod kaplicą Matki Boskiej Ryżowej risotto Risi e bisi z jagnięciną. Lord Byron twierdził, że Boka Kotorska to najpiękniejsze w świecie połączenie gór i morza. Kotor zaś to dawne weneckie miasto o strategicznym położeniu z potężną fortyfikacją, dziś także opasane murami obronnymi. Turcy, odwieczny wróg miasta, nigdy Kotoru nie zdobyli. Groźniejsza okazała się przyroda; trzęsienia ziemi nawiedzały ten region kilkakrotnie. Współczesność miasta to tłumy turystów i miejscowi, żyjący w tych historycznych dekoracjach. Szczęśliwie nasi przodkowie nie budowali z płyt gipsowych ani paździerza, więc trzęsienia ziemi nie wyrządziły większych szkód w zabytkowej tkance miasta. Przykładem jest XIII - wieczna romańska kolegiata p. w. NMP. Plątanina wąskich uliczek sprawia, że Kotor do złudzenia przypomina Dubrownik, ale na głównym placu widzimy weneckość w czystej postaci. Jednym z jej elementów jest wieża zegarowa z początku XVII wieku. Patronem miasta jest św. Tryfon. Odpędza on złe moce, pomaga winogrodnikom i sadownikom, ale też leczy ludzi z chrapania. Drugim odwiedzanym miasteczkiem jest Prcanj, gdzie Robert zatrzymuje się na posiłek. W tradycyjnej konobie, która mieści się w kamiennym domu, nasz podróżnik degustuje miejscowe przysmaki. W menu: bakalar, czyli suszony solony dorsz, sałatka z ośmiornicy, smażone kalmary z pióropuszami, langustynki, risotto czarne z sepią, risotto czerwone z krewetkami, panierowany plaster rekina, dorada i marynowany tuńczyk. Gornja Lastova to typowa górska wioska. Miasteczko zostało założonew XIII wieku. Robert zwiedza tłocznię oliwy. W ciemnym wnętrzu stoi stara drewniana maszyneria. Kompletnie zachowany młyn oliwny sprzed niemal 500 lat. Na kamiennym dziedzińcu przed gostioną, czyli karczmą odbywa się degustacja. Przed Robertem miska małych pączków, miód, butelka rakiji i kieliszek. Pączki trzeba zamoczyć w miodzie, a potem popić rakiją z morwy. W centralnym punkcie wioski stoi kościółek rzymskokatolicki, wzniesiony w 1410 r. Stąd rozciąga się wspaniały widok na półwysep Vrmac i miasteczko Tivat. Przewodniki niewiele o nim piszą, bo też nie ma tu specjalnych zabytków. Ale jest coś, czego nie znajdzie się na całym Adriatyku. Porto Montenegro - jedna z największych inwestycji jachtowo-hotelowych ostatnich lat. Są tu apartamenty z prywatnymi basenami na dachach. A jachty należą do najbogatszych ludzi świata. W eleganckiej restauracji przy marinie Robert degustuje dwie wykwintne przystawki: tatara z wołowiny rasy Wagyu i foie gras z galaretką z porto oraz jabłkowe chipsy. Atrakcją Tivat jest Muzeum Morskie. Można tu podziwiać dwa okręty podwodne. Kiedyś, za czasów Austro-Wegier Boka Kotarska byłą główną bazą marynarki. W miejscu muzeum była dawniej stocznia i arsenał. Danie odcinka: weneckie risotto z zielonym groszkiem i jagnięciną (risi e bisi), Robert gotuje nad wodą, na malowniczej wysepce, pod kapliczką Matki Boskiej Ryżowej. W tym miejscu zatoka jest najwęższa. Jak chce legenda, przepływał tędy statek wyładowany ryżem, zerwała się burza, kapitan wznosił modły do Matki Bosk

Czas trwania: 25min. / 2015 / magazyn kulinarny
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Warszawa
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Szczecin
Reklama
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Rzeszów
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Poznań
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Opole
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Olsztyn
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Łódź
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Lublin
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Kraków
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Kielce
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Katowice
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Gorzów Wlkp.
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Bydgoszcz
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3 Białystok
09:30 Makłowicz w podróży - Czarnogóra - Boka Kotorska Logo TVP3
10:10 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - Quito Logo TVP Rozrywka
13:00 Makłowicz w podróży: Niemcy - Hamburg, odc. 15 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Celem podróży jest Hamburg i jego okolice. Przybysz z Polski asystuje przy zmechanizowanych wykopkach w podhamburskiej wsi i odwiedza magazyn, do którego co roku trafia 5 tys. ton ziemniaków. W Hamburgu największym wyborem ziemniaczanych dań szczyci się restauracja Kartoffelkeller, do której Makłowicz trafia na degustację. Następnie kucharz zwiedza atrakcje turystyczne metropolii: plac ratuszowy i ratusz. Wybiera się też na rejs statkiem wycieczkowym i zwiedza dzielnicę portową Hafencity.

Czas trwania: 31min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
Reklama
13:30 Makłowicz w podróży: Niemcy - Brema, odc. 16 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Wizyta w położonej w północnych Niemczech nad rzeką Wezerą Bremie, której oficjalna nazwa do dziś brzmi Freie Hansestadt Bremen, czyli wolne miasto hanzeatyckie. Robert Makłowicz opowiada o mieście, jego historii i wspaniale zachowanej architekturze, m.in. o bardzo ciekawych podziemiach , w których znajdują się ogromne piwnice winne. Dużą ich część zajmuje Ratskeller - rodzaj gospody, gdzie można spróbować różnych odmian win, także tych najbardziej reprezentatywnych dla Niemiec, np. rieslinga znad Mozeli czy Müller-Thurgau z Nadrenii. Na tarasie jednej z restauracji prowadzący raczy się gładzicą, czyli rodzajem flądry, z ziemniakami, sam zaś ugotuje zupę krem z kalafiorów po bremeńsku.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 20 Indie "Z przyjaciółmi" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Swoją trzecią indyjską podróż Robert Makłowicz odbywa w towarzystwie polsko - indyjskiego małżeństwa, Magdy i Minu, których zna z Polski, gdzie prowadzą indyjską restaurację. Związki polsko - hinduskie są prastare. Nasz język, należący do rodziny indoeuropejskich, pochodzi przecież od staroindyjskiego sanskrytu. Wraz z Magdą i Minu Robert zagląda w Delhi na garden party u byłego premiera rządu stanowego Uttar Pradesz, gdzie dokonuje przeglądu dań z ogrodowego bufetu. Pod koniec przyjęcia odświętnie odziany Hindus z Radżastanu ceremonialnie parzy czaj, czyli herbatę, podawaną w glinianych czarkach jednorazowego użytku. W stołecznym parku na zielonych terenach rekreacyjnych wokół India Gate Robert wraz z przyjaciółmi obserwuje grę w krykieta. Minu objaśnia zasady gry i opowiada o jej roli w sportowym życiu Indii. Wspomina, jak sam grał w krykieta. Podróżnik z Krakowa odwiedza również elegancką rezydencję na przedmieściu, należącą do przyjaciół Minu. Szykuje się tu przyjęcie, będzie więc okazja poznać sekrety miejscowej kuchni. Pani domu wraz z matką przygotowują dom do Święta Światła. Ta jesienna ceremonia symbolizuje zwycięstwo światła nad ciemnością. Robert bierze udział w przygotowaniu posiłku. Jednym z dań będą kalafiory smażone w cieście. Z północy Indii troje przyjaciół przenosi się nad Ocean Indyjski, na Wybrzeże Malabarskie, gdzie w równikowym skwarze wspólnie przyrządzają kurczaka po keralsku.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:40 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - El Dorado Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): W poprzednim odcinku Robert Makłowicz zawędrował do Ekwadoru, teraz kontynuuje swoją ekscytującą podróż po tym kraju. Z symbolicznego "środka" Ziemi, położonego na przecinającym Ekwador równiku, Makłowicz wyrusza na wyprawę do mitycznego El Dorado szlakiem hiszpańskich konkwistadorów, których w XVI wieku w głąb dżungli prowadził odkrywca Amazonki, Francisco de Orellana. Trasa wiedzie przez przełęcz położoną na wysokości ponad 4 tys. metrów. Okazuje się, że to doskonałe miejsce na przygotowanie śniadania. W miasteczku znanym z termalnych źródeł można zjeść świetnego pstrąga a la befsztyk. Na moście zawieszonym nad dopływem Amazonki poznajemy złoto Inków - kaszę bardzo bogatą w cenne składniki odżywcze. W gęstej dżungli mamy z kolei okazję zobaczyć, jak smaży się placki z zielonej odmiany bananów. Na koniec współczesny poszukiwacz El Dorado odkrywa prawdziwe bogactwo dzisiejszego Ekwadoru.

Czas trwania: 24min. / 2008 / magazyn kulinarny
Program TV na 21 sierpnia 2026 (Piątek)
07:00 Makłowicz w podróży - Morawy - W stronę Śląska Logo TVP Polonia

Opis (streszczenie): Dzisiejsza Republika Czeska składa się z trzech historycznych krain: Czech, Moraw i Śląska. W tym odcinku odwiedzamy podregion Moraw zwany Valasko. Ale zobaczymy też trochę Śląska. Urocze miasteczko Štramberk na Morawach leży 30 km od polskiej granicy. Nad całym miastem i okolicą góruje Truba, czyli Trąba. To średniowieczna wieża, w której mieszkańcy schronili się podczas najazdu tatarskiego w XIII wieku. Jak głosi legenda, po odstąpieniu Tatarów znaleźli w ich obozie worki z uszami odciętymi chrześcijanom. Sztramberczanie mieli poczucie humoru, bo z czasem zaczęli wypiekać słodkie uszy, które dziś są znanym lokalnym przysmakiem. Zabytkowym kabrioletem marki Tatra z lat 30. Robert jedzie do pobliskich Koprzywnic. Przed wojną Czesi byli prawdziwą potęgą w dziedzinie motoryzacji. Można się o tym przekonać w koprzywnickim Muzeum Techniki. W jednej z sal Robert podziwia kolekcję przedwojennych aut osobowych marki Tatra. Limuzyna z serii T-77 to konstrukcja genialnego inżyniera Hansa Ledvinki, której rozwiązania skopiował Ferdynand Porsche do swojego Garbusa. Ta konstrukcja to chłodzony powietrzem silnik umieszczony z tyłu pojazdu. Po zajęciu Czechosłowacji przez Niemcy Hitler nakazał wstrzymanie produkcji T-77. Po wojnie Tatra wygrała proces patentowy i w latach 60. Niemcy musieli wypłacić odszkodowanie. Bawiąc w tej okolicy, nie można ominąć Nowego Jiczyna, który wszakże nie ma nic wspólnego z Rumcajsem; tamten Jiczyn leży na północ od Pragi. Rynek miasteczka okalają zabytkowe kamieniczki z epoki renesansu i baroku. Historyczna zabudowa ocalała, bo dwie wojny światowe ominęły miasto. W Nowym Jiczynie ostatnie lata swego zasłużonego żywota spędził austriacki generał Ernst Gideon von Laudon. Bił dzielnie Prusaków w czasach Marii Teresy. Zmarł w domu, w którym dziś mieści się największe na świecie Muzeum Kapeluszy. Skąd kapelusze w Nowym Jiczynie? W czasach Austro-Węgier ten region był zagłębiem przemysłu tekstylnego. Z Nowego Jiczyna Robert jedzie do pałacu w Kuninie. W ogrodach pałacowych odbywa się prezentacja kulinarna. Szef kuchni przyrządza szaszłyki z wieprzowej polędwicy z dodatkiem kurczaka i boczku, do tego ziemniaki z kminem. Na deser zaś Robert pojedzie do zamku w Hukvaldach. W romantycznej baszcie, skąd rozpościera się widok na Morawy i okolice, odbędzie się degustacja miejscowych słodkich kołaczy z nadzieniem owocowym. W parku pod zamkiem szukał natchnienia wybitny kompozytor czeski, Leo Janacek. Ale te strony wydały wielu znakomitych ludzi kultury i nauki. Tuż obok, w Priborze urodził się Zygmunt Freud, zaś w Rażnie - Gregor Mendel, ojciec genetyki. Kolejny kulinarny przystanek to górski pensjonat na rzeczką Ostravicą, gdzie Robert degustuje królika ze śliwowicą. Stamtąd jedziemy do Ostrawy. Patrząc z góry na okolice, trudno wyobrazić sobie bardziej śląski krajobraz. Ostrawa to kiedyś najbardziej przemysłowe, zadymione i zanieczyszczone miasto regionu. Dziś na wszystkich kominach są filtry, a wiele zakładów jest już nieczynnych. Robert zwiedza hutę Vitkovice (pierwotna nazwa Rudolf) z połowy XIX wieku, która czeka na wpis na listę UNESCO. Huta pracowała do końca XX wieku. Dziś jest to zabytek myśli technicznej. W jednej z dawnych hal fabrycznych urządzono interaktywne muzeum techniki. Jego patronem jest Juliusz Verne, który urodził się w tym samym roku, kiedy otwarto ten kombinat hutniczy. W muzeum odbywają się koncerty. Salę widowiskową urządzono w dawnym gigantycznym zbiorniku do sprężania gazów z wielkiego pieca. Na zakończenie wizyty w starej hucie Robert ogląda jeszcze podwodny statek Nautilus kapitana Nemo. W Landek Park, na trawniku przed skansenem górniczym, szef kuchni miejscowej tradycyjnej restauracji, pan Zdenek Voznica, przygotowuje swoje popisowe danie: szablę górniczą. Pan Zdenek to legenda, był niegdyś szefem kuchni słynnego Grand Hotelu Pupp w Karl

Czas trwania: 25min. / 2014 / magazyn kulinarny
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - El Dorado Logo TVP Rozrywka
13:00 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Sierra Nevada, odc. 17 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Robert udaje się w góry Sierra Nevada w Andaluzji, z których widać brzegi Afryki. Odwiedza znajdujący się tam park rozrywki, gdzie ocenia ofertę kulinarną dla narciarzy. Własnoręcznie przyrządza danie dnia: tortillę de Sacromonte z wieprzowymi podrobami. Na deser podróżnik udaje się do miasteczka Pradollano, do którego prowadzi jedyna droga biegnąca przez góry. Kosztuje tam racuchów smażonych w oliwie i polewanych czekoladą. Następnie udaje się na wybrzeże Morza Śródziemnego, gdzie czekają na niego sardynki pieczone na trzcinach.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2016 / magazyn kulinarny
13:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Costa Tropical, odc. 18 Logo Telewizja WP
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 21 Austria i Szwajcaria - "Dolina Paznaun" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz odwiedza Dolinę Paznaun w zachodnim Tyrolu. W okolicach miasta Landeck podziwia stary most kolejowy. W drugiej połowie XIX biegnąca tędy trasa kolejowa połączyła Wiedeń z Paryżem. Zachodni Tyrol to wąski pasek, wciśnięty między Niemcy i Szwajcarię, a konkretnie między Bawarię i kanton Gryzonia. W dawnych czasach ten wysokogórski region, zasypany przez pół roku śniegiem, był niemal całkowicie odcięty od świata. Nowa linia kolejowa i biegnąca przez tunele droga otworzyły Dolinę Paznaun na świat. Dolina jest wąska i niedostępna, ale główna droga, którą jedzie Robert, biegnie przez wiele nowoczesnych tuneli. Głównym miastem w dolinie jest Ischgl. Jego mieszkańcy żyją przede wszystkim z turystycznej obsługi narciarzy, ale także z rolnictwa. W miejscowym sklepie Robert ogląda towary, z których słynie ta ziemia. A są to sznapsy, kiełbasa, dziczyzna i sery. Następne zwiedzane miasto to Galtür. W lutym 1999 roku zeszły tu dwie lawiny, które zniszczyły miasto i zabiły ponad 30 osób. Była to jedna z największych tragedii lawinowych w historii Austrii i świata. W nowoczesnym budynku Alpinarium, zbudowanym już po tej tragedii, stworzono ekspozycję, będącą lawinowym memento. Niech nikt się nie łudzi, że ucieknie przed lawiną. Musiałby poruszać się po górach bolidem Formuły 1. Lawina pędzi z prędkością 300 km/godz. , czyli 8 razy szybciej od najszybszego człowieka. Jedna z ekspozycji ma ilustrować doznania człowieka, który znalazł się pod lawiną, oczywiście, jeśli przeżył. Niestety, już po 20 minutach przebywania pod śniegiem szanse ocalenia spadają do kilku procent. W górze słychać odgłosy nadziei: wołania ratowników i szczekanie psów. Człowiek broni się przed lawinami na różne sposoby: montuje na zboczach gór specjalne zapory, strzela z armatek w miejsca, gdzie gromadzi się dużo śniegu oraz buduje mury. Jednak mimo najbardziej zmyślnych zabezpieczeń lawiny nadal schodzą i będą schodzić. A wywołują je często nieostrożni ludzie, przechodząc czy zjeżdżając na nartach w nieodpowiednim miejscu. Kolejny przystanek to Kapel. W tym miestaczku Robert zwiedza destylarnię sznapsa. W Austrii jest to całkowicie legalne; każdy może mieć własną gorzelnię i produkować destylaty, tutaj najczęściej owocowe. Następnego dnia już od rana Robert przygląda się produkcji miejscowego sera. Serowarnia znajduje się tuż za ścianą obory. Elegancko przycięte gomółki sera moczy się najpierw w słonej wodzie. Naturalna klimatyzacja skalna ściana zapewnia odpowiednie warunki w dojrzewalni niezależnie od pory roku. Na skarpie nad główną drogą doliny Robert gotuje Almkäse Supe tyrolską zupę serową, której składnikiem jest miejscowy ser. Jest to danie podobne do fondue. W niemal każdym tyrolskim pensjonacie raz w tygodniu można skosztować klasycznych specjalności miejscowej kuchni. Tym razem Robert skusił się na Schweinbraten, czyli pieczeń wieprzową z knedlem bułczanym i zasmażaną kiszoną kapustą.

Czas trwania: 24min. / 2011 / magazyn kulinarny
Reklama
19:40 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - Nad Pacyfikiem Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): W kolejnym odcinku Robert Makłowicz nadal podróżuje po Ekwadorze i trafia na ekwadorskie wybrzeże Pacyfiku, dużo cieplejsze niż w leżącym na południu Peru, a także bezpieczniejsze niż w sąsiedniej Kolumbii. Oprócz uroków plażowania atrakcją tego regionu są owoce morza. Poznajemy tutejsze sposoby ich przyrządzania, również w wersji na surowo. W trakcie kulinarnych spotkań nad Oceanem Spokojnym w ekwadorskiej prowincji Esmeraldas widzowie będą mogli zobaczyć, jak wyglądają poszukiwane w Europie: małże sercówki, langustynki i dorady. Kupione na targu rybnym i na miejscu oprawione maczetą stanowią składniki wielu dań. Po zachodzie słońca warto odwiedzić szefa kuchni tutejszej nadmorskiej restauracji, który poleca m.in. rybę w sałacie oraz kokos nadziewany krewetkami i zapiekany z parmezanem w specjalnym piecu. Nocą nadmorskie bary oferują egzotyczne, kolorowe drinki.

Czas trwania: 24min. / 2008 / magazyn kulinarny
Program TV na 22 sierpnia 2026 (Sobota)
06:00 Makłowicz w podróży: Niemcy - Lubeka, odc. 14 Logo Telewizja WP
06:30 Makłowicz w podróży: Niemcy - Hamburg, odc. 15 Logo Telewizja WP
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 20 Indie "Pociąg do jogi" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz tym razem wybrał się na północ Indii, do leżących nad Gangesem słynnych ośrodków hinduskiej jogi, odwiedzanych w swoim czasie przez takie sławy, jak m. in. zespół The Beatles. Najłatwiej dostać się tam pociągiem Shatabdi Express, który w cenie biletu oferuje pełny posiłek, niekoniecznie wegetariański. Kolej to w Indiach największy pracodawca. Codziennie przewozi około 15 mln pasażerów. W przerwie podroży, na peronie stacji kolejowej w Mirat, Robert opowiada o powstaniu sipajów, które tam właśnie wybuchło. Był to pierwszy tak poważny zbrojny zryw ludności Indii przeciwko panowaniu brytyjskiemu. Rozpoczął się w roku 1857. Rekrutowani z miejscowej ludności szeregowi żołnierze wymordowali brytyjskich oficerów. Z garnizonu w Mirat bunt rozlał się na niemal cały kraj. Pretekstem był narzucony przez Brytyjczyków obowiązek smarowania amunicji do karabinów łojem wołowym lub baranim, co raziło uczucia religijne wyznawców hinduizmu i muzułmanów. Po dwóch latach walk powstanie upadło. Podróż pociągiem kończy się na stacji Roorkee. Dalej na północ trzeba ruszyć autem. Celem podróży są miasta Haridwar i Rishikesh, a ściślej działające tam hinduistyczne świątynie, aśramy i akademie jogi, czyli strefa kuchni wyłącznie bezmięsnej. W Haridwar Robert zwiedza Instytut Patanjali. Instytut pełni funkcje kontemplacyjne i duchowe, ale można tu także zetknąć się z nowoczesną medycyną, zrobić badanie USG czy EKG. W podziemiach budynku jest sklepik apteka, gdzie jogini sprzedają własnej produkcji preparaty lecznicze i kosmetyki. Robert zainteresował się ekstraktem chłodzącym, wyciągiem z krowich oczu i ziołową pastą do zębów. W audytorium plenerowym, które mieści się w zadaszonej przestrzeni na wewnętrznym dziedzińcu, Robert uczy się teorii i technik oddechu pranajama, stosowanych w ćwiczeniach jogi. Potem w galerii na piętrze, obok wiszącego na ścianie wielkiego jadłospisu, degustuje zestaw wegetariańskich dań jogińskich, przyrządzanych w kuchni instytutu. Nie dodaje się do nich czosnku ani cebuli; te składniki utrudniałyby skupienie niezbędne do medytacji. Każdy pobożny Hindus powinien raz w roku odbyć pielgrzymkę nad świętą rzekę Ganges i zaznać rytualnej kąpieli. Podróżni przybywają do Rishikesh, gdzie mieszczą się aśramy obsługujące pielgrzymów. Robert zawitał do jednego z nich słynnego aśramu Parmarth Niketan. Wizyta w tym miejscu to okazja do spotkania z miejscowym sędziwym mistrzem jogi. Ma ponad 100 lat i od dłuższego czasu żywi się wyłącznie sokiem z pomarańczy. W jadalni Parmarth Niketan Robert próbuje placków puri, które są podstawą menu w północnych Indiach. Mięsa i jajek oczywiście tu nie podają. A pije się tutaj herbatę słodzoną centralnie, z mlekiem, imbirem i kardamonem. Na dziedzińcu kompleksu świątynnego, w alei spacerowej, Robert gotuje curry. Smak dzieła Roberta ocenia były ambasador Indii w Polsce, pan Chandra Mohan Bhandari, który chwali zupę. Atrakcją pobytu w Parmarth Niketan jest udział w wieczornej ceremonii ognia i wody w nad Gangesem.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
21:00 Makłowicz w podróży - Podróż 43. Kanada - Quebeck. Montreal Logo TVP3 Kraków

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz podróżuje po Kanadzie. Zwiedza Montreal, stolicę prowincji Quebec, drugie co do wielkości (po Paryżu) francuskojęzyczne miasto świata. Quebecką metropolię dobrze widać z Góry Królewskiej (Mont Real), od której wzięła nazwę. Miasto leży na wyspie w widłach rzeki Świętego Wawrzyńca. Pierwszymi Europejczykami, którzy tu się zjawili w XVI w. , byli Francuzi, ale przez 100 lat nie interesowali się kolonią, bo nie znaleźli tutaj złota. Dopiero później stwierdzili, że skóry zwierząt i drewno to także dobry biznes. Anglicy również chcieli włączyć Quebec do swoich posiadłości i w połowie XVIII w. przejęli nad nim władzę. I tak Quebec stał się wyspą frankofońskiego świata w morzu anglosaskiej zwierzchności. Tym, co pozwoliło potomkom quebeckich Francuzów zachować tożsamość i język, była wiara. Religia katolicka odróżniała ich od protestanckich Anglosasów. O przywiązaniu do wiary katolickiej świadczy monumentalne Oratorium św. Józefa, cel miejscowych pielgrzymek. Oratorium jest dziełem życia ojca Andre, który na początku XX wieku dokonywał cudownych uzdrowień. Od swoich pacjentów pobierał drobne datki, które przeznaczał na budowę tej właśnie wspaniałej świątyni. Jej patron św. Józefa jest patronem robotników. Pod panowaniem brytyjskim Francuzi stanowili w Quebecu niższe warstwy społeczne i pracowali zwykle jako robotnicy. Na nabrzeżu montrealskiego Starego Portu (Vieux - Port) z panoramicznym widokiem na miasto od południa Robert przyrządza kiełbaski aromatyzowane syropem klonowym z pure jabłkowo - ziemniaczanym. Po posiłku ciąg dalszy zwiedzania historycznej części miasta. Początki Montrealu sięgają XVII w. Najstarsza dzielnica Ville - Marie została zbudowana na wzór francuski, przypomina więc miasta francuskie. Z okazji Expo ' 67 przybył do Quebecu generał de Gaulle i z tarasu montrealskiego ratusza wypowiedział pamiętne zdanie: "Vive le Quebec libre!", czym wyzwolił bardzo buńczuczne nastroje wśród miejscowych francuskofonów. W starej części Montrealu przy bulwarze św. Wawrzyńca, w żydowskiej dzielnicy, Robert odwiedza hebrajską wędliniarnię. Jest tu także club sandwich, czyli bar kanapkowy, gdzie serwują wędzoną wołowinę na ciepło podawaną w pieczywie, z wielkim kiszonym ogórkiem, takim samym jak u nas w Polsce. Rozwijające się w szybkim tempie miasta kanadyjskie, podobnie jak amerykańskie nie mają, tak jak w Europie, rynków z ratuszami, od których rozrastała się tkanka miejska. Tutaj ulice przecinają się pod kątem prostym. I są place. W Montrealu najbardziej reprezentacyjny jest Place d’Armes (pl. Broni) z katedrą Notre - Dame i XX - wiecznymi wieżowcami nowoczesnego city. Atrakcją turystyczną Montrealu, zwłaszcza dla miłośników motoryzacji, jest otwarty dla wszystkich tor Formuły 1, na który, każdy może wjechać swoim samochodem. Jest jednak warunek. Nie wolno przekraczać 30 km na godz. Warto także zwiedzić nieco poźniejszy Stadion Olimpijski, gdzie w 1976 r. Polacy zdobyli wiele medali. Po wspomnianym wcześniej Expo nie pozostało wiele pamiątek. Jedną z nich jest pawilon amerykański przerobiony na muzeum przyrodnicze. Druga zaś to budynek zwany Habitat ' 67 - niezwykła konstrukcja modułowa. Wtedy to była prawdziwa futurologia. Krakowski mistrz kulinarny nie może pominąć delikatesów rybnych o nazwie La Mer. Czego tu nie ma! Krem z homara, przegrzebki, wątróbki rybne, jeżowce, małże brzytwy, które w Europie są pod ochroną. I tutejsza specjalność - homary wprost z akwarium. I właśnie z homarami z La Mer Robert wybiera się na kolację do polskiej rodziny mieszkającej w Quebecu. Gospodarze podają seviche z przegrzebków z kolendrą i sokiem z limki, gotowane homary i pieczonego miecznika. Do tego quebeckie wino.

Czas trwania: 25min. / 2014 / magazyn kulinarny
Program TV na 23 sierpnia 2026 (Niedziela)
06:00 Makłowicz w podróży: Niemcy - Brema, odc. 16 Logo Telewizja WP
06:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Sierra Nevada, odc. 17 Logo Telewizja WP
11:25 Makłowicz w podróży - Morawy - Beskid i doliny Logo TVP Polonia

Opis (streszczenie): Rożnow pod Radhoszczem w Beskidach to miejsce znane z tradycji kultury wołoskich pasterzy, którzy migrując wzdłuż Karpat, dotarli również na Morawy. Ich szlakiem podąża Robert Makłowicz. Jak każdy turysta zagląda do karczmy, gdzie odnajduje smaki znane również na Podhalu: haluszki, bryndzę, żentycę, kwaśnicę czy bundz. W miejscowości Vizovice, na skraju Beskidów Robert odwiedza wytwórnię destylatów owocowych z ponad 100-letnią historią. Gorzelnia założona pod koniec XIX wieku przez Rudolfa Jelonka jest dziś największym na świecie producentem destylatów owocowych. Większość przerabianych tu owoców (śliwek, jabłek, moreli) pochodzi z miejscowych sadów. Recepta na sukces jest taka sama jak w XIX wieku: trzykrotna destylacja. Do wytwórni w Vizovicach każdy może przynieść własne owoce i zrobić z nich destylat. Zapłaci za usługę i zabierze do domu butelki z własną etykietą. Był rok 1894. Wspomniany już pan Rudolf Jelonek zaczął destylować śliwowicę w Vizovicach, a w pobliskim Zlinie pan Tomasz Bata założył firmę obuwniczą. Z początku szło mu kiepsko, ale w 20-leciu międzywojennym była to największa fabryka obuwia na świecie. Dziś obok fabryki stoi 16-piętrowy wieżowiec centrali koncernu z legendarną windą, w której jest biuro. Winda jeździ między piętrami, a siedzący w niej dyrektorzy kontrolują pracowników na wszystkich kondygnacjach. Tomasz Bata, wyklęty po II wojnie światowej jako drapieżny kapitalista, dzisiaj znów jest w Zlinie czczony jako ojciec miasta. Patronuje nawet tutejszemu uniwersytetowi. Ze Zlinu Robert udaje się na łono natury, by w górskim krajobrazie Beskidów przygotować danie wołoskie: bramboraki z suchego chleba. Bramboraki są bardzo podobnego placków ziemniaczanych. Wielu z nas Czechy kojarzą się nie z piwem i knedlikami, ale z secesyjnymi uzdrowiskami, takimi jak Karlove Vary czy Mariańskie Łaźnie. Swój kurort mają też Morawy to Luhaczowice. Tutejsze wody - lekko słonawe - czuć siarkowodorem. Podobno dobre są na różne dolegliwości. Swego czasu ciągnął tu kwiat czeskiej wokalistyki, m.in. Karel Gott i Helena Vondrackova. Po kuracji wodą pora na coś konkretnego. Robert odwiedza hotel Vyhlidka, czyli widoczek. Na tarasie hotelowej restauracji degustuje dwa miejscowe dania, karpia z grilla i wołowego karabaczka. A potem wraca do Rożnowa, by w starej 300-letniej gospodzie spróbować piwa polutmave, do którego jako przekąskę podają pieczoną lub wędzoną golonkę w plastrach. Wieczorem udaje się do łaźni piwnej, by zażyć kąpieli. Piwny roztwór w wannie ma temperaturę 37 st. Celsjusza, ale w kuflu Robert ma to samo piwo, tylko zimne.

Czas trwania: 25min. / 2014 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 20 Indie "Trivandrum" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Trivandrum, stolica Kerali, stanu leżącego na południu Indii, w miejscowym języku malajalam ma nazwę jeszcze bardziej skomplikowaną: Thirivananthapuram. Miasto jest skrzyżowaniem wielu religii i kultur i odznacza się dynamiką typową dla tej części świata. Mieszkają tu hinduiści, muzułmanie, katolicy, a nawet Żydzi. Ale język malajalam nie ma nic wspólnego z hindi, dlatego Hindus z północy z miejscowymi musi rozmawiać po angielsku. W Trivandrum Robert Makłowicz podziwia piękną hinduistyczną świątynię, a przy okazji dowiaduje się, że w Kerali komunizm nie stoi w sprzeczności z religią. Już pierwsze demokratyczne wybory w latach 50. wygrała miejscowa partia komunistyczna, która praktycznie do dziś sprawuje tu władzę. Jej efektem jest elektryfikacja, edukacja i nowoczesna polityka społeczna. I nikt nie walczy tu z prywatną własnością, nie ma mowy o nacjonalizacji. "To po prostu komunizm, jakiego myśmy nie zaznali" - mówi Makłowicz. Na skwerze przy plaży stoi pomnik kobiety wyzwolonej - ogromna kamienna rzeźba leżącej nagiej postaci płci żeńskiej. Ten monumentalny posąg ufundowany przez rząd stanowy Kerali jest dowodem na to, jak istotna jest w tym kraju rola kobiet. Jednym z najważniejszych polityków indyjskich, premierem kraju była Indira Gandhi. Co ciekawe, gdy ktoś tu zapyta o równouprawnienie kobiet, wówczas odzywają się głosy, że w Kerali można raczej mówić o równouprawnieniu mężczyzn, bo w dawnych kulturach bramińskich w tej części Indii panował matriarchat. Z Trivandrum Robert Makłowicz wyrusza do Kovalam. Podczas lunchu w miejscowej restauracji Raj Resort gawędzi z dwoma Hindusami o kulinarnych przysmakach z różnych stron świata, w tym również o kuchni polskiej, którą jak się okazuje jeden z panów poznał w naszym kraju. A jeśli chodzi o kuchnię hinduską, ma ona to do siebie, że jest egalitarna. Makaron ryżowy w mleczku kokosowym, który Robert Makłowicz przygotuje potem na drewnianej łodzi rybackiej, to danie zarówno dla biednych, jak i dla bogatych. Jeden z dżentelmenów, z którymi Makłowicz jadł lunch, zaprosił go do swojej prywatnej rezydencji. Dom jest całkiem nowy, ma tylko pięć lat, ale jest zbudowany w tradycyjnym stylu, typowym dla Keralii. Przed wejściem zdejmuje się buty. W kuchni żona gospodarza szykuje miejscowe specjalności: placki dosa, do których podaje urd dal, czyli soczewicę po urdyjsku. Następnego dnia rano Robert Makłowicz wybiera się na targ po owoce i warzywa. Po powrocie do rezydencji przygotowuje wystawne keralskie śniadanie, na które podaje przede wszystkim owoce: dwa rodzaje bananów, małe żółte i większe czerwone, papaję, winogrona, ananas i galaretkę z kokosów. Ostatnią atrakcją, jaka czeka nas w tym odcinku, jest połów ryb, niezmienny w swojej formie od stuleci. Rybacy wyciągają sieci, a potem na miejscu odbywa się segregowanie połowu - na ryby i owoce morza.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
Program TV na 24 sierpnia 2026 (Poniedziałek)
07:15 Makłowicz w podróży - Podróż 36. Korfu - Kerkyra Logo TVP Wilno

Opis (streszczenie): Kerkyra, taką nazwę w języku greckim nosi zarówno cała wyspa Korfu, jak i miasto będące jej stolicą. Nad miastem góruje potężna Stara Twierdza, wzniesiona przez Wenecjan, którzy przez 400 lat byli panami Korfu. To dzięki nim oraz potężnym murom obronnym do miasta nigdy nie weszli Turcy. Patronem wyspy jest św. Spirydon, cypryjski pasterz, który został biskupem i jak wierzą mieszkańcy wyspy, uchronił ją przed głodem, zarazą i Turkami. Jego ciało jako relikwia spoczywa w tutejszej cerkwi. Przed grobem św. Spirydona Robert zapala świeczkę. Oddawszy cześć świętemu, udaje się do kawiarni przy placu Kapodistriou, gdzie opowiada, jak powstała słynna grecka retsina. Święty Spirydon w IV wieku wyjaśniał dogmat Trójcy Świętej na przykładzie glinianego dzbana, w którym trzy elementy - glina, woda i ogień - łączą się w jedność. Antyczne gliniane amfory uszczelniano żywicą piniową lub cedrową, która nadawała winu osobliwy aromat. Przy okazji dowiadujemy się, że retsinę najlepiej pije się z wodą, oczywiście w pięknym antycznym otoczeniu. Atrakcją Korfu są eleganckie arkady, które zbudowali Francuzi w czasach napoleońskich na wzór paryskiej rue de Rivoli. Po Francuzach panowali tu Anglicy, którzy, zrobiwszy trawnik na rozległym placu, grali na nim w krykieta. Do dziś Korfu jest jedynym miejscem w Grecji, gdzie uprawia się tę dyscyplinę.

Czas trwania: 25min. / 2013 / magazyn kulinarny
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - Nad Pacyfikiem Logo TVP Rozrywka
13:00 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Almeria, odc. 19 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Otoczona górami i pustyniami hiszpańska Almeria była perełką Kalifatu Kordoby i jego głównym portem. Po rekonkwiście podupadła i się wyludniła. To się zmieniło w XIX wieku, kiedy to odkryto tam rudy żelaza. Koncesje na wydobycie surowców otrzymały firmy francuskie i brytyjskie, ale skutki prosperity odczuł cały region. Ciekawostką są w Almerii kioski, pamiątka po ponurych latach wojny domowej. W latach 1936-39, gdy region był bastionem republikanów stanowiły one wejście do schronów bombowych. Atrakcją Almerii jest także Muzeum Kina i aleja gwiazd filmowych. Swoje ślady pozostawili tutaj Terry Gilliam, Ridley Scott, Omar Sharif i Arnold Schwarzenegger. W kamienicy, gdzie mieści się muzeum, gościł swego czasu John Lennon, który spędził tu jesień 1966 r. i skomponował piosenkę "Strawberry Fields Forever". Kolejny filmowy trop prowadzi do Fortu Bravo, miasteczka z Dzikiego Zachodu, zbudowanego na potrzeby kinematografii. Swoje spaghetti westerny kręcił tu Sergio Leone. Na placu między bankiem i saloonem Robert przygotuje polędwiczki wieprzowe po kowbojsku, suszone sardele i panierowane ryby.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2016 / magazyn kulinarny
13:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Murcia, odc. 20 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): W tym odcinku podróżnik z Krakowa zwiedza hiszpański region Murcia ze stolicą o tej samej nazwie. Zwiedzanie miasta zaczyna od głównego placu i najważniejszego przy nim budynku - katedry z XIV w. Dwie główne ulice starej części miasta to Platera i Trapera. Z kolei Plaza de las Flores, czyli plac Kwiatowy, znany jest nie z kwiatów, ale z wybornych tapas. W licznych odwiedzanych barach Robert przeprowadza prywatny konkurs na te hiszpańskie przekąski. Na podium plasują się policzki wieprzowe z winem monastrell, mus z chłodnika migdałowego i borowików z winem sauvignon blanc oraz panierowane krewetki pod nazwą caballito. Z Murcii Makłowicz udaje się do Cartageny, gdzie zwiedza historyczną wytwórnię owocowych nalewek. Już w starożytności wyrabiano tutaj licor marabilis, czyli cudowny likier, eksportowany stąd do Rzymu. Receptura przetrwała do naszych czasów. W Cartagenie przybysz z Polski degustuje także cafe asiatico, czyli kawę wzmocnioną dodatkiem alkoholu.

Czas trwania: 31min. / Polska / 2016 / magazyn kulinarny
Reklama
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 20 Indie "Skarby Kerali" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Indyjski stan Kerala nie jest tak popularny jak np. Goa, ale kryje wiele skarbów, takich jak kokosy, pieprz czy kauczuk. Robert Makłowicz opowie o nich, spacerując malowniczą nadmorską aleją wysadzaną właśnie palmami kokosowymi. Dzisiejszą nazwę orzechom kokosowym nadali dopiero Portugalczycy, którzy zjawili się tutaj w XVI wieku. Włochata skorupa orzecha przypominała im upiora z ludowych podań, zwanego Coco. Wcześniej Europa znała kokosy z relacji Marco Polo, który określał je łacińską nazwą Nux indica. Na rajskiej plaży rozebrany do pasa Suresh pokazuje, jak się otwiera orzech kokosowy. Skorupę rozłupuje się, uderzając orzechem o rydel wbity w ziemię. W pierwszej kolejności wypija się wodę kokosową, smaczniejsza jest ta z młodych orzechów. Z miąższu tłoczy się olej, a z suchych wytłoczyn produkuje wiórki kokosowe. Włókna służą do wyrobu lin, sznurków, szczotek, wycieraczek. Lina kokosowa, mocna i odporna na słoną wodę morską, była kiedyś powszechnie używana przez żeglarzy. Na tej rajskiej plaży Robert Makłowicz przyrządza miejscowe danie z dodatkiem mleczka kokosowego. Kolejny skarb Kerali to pieprz, który był kiedyś synonimem indyjskich przypraw. To głównie po pieprz przedzierali się przez oceany wokół Afryki Portugalczycy. Kiedy wreszcie Vasco da Gama odkrył morską drogę do Indii, statki portugalskie mogły wieźć do Lizbony transporty tego ziarna, którego cena w Europie była nawet 200 - krotnie wyższa niż tutaj, w Kerali, gdzie je kupowano. Nadmorska aleja zaprowadziła Roberta Makłowicza do małego gaju kauczukowego. Z soku drzew kauczukowych otrzymuje się lateks, czyli naturalny kauczuk, kiedyś niezbędny do produkcji gumy. Ta właściwość kauczukowca stała się dla Europejczyków niezwykle cenna w XIX wieku, kiedy to John Dunlop wynalazł oponę pneumatyczną. Wówczas te drzewa rosły wyłącznie w Brazylii, byłej kolonii portugalskiej, która w XIX wieku stała się niezależną monarchią i zazdrośnie strzegła swojego monopolu na kauczuk. Wywóz nasion kauczukowca był surowo zabroniony. Dopiero podstęp Brytyjczyków, którym udało się wywieźć porcję nasion w wypchanym okazie ptaka, pozwolił rozwinąć uprawy kauczukowca poza Brazylią. Pierwsze plantacje, ze względu na klimat, założono w Indiach. Areały kauczuku w Kerali zmniejszyły się znacznie po wynalezieniu gumy syntetycznej. Wiele plantacji zostało zlikwidowanych. W ich miejsce założono ośrodki turystyczne. W jednym z nich o nazwie Water Scapes, Robert Makłowicz zatrzymał się na posiłek. W jadalni o charakterze bufetowym, stoją na stołach bemary, czyli podgrzewane bufetowe naczynia, a w nich cała seria dań i dodatków. Robert Makłowicz wybiera trzy dania: dal Thadka, curry jarzynowe i duszonego kurczaka.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:40 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - Kraj pełen skarbów Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): W kolejnym odcinku swojego programu Robert Makłowicz nadal podróżuje po Ekwadorze. Przekonuje nas, że choć Ekwador to kraj niewielki, to jednak bardzo różnorodny pod względem geograficznym i klimatycznym, mający do zaoferowania odwiedzającym go podróżnikom mnóstwo skarbów. Z pomocą prowadzącego widzowie odkrywają zwłaszcza te z nich, które można zjeść lub wypić po uprzednim ich przygotowaniu bądź też na surowo. Przygotowania bezwzględnie wymaga ziarno kakaowe, z którego na oczach widzów, w ogrodowej altanie, powstaje czekolada. Z dodatkiem soku z trzciny cukrowej i schłodzonych bananów stanowi doskonały deser w tropikalnych upałach prowincji Costa. Gatunków bananów niemal nieznanych w Europie rośnie w Ekwadorze co najmniej kilka. Poznajemy je oraz ich kulinarne zastosowania. Wielkim skarbem Ekwadoru jest też ocean i to, co wyławiają z niego miejscowi rybacy. Z morskich ryb podróżnik z Krakowa ugotuje danie zwane cazuela de pescado.

Czas trwania: 24min. / 2008 / magazyn kulinarny
Program TV na 25 sierpnia 2026 (Wtorek)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - Kraj pełen skarbów Logo TVP Rozrywka
13:00 Makłowicz w podróży: Słowacja - Bańska Szczawnica, odc. 21 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Miłośnik dobrej kuchni wybiera się do Bańskiej Szczawnicy, miasta położonego 150 km od polskiej granicy, wpisanego na listę dziedzictwa kultury UNESCO. Osada w kotlinie wśród Szczawnickich Wierchów powstała w średniowieczu jako ośrodek górniczy. Do dzisiaj też można oglądać podziemne sztolnie, których setki kilometrów wydrążono pod samym miastem i w jego okolicy. Historyczne centrum Bańskiej Szczawnicy zachowało się w dawnej formie. Pierwszy przystanek to renesansowa kamienica, w której mieszczą się cukiernia i kawiarnia Gavalier, gdzie Makłowicz degustuje tort Urpiner, pieczony z miejscowym ciemnym piwem o nazwie Urpiner. Następnie na podwórku pensjonatu z widokiem na górniczą Kołatkę Robert przyrządza górniczy kapuśniak. W menu odcinka znalazły się także dania z dziczyzny, zupa borowikowa i sandacz, do tego miejscowe białe wino o nazwie Veltlinske Zelene, a na deser pieczona czekolada.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2016 / magazyn kulinarny
13:30 Makłowicz w podróży: Słowacja - Liptów, odc. 22 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Robert podróżuje po słowackim Liptowie. Ten malowniczy górski region graniczy z naszymi wysokimi Tatrami. Obowiązkową pozycją w tamtejszym menu są bryndzowe haluszki. Następnie kucharz udaje się do największego w tej części Europy aquaparku pod Liptowskim Mikulaszem. Przy odkrytych basenach termalnych przyrządza sałatkę liptowską z oscypkiem i korbaczikiem. We wsi o nazwie Partizancka Lupcza krytyk kulinarny odwiedza dom rodzinny państwa Benóv. Zasiada wraz z gospodarzami do stołu zastawionego regionalnymi przysmakami. Ostatnim punktem wycieczki jest karczma "U św. Krzysztofa", w której gospodarz programu degustuje m.in. liptauer, czyli bryndzową pomazankę, baraninę ze strapaczką, a do popicia dostaje kwaśne mleko.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2016 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 20 Indie "Rozlewiska Kerali" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Indyjski stan Kerala to przede wszystkim morze i słynne plaże. Ale atrakcją turystyczną są także połączone z morzem rozlewiska - rozległa i malownicza sieć kanałów, przypominająca deltę Dunaju. Przy brzegu można wynająć łódź na krótki rejs albo na kilka dni. W niektórych łodziach przycumowanych do brzegu ludzie mieszkają na stałe. Inne to pływające hotele. Robert Makłowicz postanowił popływać taką łodzią po kanale Backwaters niedaleko Alappuzhy. To świetna okazja do poznania okolicy. Klimat na rozlewiskach bardzo sprzyja wegetacji roślin, plony zbiera się tu dwa razy do roku. Ponieważ cały ten teren to depresja, poziom wody musi być regulowany przez człowieka. Służą do tego śluzy i pompy, które nawadniają i odwadniają leżące obok pola ryżowe. Po przypłynięciu do Alappuzhy Robert ma okazję zobaczyć miejscowy dom z ogrodem. Domostwo, do którego został zaproszony, ma ponad 60 lat. Na werandzie urządzono ołtarzyk ze świętymi obrazkami, zapewne mieszkają tu chrześcijanie. Urządzenie domu - bardzo stylowe - wykonane z drewna. Dla Roberta bardzo ciekawy jest ogród, w którym rosną miejscowe rośliny: drzewo curry, krzew kawowy, maniok na tapiokę, palmy kokosowe - mała i duża, pieprz pnący się na drzewie - matce oraz imbir. W miejscowości Neendakara znajduje się targ rybny. Przybijają tu kutry z połowem i od razu na miejscu odbywa się handel i sortowanie. Czasem zdarzają się nawet rekiny. Oprócz ryb łowi tu także krewetki i małże, zwłaszcza słodkowodne, bo choć rozlewiska mają połączenie z morzem, to woda w kanałach jest słodka. To zasługa lasów namorzynowych, które pochłaniają sól. Rozlewiska są piękne, ale dla niewtajemniczonych mogą być niebezpieczne. Tygrysów i żmij można się tu nie obawiać, ale bardzo groźne są komary. Ich ukąszenia mogą wywołać malarię lub dengę. Dlatego, jak twierdzi Robert, trzeba się smarować, najlepiej miejscowymi specyfikami.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
19:40 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - Ekwador po polsku Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz nadal przebywa w Ekwadorze. Goszcząc w domu Doroty i Alda, polsko-ekwadorskiego małżeństwa, wspomina swój pierwszy pobyt w tym kraju, gdy zabrano go prosto z lotniska na organizowany w Ekwadorze przez tamtejszą Polonię konkurs pierogów. Gospodarze opowiadają z kolei, jak się poznali, jaką kuchnię prowadzą w swoim domu. Częstują też drinkiem własnego pomysłu. Podczas garden party przybyłe na spotkanie inne mieszane małżeństwa częstują gości własnoręcznie przygotowanymi daniami - typowymi potrawami ekwadorskimi. Wśród zaproszonych jest także Tomasz Morawski, polski konsul w Quito, mieszkający w Ekwadorze od ponad 30 lat. Podczas wspólnej wyprawy z Robertem Makłowiczem do dżungli Tomasz Morawski pokazuje dziennikarzowi m.in. drzewa bananowca i krzaki kawy. W sercu lasu, pod bajeczną kaskadą, pan Tomasz przyrządza dla swojego gościa ryby pieczone na liściach z zielonymi, niesłodkimi bananami i maniokiem. Później Robert Makłowicz ogląda ręczny kierat z prasą do wyciskania soku z trzciny cukrowej, mówi również o jego zastosowaniu np. do produkcji różnych napojów, także wysokoprocentowych. Obaj panowie składają też wizytę w parafii la Celica prowadzonej przez polskiego księdza, Dariusza Jaworskiego. Duchowny gości ich na obiedzie w sali katechetycznej. Na koniec, rewanżując się za pieczone ryby, Robert Makłowicz gotuje z kolei dla pana Tomasza na dzikiej plaży nad Pacyfikiem langustynki w piwie z papryczkami i kolendrą.

Czas trwania: 25min. / 2008 / magazyn kulinarny
Program TV na 26 sierpnia 2026 (Środa)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - Ekwador po polsku Logo TVP Rozrywka
13:00 Makłowicz w podróży: Sycylia - Wokół Palermo, odc. 23 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Robert podróżuje po Sycylii, a dokładniej objeżdża okolice Palermo. Pierwszym punktem wycieczki jest Monreale, gdzie w miejscowym lokalu degustuje bułkę ze śledzioną, a także wino z lokalnych szczepów, placuszki z ciecierzycy i krokiety ziemniaczane. Ballaro to najstarszy targ w Palermo, oczywiście nie mogło na nim zabraknąć polskiego kucharza. W Cefalu prowadzący przyrządza karczochy smażone w cieście. Z kolei miejscowy szef kuchni przygotowuje dla Roberta trzy dania: carpaccio z okonia morskiego i sałatkę z pomarańczy oraz karczochów, sardynki zawijane z bakłażanem, owoce morza i caponatę z bakłażana. Kucharz odwiedza też miasto Gangi, a ostatni punkt wycieczki to Monte Pellegrino.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2016 / magazyn kulinarny
13:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Almeria, odc. 19 Logo Telewizja WP
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 22 Irlandia Północna - "Belfast" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Celem kulinarno - podróżniczego programu Roberta Makłowicza, jest przekazanie praktycznej wiedzy, związanej z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Wizytę w stolicy Irlandii Północnej zaczynamy od przypomnienia sobie niełatwej historii miasta, która w XX wieku doprowadziła do wybuchu konfliktu na tle religijnym i politycznym. Można tu odnaleźć jego liczne ślady: wielkie malowidła na ścianach domów w dzielnicach protestanckich i katolickich, posterunki wojskowe i wysoki mur dzielący Shankill Road od Falls Road miejsca zbrojnych starć i zamachów bombowych. Na szczęście dzisiejszy Belfast to miasto pokoju, w którym warto odwiedzić m. in. sobotni targ spożywczy St. George’s Market, skosztować świeżych ryb i owoców morza w miejscowych restauracjach czy wypić piwo w zabytkowym pubie przy Great Victoria Street. Danie główne odcinka: kotlety wieprzowe z jabłkami w sosie z cydru i musztardy gruboziarnistej.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
19:40 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - Pod wulkanem Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): W ostatniej części swojej podróży po Ekwadorze Robert Makłowicz podróżuje przecinającą cały kontynent z południa na północ Drogą Panamerykańską. Zatrzymuje się w przydrożnych jadłodajniach, żeby spróbować miejscowych specjalności - wśród nich kurczaka w sosie z orzeszków ziemnych i leczniczego wywaru z sokiem sangre de drago. Powstrzymuje się przed skosztowaniem pieczonej na rożnie morskiej świnki, tutejszej specjalności. Zwiedzamy położoną pod wulkanem Cotopaxi plantację róż, eksportowanych na cały świat, której właścicielem jest mieszkający od lat w Ekwadorze Polak z Krakowa. Na koniec gościmy w zabytkowej hacjendzie La Cinega, w której Robert Makłowicz gotuje locro de papa - miejscową wykwintną kartoflankę.

Czas trwania: 23min. / 2008 / magazyn kulinarny
Program TV na 27 sierpnia 2026 (Czwartek)
09:30 Makłowicz w podróży. Filipiny - "Cuda natury" Logo TVP3 Wrocław

Opis (streszczenie): Kulinarno - podróżniczy program Roberta Makłowicza, w którym przekazywana jest praktyczna wiedza związana z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Rajskie plaże z białym piaskiem pod palmami, owoce we wszystkich kolorach tęczy, szmaragdowe morze, lasy mahoniowe i namorzynowe, ryż na zalanych wodą poletkach, spławna malownicza rzeka Loboc i niezwykłe Wzgórza Czekoladowe to nagroda dla podróżnika, który dotrze do wysp Bohol i Panglao, połączonych groblą i mostem. Znajdzie tu również żywe cuda natury, takie jak wyrak filipiński (najmniejszy przedstawiciel ssaków z rzędu naczelnych), koguty bojowe szkolone do walk czy krewetki, które Robert Makłowicz przygotowuje w sosie kokosowym, instalując swoją przenośną kuchnię w naturalnym środowisku owoców morza. Na finał podróży opowieść o sławnym podróżniku, który jako pierwszy dopłynął do Filipin, ale już z nich nie odpłynął i w ten sposób okrążył kulę ziemską, choć w sumie jej nie okrążył.

Czas trwania: 25min. / 2017 / magazyn kulinarny
09:30 Makłowicz w podróży. Filipiny - "Cuda natury" Logo TVP3 Warszawa
09:30 Makłowicz w podróży. Filipiny - "Cuda natury" Logo TVP3 Opole
09:30 Makłowicz w podróży. Filipiny - "Cuda natury" Logo TVP3 Olsztyn
09:30 Makłowicz w podróży. Filipiny - "Cuda natury" Logo TVP3 Kraków
09:30 Makłowicz w podróży. Filipiny - "Cuda natury" Logo TVP3 Bydgoszcz
09:30 Makłowicz w podróży. Filipiny - "Cuda natury" Logo TVP3 Białystok
09:30 Makłowicz w podróży. Filipiny - "Cuda natury" Logo TVP3
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 2. Ekwador - Pod wulkanem Logo TVP Rozrywka
13:00 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Murcia, odc. 20 Logo Telewizja WP
13:30 Makłowicz w podróży: Słowacja - Bańska Szczawnica, odc. 21 Logo Telewizja WP
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 22 Irlandia Północna - "Kierunek Atlantyk" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Celem kulinarno - podróżniczego programu Roberta Makłowicza, jest przekazanie praktycznej wiedzy, związanej z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Na północne wybrzeże z Belfastu najlepiej wyruszyć malowniczą drogą Antrim Coast Road, wykutą w nadmorskich klifach. Oprócz podziwiania widoków, po drodze warto zatrzymać się w miasteczku Glenarm, słynnym z zamkowo - ogrodowej posiadłości hrabiów Antrim, siedziby rodu McDonnellów. Na herbatkę z bułeczką typu scone dobrze będzie wstąpić do restauracji przy porcie rybackim w Carnoulgh, w której często bywał Winston Churchill, ponieważ należała do jego babki. Sir Winston również jadał tu scones z masłem, dżemem i śmietaną. Już na atlantyckim wybrzeżu, w pobliżu skał, na których roztrzaskały się w XVI w. niedobitki hiszpańskiej Wielkiej Armady, smakosz z Krakowa przyrządza zupę porową z owsianką i kiełbaskami wieprzowymi. Na deser miasto Derry vel Londonderry i jego fascynujące dzieje.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
19:40 Makłowicz w podróży - Podróż 3. Niemcy - Dolna Saksonia. Lüneburg Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Kolejna podróż prowadzi Roberta Makłowicza do hanzeatyckiego Lüneburga w Dolnej Saksonii, niegdyś słynącego z wydobycia soli, ważnego ośrodka handlu, dzisiaj uroczego, zabytkowego miasteczka, w którym dawne koszary z czasów zimnej wojny zamieniono na uniwersytet. Wśród dolnosaksońskich przysmaków prezentowanych w odcinku znajdą się niemieckie kiełbaski krakowskie, świeże szparagi z ziemniakami oraz labskaus - danie dawnych marynarzy.

Czas trwania: 25min. / 2008 / magazyn kulinarny
Program TV na 28 sierpnia 2026 (Piątek)
07:00 Makłowicz w podróży - Morawy - Beskid i doliny Logo TVP Polonia
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 3. Niemcy - Dolna Saksonia. Lüneburg Logo TVP Rozrywka
13:00 Makłowicz w podróży: Słowacja - Liptów, odc. 22 Logo Telewizja WP
13:30 Makłowicz w podróży: Sycylia - Wokół Palermo, odc. 23 Logo Telewizja WP
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 22 Irlandia Północna - "Tropem legend" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Celem kulinarno - podróżniczego programu Roberta Makłowicza, jest przekazanie praktycznej wiedzy, związanej z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Jedną z największych również dosłownie legend północnej Irlandii jest Titanic, zbudowany w stoczni Harland & Wolff w Belfaście. Krytyk kulinarny z Polski od niej właśnie rozpoczyna swoją kolejną podróż. Na nabrzeżu stoczni, w asyście miejscowego szefa kuchni przygotowuje danie z menu pechowego liniowca, podane w czasie ostatniej kolacji przed zatonięciem olbrzyma: zupę - krem z kaszy jęczmiennej (pęczaku) doprawianą śmietaną i irlandzką whiskey. Kolejne legendy na trasie podróży to specjały spożywcze: cydr czyli niskoalkoholowy jabłecznik, produkowany tradycyjną metodą czarny bekon czy też owoce morza: przegrzebki i ostrygi, których festiwal odbywa się co roku w Hillsborough. Największą duchową legendą całej Zielonej Wyspy jest święty Patryk, legendarny misjonarz, czczony na Północy zarówno przez katolików jak i protestantów.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
19:40 Makłowicz w podróży - Podróż 3. Niemcy - Dolna Saksonia. Kartofel z Zachodu Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Podróż do Dolnej Saksonii jest okazją do przyjrzenia się miejscowym uprawom ziemniaków. Niemcy traktują tę roślinę jak pełnoprawne warzywo. Kartofle nie są tam obiadowym dopychaczem; uprawia się je w wielu odmianach odpowiednich do różnych zastosowań: na sałatki, na frytki czy na puree. Robert Makłowicz przedstawia je w kilku regionalnych daniach; zwiedza również naukowy instytut uprawy ziemniaków, w którym rodzą się ich nowe odmiany.

Czas trwania: 24min. / 2008 / magazyn kulinarny
Program TV na 29 sierpnia 2026 (Sobota)
06:00 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Almeria, odc. 19 Logo Telewizja WP
06:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Murcia, odc. 20 Logo Telewizja WP
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 23 Luksemburg - Belgia - Niemcy Karola Wielkiego Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert podróżuje do Niemiec. Pierwszym miastem, które odwiedza, jest Akwizgran, czyli Aachen - dawna stolica państwa Karola Wielkiego, jednego z najwybitniejszych władców w dziejach świata. Polskie słowo król, czeskie krl, rosyjskie "король" pochodzą właśnie od imienia Karola. Karol Wielki był królem Franków, których nie należy mylić z dzisiejszymi Francuzami, bo Frankowie byli plemieniem germańskim. Został też koronowany na cesarza rzymskiego narodu niemieckiego. Na ziemiach, którymi władał, wprowadzał wspólne prawa i monetę. Była to więc pierwsza próba stworzenia zjednoczonej Europy. W dokumentach z tej epoki po raz pierwszy pada określenie Europejczycy. Karol Wielki spoczywa w katedrze w Akwizgranie. Po Akwizgranie kolej na Trewir, bo jak mówi Robert: być w tej części Niemiec i nie odwiedzić Trewiru, to jak w Belgii zamówić frytki bez majonezu. Trewir to jedno z najstarszych miast Niemiec i największe miasto starożytne na północ od Alp. Mimo to zabytków rzymskich zachowało się do naszych czasów niewiele. W centrum miasta zachwyca katedra św. Piotra. W czasach starożytnych była jedną z czterech najważniejszych świątyń świata chrześcijańskiego, obok bazyliki św. Piotra w Rzymie, kościoła Grobu Pańskiego w Jerozolimie i bazyliki Narodzenia Pańskiego w Betlejem. Ich budowę zlecił Konstantyn Wielki, pierwszy chrześcijański cesarz rzymski. W skarbcu katedry przechowywane są cenne relikwie, m. in. ząb św. Piotra, sandał św. Andrzeja i święta szata, którą Jezus miał na sobie przed ukrzyżowaniem, i o którą rzymscy żołnierze grali w kości pod krzyżem. Szata zostanie wystawiona na widok publiczny w kwietniu 2012 roku. Po najazdach barbarzyńców katedra została odbudowana przez Karola Wielkiego i jego następców. A tuż przy katedrze można spróbować miejscowych specjałów: na przykład szparagów. By wyobrazić sobie niegdysiejszą potęgę miasta, wystarczy spojrzeć na rzymską bramę z II wieku naszej ery, zwaną Porta Nigra, czyli czarna brama. Tak zaczęto ją nazywać w średniowieczu, kiedy szary piaskowiec, z którego została zbudowana, po prostu sczerniał. W Trewirze były cztery takie bramy, ale ocalała tylko ta. I pewnie dzięki temu zamieniono ją na kościół. Przetrwała także okres wojen napoleońskich. Napoleon, dowiedziawszy się o antycznym pochodzeniu bramy, kazał ją zachować i wyremontować. Wystarczy pół godziny drogi od Trewiru i można znaleźć się w zupełnie innym świecie. Nad rzeką Saarą w okolicach Wiltingen są zlokalizowane winnice mozelskiego okręgu winiarskiego. Dzięki dużemu nachyleniu winnic doskonale operuje tu słońce: w dzień jest gorąco, w nocy zimno. Uprawom sprzyja też skalista gleba łupkowa. Białe winogrona bardzo lubią takie warunki. Pracownicy winnicy sadzą właśnie młody riesling. Krzewy wydadzą pierwsze owoce za 5 lat, ale na ich wysoką jakość trzeba poczekać aż 30 lat. Robert zwiedza winnicę o nazwie Gottesfuss, czyli Boża Stopa. Wina z niej trafiały kiedyś na najlepsze stoły Europy. Wiltingen to malownicze miasteczko w sercu regionu winiarskiego. Jedne z najlepszych win produkuje tu Roman Niewodniczański, który jest synem profesora Tomasza Niewodniczańskiego, wybitnego polskiego fizyka. Robert jest gościem Romana Niewodniczańskiego. Na tarasie z widokiem na ogród odbywa się degustacja trzech rodzajów białych win jego produkcji. W Wiltingen Robert proponuje cielęcinę w białym winie ze szpeclami, danie łatwe do przygotowania, zwłaszcza gdy pod ręką jest białe mozelskie, a przed oczami widok na rzekę Mozelę i winnice, które ciągną się po obu jej stronach. Rzeka stanowi granicę między Niemcami i Luksemburgiem. Robert odwiedza okoliczne miasteczka: Nittel i Ehnen. W Unii Europejskiej, zupełnie jak w czasach Karola Wielkiego, nie ma żadnych granic. Zwabiony reklamą restauracji w Ehnen Robert postanowił przejść spacerem przez mos

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
21:00 Makłowicz w podróży - Podróż 43 Kanada - Quebeck - Słodkie klonowanie Logo TVP3 Kraków

Opis (streszczenie): Celem kulinarno - podróżniczego programu Roberta Makłowicza, jest przekazanie praktycznej wiedzy, związanej z podróżami i odwiedzanymi miejscami. Nie ma chyba produktu kulinarnego bardziej symbolicznego dla Quebecu i całej Kanady niż syrop klonowy. Razem z krakowskim podróżnikiem poznajemy dawne metody wyrobu syropu z soku drzew klonowych w tradycyjnej cabane a sucre. Podglądamy też jego przemysłową produkcję w największej na świecie wytwórni klonowej słodkości. Robert bierze na ząb miejscowe dania z dodatkiem syropu klonowego. Porównuje smakowo dwie wersje słynnego quebeckiego dania poutine: z serem w barze szybkiej obsługi oraz z foie - gras na kaczej i gęsiej fermie. Próbuje kilku innych przysmaków z kaczki, która jest prawdziwą miejscową namiętnością. Sam również przygotowuje potrawę z kaczego mięsa: magret de canard francuski klasyk w wersji z Quebecu, naturalnie z dodatkiem syropu klonowego!

Czas trwania: 25min. / 2014 / magazyn kulinarny
Program TV na 30 sierpnia 2026 (Niedziela)
06:00 Makłowicz w podróży: Słowacja - Bańska Szczawnica, odc. 21 Logo Telewizja WP
06:30 Makłowicz w podróży: Słowacja - Liptów, odc. 22 Logo Telewizja WP
08:55 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Wrocław

Opis (streszczenie): Robert odwiedza archipelag Madery, którego odkrywcami byli trzej Portugalczycy: Zarco, Teixeira i Perestrello. Przybyli tu w 1418 roku. Najpierw wylądowali na Porto Santo, a rok później na Maderze. Inicjatorem ich wyprawy był książę Henryk Żeglarz. Stolicą Porto Santo jest Vila da Baleira. W 1479 roku na wyspę przybył Krzysztof Kolumb, który poślubił Filipe Moniz, córkę gubernatora Perestrello. Śledząc losy Kolumba na Porto Santo, trzeba zadać sobie pytanie, jakim cudem ten ubogi genueńczyk mógł pojąć za żonę tak szlachetnie urodzoną pannę. W jednym z najstarszych budynków miasteczka, zwanym domem Kolumba, jest dziś muzeum. Można tu podziwiać model Santa Marii oraz innych okrętów uczestniczących w historycznej wyprawie Kolumba, zakończonej w 1492 roku odkryciem nieznanego lądu. Tymczasem na placu Vila da Baleira w ogródku restauracji Robert degustuje typowe dla wyspy danie: prego no bolo do caco, czyli wołowinę w placku chlebowym z masłem czosnkowym. Na Maderze mieszka ćwierć miliona ludzi, na Porto Santo zaledwie 4 tysiące. Nic dziwnego, wyspa jest sucha jak pieprz. Dziś jej mieszkańcy żyją głównie z turystyki, ale dawniej walczyli z naturą i próbowali uprawiać różne jadalne rośliny. Trudno uwierzyć, że na tych łysych górskich zboczach wyspy zbierano kiedyś zboże. Robert odwiedza Casa da Serra, gospodarstwo skansen, gdzie można zobaczyć, jak wyspiarze z Santo Porto wypiekali chleb bolo do caco. Po portugalsku caco znaczy skorupa. Chodzi o rozgrzaną kamienna płytę, na której piecze się ten właśnie chleb. Bolo do caco to również dodatek do słynnego miejscowego dania, wołowiny z papryką, które Robert przyrządza na dziedzińcu gospodarstwa. Spacerując po kamienistej plaży Porto Santo, Robert podziwia klif Cabo Giro i rozmyśla o królu Władysławie Warneńczyku, który rzekomo nie zginął pod Warną. Po przegranej bitwie nie wrócił do Polski, ale osiadł na Maderze. Od portugalskiego króla otrzymał posiadłość w miejscowości Madalena do Mar, położonej za tym klifem. Przedziwny też spotkał go koniec. Kiedy płynął tędy do domu, ze szczytu klifu oderwał się wielki odłam skalny i spadł prosto na jego łódź. Nie są to jakieś bajki, tylko naukowa teoria, którą opublikował w swoich książkach portugalski historyk Manuel Rosa. Zwiedzanie Madery Robert rozpoczyna od wioski rybackiej Cmara de Lobos, co po portugalsku znaczy zatoka wilków. Nie chodzi jednak o wilki z lasu, tylko o foki mniszki, które upodobały sobie to miejsce. Na tarasie jednego z domów malował akwarele Winston Churchill, o czym przypomina pamiątkowa tablica na ścianie. W roku 1949 Churchill przeszedł wylew. Rodzina wysłała go na wypoczynek na Maderę. W tutejszym porcie rybackim cumuje mnóstwo kolorowych łodzi rybackich, a na specjalnych wieszakach suszą się w słońcu ryby. Przeważnie peixe - gata, czyli zębacze. W portowej knajpce Robert degustuje najpopularniejszy napój na Maderze, którego nazwa - poncha - pochodzi od angielskiego punch, czyli ponczu, rumu mieszanego z sokami owocowymi. Bardzo znaną miejscowością na Maderze jest wieś Monte (po portugalsku góra). W XIX i XX wieku mieszkało tu wiele znanych osobistości. Jedną z nich był cesarz Karol Habsburg, ostatni władca Austro - Węgier, który abdykował 10 listopada 1918 roku. Cesarz spoczywa w kościele Nossa Senhora, w Sanktuarium Matki Boskiej Górskiej. Papież Jan Paweł II ogłosił Karola błogosławionym.

Czas trwania: 24min. / 2012 / magazyn kulinarny
08:55 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Warszawa
08:55 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Szczecin
08:55 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Olsztyn
08:55 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Kraków
08:55 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Bydgoszcz
08:55 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Białystok
08:55 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3
11:25 Makłowicz w podróży - Morawy - Na południu Logo TVP Polonia

Opis (streszczenie): Stolicą Moraw jest Brno, drugie co do wielkości miasto Republiki Czeskiej. Jego najwyższy punkt - wzgórze Špilberk - kiedyś budził grozę; była tu austriacka twierdza i więzienie, w którym trzymano więźniów wszystkich narodów cesarstwa, przeciwników Habsburgów. Jeszcze po II wojnie, do roku 1950, było tu więzienie. Dziś jest to miejsce rekreacji, spacerów i popijania kawki. Na drugim najwyższym wzgórzu miasta stoi katedra pod wezwaniem Świętych Piotra i Pawła, jedna z trzech najważniejszych w kraju. Od niej dobrze rozpocząć spacer po Starym Mieście. Szybki rozwój Brna nastąpił na przełomie wieków XIX i XX, dlatego w architekturze miasta dominuje secesja. Morawy Południowe to region, w którym piwa nie brak, ale napojem nr 1, zwłaszcza w ostatnich latach, jest wino. Ostatni łyk piwa tego dnia Robert wypija w starym browarze, w piwiarni pod miedzianym dzwonem imitującym kadzie warzelnicze. Do piwa podają tu typowe czeskie przekąski: octowy utopenec, czyli kiełbasę w marynacie i miękki ser hermelin w oleju. Z Brna, trasą na Wiedeń, Robert jedzie do Mikulova. Z drogi bardzo dobrze widać stojący na wzgórzu pałac. Zbudowany w XI wieku pierwotnie był warownią w stylu romańskim. Od 1290 roku należał do Liechtensteinów. Po wojnie trzydziestoletniej Habsburgowie nagradzali rody magnackie, które opowiedziały się po stronie Ligi Katolickiej. Wielkie posiadłości na Morawach Południowych, w tym zamek w Mikulovie, przypadły Dietrichsteinom. Swoje dochody czerpali oni głównie z winnic. W ich herbie rodowym widać noże do cięcia winorośli. Zamek ucierpiał w II wojnie światowej, ale piwnica się uchowała i są tu prawdziwe skarby: drewniana prasa winiarska z XVIII wieku i beka gigant na wino o pojemności 101 tysięcy litrów! Beka rozeschła się, kiedy przyszły lata nieurodzaju, bo drewno żyje, dopóki jest w nim wino. Przy fontannie na staromiejskim rynku Robert degustuje białe wino ze szczepu palava. Trudno dostać to wino gdzie indziej. Palava to pobliskie pasmo górskie i autochtoniczny szczep winny. Tutaj powstał, a dziś uprawia się go na całych Morawach i w południowej Słowacji. Na Morawach rozbrzmiewa dziś język czeski w wersji morawskiej, ale kiedyś była to kraina wielu kultur. Mieszkali tu Niemcy i Żydzi. Robert odwiedza synagogę, jedyną zachowaną spośród dwunastu istniejących niegdyś w mieście. Zbudowano ją w stylu polskim, zwanym też galicyjskim. Z Mikulova Robert jedzie do Valtic. Do 1945 roku valticki pałac był rezydencją Liechstensteinów. Dziś mieści się tu Salon Win Republiki Czeskiej. Salonowe piwnice można zwiedzać za darmo, ale żeby napić się wina, trzeba kupić bilet za około 50 zł. Przez półtorej godziny można wtedy degustować 100 win z całych Moraw i Czech, wybranych jako najlepsze w danym roku. Robert degustuje wino czerwone o nazwie frankovka modra. Valtice wraz z leżącymi o kwadrans drogi Lednicami tworzą jeden kompleks pałacowo - ogrodowy, wpisany na listę UNESCO. Velke Pavlovice to kolejny arcyważny adres winiarski. Jest tu bowiem dawna stacja uszlachetniania winorośli. W takim miejscu warto napić się wina. Robert wybiera czerwone andre; jest to nazwa szczepu, który powstał w wyniku skrzyżowania frankovki modrej ze szczepem o nazwie święty wawrzyniec. Dokonał tego francuski hugenota Christian Carl Andre. Wśród winnic z widokiem na miasto Robert gotuje danie główne odcinka: morawską zupę fasolową. Znojmo to drugie po Mikulovie najważniejsze winiarskie miasto w regionie. Wspaniale zachowana architektura historyczna, malowniczy przełom Dyi i winnice na pagórkach wokół miasta. Robert zwiedza dawne jezuickie piwnice z XVIII w., które znajdują się na przedmieściu miasta. Piwnice noszą nazwę Krzyżovy Sklep, bo korytarze przecinają się, tworząc kształt krzyża. W Krzyżovym Sklepie Robert raczy się gulaszem z knedlikiem szpekowym. Do tego rulandske sede, czyli pinot grigio.

Czas trwania: 25min. / 2014 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 23 Luksemburg - Belgia - Niemcy: Belgijskie Ardeny Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Ardeny to pasmo niewysokich gór, właściwie pagórków, na terenie Belgii i Luksemburga, zahaczające też o Francję. Kraina ta słynie z pięknych widoków i wielu wspaniałych przysmaków. Bawiąc w Ardenach, koniecznie trzeba odwiedzić miasto Spa, belgijski kurort, którego gorące źródła były znane już w XVI wieku. Leczył się tu np. król Henryk VIII. Oprócz łaźni jest tu też kasyno. Ale tym, co najbardziej przyciąga dziś turystów do Spa, jest zbudowany w latach 20. tor wyścigowy Spa - Francorchamps, na którym co roku odbywa się Grand Prix Belgii Formuły I. Historia państwowości belgijskiej to niecałe 200 lat, ale tradycje tych ziem są bardzo dawne. Przykładem jest zamek Montjardin z XIV wieku, stojący na wzgórzu Theux, który od XVIII wieku jest w rękach tej samej rodziny. Miejscowa arystokracja miała koligacje niemieckie i francuskie, ale także hiszpańskie, bo ziemie te były częścią hiszpańskich Niderlandów. Gospodarz, pan Charles Antoine de Theux de Montjardin zaprasza Roberta do zamku. Podczas rozmowy panowie omawiają trzy ważne elementy belgijskiego stołu, a są to: odpowiednie nakrycia, piwo i dziczyzna. A jako że patronem polowań jest św. Hubert, Robert wybiera się do miasta Saint Hubert. Miejscowa restauracji o nazwie, jakżeby inaczej, Le Saint Hubert, specjalizuje się w dziczyźnie. Robert zamawia więc gulasz z dzika, frytki i piwo w kufelku. Święty Hubert z Liege żył w VII wieku, pochodził z królewskiego rodu i był zapalonym myśliwym. Jak mówi legenda, kiedy polował w Wielki Piątek, objawił mu się biały jeleń z lśniącym krzyżem w porożu. To odmieniło życie późniejszego świętego. Poświęcił się studiowaniu ksiąg religijnych i został biskupem. Prowadził działalność misjonarską na ziemiach dzisiejszej Belgii, a jego szczątki spoczywają w tutejszym kościele. Sezon na dziczyznę trwa krótko, a wieprzowinę można jeść przez cały rok, odkąd człowiek udomowił dziką świnię. W pobliskim miasteczku Nassogne produkuje się ardeński specjał, prawie zupełnie nieznany w Polsce. Jest to szynka ardeńska, najsłynniejsza z tych, które dojrzewają na północy Europy. Dorównuje sławą tym włoskim i tym z południowej Francji. Występuje w odmianach z kością i bez. Wędzona w dymie z dębiny i drewna jesionowego jest wyjątkowo aromatyczna. W zakładzie pana Magerotte’a wyrabiane są także kiełbasy. Pokryte szlachetną pleśnią wyglądają naprawdę zachęcająco. Rodzina Magerotte zajmuje się wędliniarstwem już od trzech pokoleń. Wszystkie wyroby można kupić nieopodal, w firmowym sklepie na rogu ulicy. Właściciel sklepu, pan Andr Magerotte częstuje Roberta szynką o nazwie formidable. Podobno specjały pana Magerotte’a zamawiane są na spotkania prezydenta Sarkozy’ego z kanclerz Merkel. Kolejny punkt na trasie to słynne opactwo trapistów w Orval, legenda monastyczna i piwowarska. Już od XII wieku bracia trapiści warzą tu doskonałe piwo. Na wewnętrznym dziedzińcu klasztoru Robert przyrządza danie z miejscowym piwem: kotlety wieprzowe w piwie z boczkiem. A na pożegnanie zaprasza na typowy belgijski specjał: frytki z kremowym majonezem.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 31 sierpnia 2026 (Poniedziałek)
03:50 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Wrocław
03:50 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Warszawa
03:50 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Szczecin
03:50 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Opole
03:50 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Olsztyn
03:50 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Kraków
03:50 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Bydgoszcz
03:50 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Białystok
03:50 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3
07:15 Makłowicz w podróży - Podróż 37. Norwegia - Jej fiordowska mość Logo TVP Wilno

Opis (streszczenie): Norwegia kojarzy się z fiordami. Bez nich trudno wyobrazić sobie ten kraj. Fiordy to polodowcowe żleby i doliny zalane przez morze. Występują też na Grenlandii, w Szkocji i Patagonii, ale najpiękniejsze są w Norwegii. Można je podziwiać z punktu widokowego w miejscowości Stegastein. Punkt widokowy to ogromna, wysunięta ponad krawędź urwiska platforma z przeszkloną podłogą. I właśnie tutaj krakowski ekspert kulinarny rozpoczyna swą podróżnik. Z Stegastein Robert jedzie do Utne. Jest to typowa norweska wieś, położona na płaskowyżu Hardangerfjiord. W Utne wszystko jest autentyczne. Stare domy, nieskażony cywilizacją krajobraz i skandynawska ulewa. Kiedyś ludziom trudno się tu żyło. Jadali też skromnie. W ich jadłospisie bardzo ważne były placki Krotakaker, czyli podpłomyki, dziś uznawane za tradycyjną specjalność norweską. Można je podawać z różnymi dodatkami, ale najlepiej smakują na słodko, ze śmietaną. W hotelu Hardangerfjord szefem kuchni jest Polak Mariusz Marczak, który zaprasza Roberta na degustację swoich dań: żabnicy (jest to ryba) ze szparagami i puree ziemniaczanym, oraz marchwi z dodatkiem pomarańczy. Na płaskowyżu Hardangerfjord krajobraz z poziomu morza wspina się wprost na ośnieżone szczyty gór, gdzie na turystę czeka dziewicza norweska przyroda. Na takiej wysokości już nie rosną drzewa, tylko mchy i porosty. A jeszcze wyżej jest już tylko jęzor lodowca Folgefonna. Od niego wzięła nazwę tutejsza stacja narciarska. Można z niej korzystać tylkolatem, bo zimą jest tyle śniegu, że nie da się tu wjechać. W dolinie nad szmaragdowym jeziorkiem Robert przygląda się formacjom skalnym, które w Polsce nazywane są gołoborzem. Widać tu dobrze, jak lodowiec się cofał, zostawiając za sobą drobnicę skalną. Stopniowo wypłukiwało ją morze i tak powstały fiordy. W takich to okolicznościach przyrody Robert gotuje mięso renifera w sosie demi - glace. Po posiłku schodzi do doliny, by zobaczyć od tyłu potężny wodospad Steinsdalsfossen. Takich wodospadów jest w Norwegii kilkaset. Norwegowie słyną z zamiłowania do turystyki. Dowodem na to jest chociażby Utne Hotel, otwarty już w 1722 roku. W kameralnym salonie tego zabytkowego przybytku Robert degustuje miejscowy akevitt, od aqua vita, czyli wody życia. Na płaskowyżu Hardangerfjord atrakcją jest most wiszący nad fiordem. Fiord jest głęboki na kilkaset metrów, więc nie dało się postawić pylonów w wodzie. Most ma 1310 metrów długości. To o 25 m więcej niż słynny Golden Gate w San Francisco. Jest zawieszony między wylotami dwóch tuneli. Most musi też być wysoki, żeby mogły pod nim przepływać duże statki. Kolejny wodospad nazywa się Kjofossen. I jak mówi Robert: to jeszcze jedno dzieło sztuki, przyrodnicze i techniczne zarazem. Potężny Kjofossen napędza bowiem hydroelektrownię. Flamsbana to zabytkowa górska kolejka, uważana za jedną z najpiękniejszych kolei na świecie. Warto do niej wsiąść. Linię zaczęto budować w latach 20. ubiegłego wieku. Łączy ona dwie miejscowości: Myrdal w górach i Flam nad fiordem. Ma 20 km długości i wznosi się prawie na 1000 metrów. Dziś to atrakcja turystyczna, kiedyś - jedyne połączenie lądowe Flam ze światem.

Czas trwania: 25min. / 2013 / magazyn kulinarny
10:10 Makłowicz w podróży - Podróż 3. Niemcy - Dolna Saksonia. Kartofel z Zachodu Logo TVP Rozrywka
13:00 Makłowicz w podróży: Sycylia - Cukier, sól i wino, odc. 24 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Robert poszukuje miejscowych specjałów w Palermo. Wkracza do klasztoru kapucynów i objaśnia pochodzenie słynnej fontanny wstydu. W bajecznej scenerii górskiego miasteczka Erice znajduje kolorowe owoce frutta martorana zrobione z marcepanu. Sól czeka na niego w morskich solankach pod miastem Trapani, a wino to światowej sławy Marsala w mieście o tej samej nazwie. Inne przysmaki na szlaku podróży to: królik słodko-kwaśny, kuskus rybny i makaron busiata con pesto trapanese.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2016 / magazyn kulinarny
13:30 Makłowicz w podróży: Sycylia - od antyku do baroku, odc. 25 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Dzisiejszą podróż Robert zaczyna w Selinunte w południowo-zachodniej Sycylii. Kucharz skosztuje miejscowych specjałów: kanapki z ciemnego pieczywa i tagliatelle con pesto trapanese. Na nabrzeżu portowym zaś polski podróżnik ugotuje miejscowe danie: makaron z kalafiorem po sycylijsku. Kolejne zwiedzane miejsce to antyczne miasto Noto, które słynie z migdałów. Robert degustuje migdałowe ciasteczka, prażone migdały w czekoladzie i lody migdałowe oraz wino muszkatowe. W menu pojawią się także ulubione dania komisarza Montalbano, bohatera powieści Andrei Camillerego. Są to arancini w kształcie stożków, linguine z owocami morza i canoli; do tego wino Milazzo spumante. Kucharz przyrządzi także makaron z sardynkami i miecznika.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2016 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 23 Luksemburg - Belgia - Niemcy: Małe Wielkie Księstwo Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz odwiedza Wielkie Księstwo Luksemburg. Mimo tej nazwy kraj to malutki. Swą podróż Robert rozpoczyna w Grevenmacher nad rzeką Mozelą. Okolice Mozeli to region, w którym produkuje się słynne wina. Gleba skalista, wapienna i południowe stoki to świetne warunki do uprawy winorośli. Tutejsze wina, świeże, owocowe, wypijane są przeważnie przez samych Luksemburczyków. Niewielka ich część jest eksportowana do Belgii. W Polsce są one właściwe nieznane. W miasteczku Grevenmacher, na placu przed ratuszem stoi pomnik ulicznego grajka z psem. Legenda głosi, że skrzypek uwieczniony na tym pomniku jako pierwszy śpiewał publicznie w XVIII wieku utwory w języku luksemburskim. Jest on odmianą niemieckiego, dialektem zbliżonym do języka siedmiogrodzkich Sasów. W Grevenmacher znajdują się piwnice Bernarda Mansarda, jednego z najpoważniejszych luksemburskich winiarzy. Wina musujące produkuje się tu metodą champanoise, polegającą na wykorzystaniu fermentacji wtórnej w butelce. W szyjce odwróconej butelki zbierają się drożdże. Wino trzeba poddać licznym zabiegom, zanim będzie takie, jak w sklepie. W przypadku win słodkich i półsłodkich do butelek wstrzykuje się przed ich zakorkowaniem koncentrat winnego likieru. Potem zawartość butelki trzeba wymieszać, w tym celu maszyna odwraca butelki. Na tarasie wytwórni, z widokiem na rzekę, Robert degustuje miejscowe wino musujące w wersji brut, czyli wytrawnej. Butelka tego zacnego trunku kosztuje mniej niż 8 euro, a więc niewiele jak na kraj, który ma najwyższy (po Liechtensteinie) produkt krajowy na głowę mieszkańca. Na luksemburskiej prowincji w maleńkiej wiosce Bech, w której mieszka maksimum kilkadziesiąt osób, kryją się prawdziwe skarby kulinarne. Zjeżdżają tu smakosze z Niemiec, Belgii, nawet z Francji w poszukiwaniu najlepszych knajpek i restauracyjek. W całym regionie jest ich tu największe zagęszczenie. Robert wybrał się do jednej z nich o nazwie Steinmetz. Wybrał danie rybne: filet z turbota pokryty chrupiącą skórką zapieczoną migdałami i figami, w sosie na bazie wina Gewürtztraminer. Do picia zaproponowano wino i przeróżne destylaty. Zgodnie z tutejszym zwyczajem w Luksemburgu w restauracjach podaje się nie tylko wina, ale także destylaty własnej produkcji. Kolejny punkt wycieczki to pałac Septfontaines, czyli Siedmiu Źródeł. Budowę pałacu zleciła rodzina von Boch. Kiedy z początkiem XVIII wieku Chińczycy utracili monopol na produkcję białego złota, czyli porcelany, jej głównym producentem na ziemiach dzisiejszego Luksemburga była rodzina von Boch. W roku 1748 pan von Boch dokonał zaskakującego posunięcia rynkowego, połączył siły ze swoim dotychczasowym konkurentem, panem Villeroyem. Na dziedzińcu przed pałacem Robert kończy opowieść o porcelanie i przyrządza sandacza w rieslingu z groszkiem. Koniunktura na porcelanę znacznie się poprawiła po rewolucji francuskiej, kiedy narodziła się nowoczesna burżuazja. Bogaci mieszczanie również chcieli jadać wykwintnie. Porcelana przestała być wyłącznym przywilejem arystokracji i koronowanych głów. Tak samo zresztą jak dobre jedzenie. Zagłębie produkcji porcelany znajduje się w Merzig na pograniczu luksembursko - niemieckim. Robert zwiedza fabrykę porcelany. Produkcja jest tutaj w pełni zautomatyzowana. Oczywiście wzory są malowane ręcznie. W niedalekim Mettlach jest muzeum porcelany. W gablotach wyjątkowo ciekawe eksponaty, swoista kronika naszej cywilizacji, bo przez wieki wyroby z miejscowych fabryk trafiały do rąk największych osobistości tego świata. Jest tu zastawa dla Jana Pawła II z herbem watykańskim, talerze, na których jadali pasażerowie sterowca Hindenburg. (Ten słynny zeppelin spłonął w latach 30. podczas próby lądowania w USA.) Jest też porcelana dla kanclerza Adenauera i dla szacha perskiego Rezy Pahlaviego. Atrakcją muzeum jest sala ze stołem weselnym i gipsow

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
19:40 Makłowicz w podróży - Podróż 3. Niemcy - Dolna Saksonia. Na saksy Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Znane określenie "jechać na saksy" w programie Roberta Makłowicza nabiera innego znaczenia. Razem z podróżnikiem-smakoszem poznajemy atrakcje niemieckiego landu słynącego z zabytkowych hanzeatyckich miast, eleganckich, pełnych zieleni wsi, owiec wypasanych na wrzosowiskach i kwitnących w maju sadów owocowych nad Łabą. W menu odcinka znajdą się między innymi: flądra panierowana, sałata wiosenna z jagnięciną oraz szparagi w sosie holenderskim.

Czas trwania: 25min. / 2008 / magazyn kulinarny
Program TV na 1 września 2026 (Wtorek)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 3. Niemcy - Dolna Saksonia. Na saksy Logo TVP Rozrywka
11:30 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Wrocław
11:30 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Warszawa
11:30 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Szczecin
11:30 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Rzeszów
11:30 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Kraków
11:30 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Kielce
11:30 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Gdańsk
11:30 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Bydgoszcz
11:30 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3 Białystok
11:30 Makłowicz w podróży - Madera - Goście archipelagu Logo TVP3
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 23 Luksemburg - Belgia - Niemcy: Luksemburg - miasto stołeczne Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz odwiedza Luksemburg, stolicę Wielkiego Księstwa o tej samej nazwie. Pierwszą średniowieczną twierdzę założył tu Zygfryd Lotaryński w X stuleciu. Później miastem i księstwem władała słynna dynastia Luxemburgów. W XIV wieku jeden z jej przedstawicieli, Henryk VII, został cesarzem rzymskim narodu niemieckiego. W XIX wieku Luksemburg uzyskał niepodległość. Język luksemburski jest pokrewny z niemieckim, ale mieszkańcy księstwa bynajmniej nie czują się Niemcami. W historycznym centrum miasta przy rue de Marche - des - Herbes stoi dawny pałac wielkoksiążęcy. W pałacu ma dziś swoją siedzibę luksemburski parlament. Obecny wielki książę Henryk, wraz z żoną Marią Teresą i pięciorgiem dzieci mieszka w rezydencji za miastem. W całym Wielkim Księstwie mieszka pół miliona ludzi, w stolicy zaledwie 80 tysięcy. To mniej niż np. w Tarnowie. W dzielnicy nowoczesnych biurowców na wzgórzu Kirchberg znajdują się siedziby wielu instytucji administracyjnych Unii Europejskiej. Może to zbieg okoliczności, ale to w Luksemburgu urodził się Robert Schuman, minister spraw zagranicznych Francji, ojciec Unii Europejskiej. Luksemburg jest także jednym z najważniejszych centrów finansowych świata. Przy wiadukcie nad rzeką Alzette Robert Makłowicz przyrządza tatara z szalotką, żółtkami, kaparami, majonezem i ketchupem, a po posiłku wyrusza na dalszy spacer uliczkami starej części Luksemburga. Place D’Armes raz na jakiś czas gości pchli targ. Dużo tu zwłaszcza porcelany i przeróżnych bibelotów. 200 metrów dalej znajduje się kolejny plac, na którym raz w tygodniu odbywa się słynny targ spożywczy. Kolejny punkt na trasie to stojący w parku budynek Radia Luksemburg, legendarnej rozgłośni, grającej w latach 60. i 70. muzykę rock - and - rollową. Radio Luksemburg powstało w latach 20. , założyli je Brytyjczycy, żeby złamać państwowy monopol radiowy BBC, wykluczający z rynku nadawców komercyjnych. W centrum handlowym Robert Makłowicz odnajduje restaurację rybną o nazwie Amarain. Po degustacji owoców morza udaje się na dalszy spacer w kierunku dworca kolejowego. Tutejsza kolej raczej nie służy luksemburczykom do podróżowania po kraju, bo wszędzie można dojechać w jeden dzień na rowerze. Łączy ona Luksemburg ze światem. Wokół dworca rozciąga się dzielnica, która wzięła od niego nazwę - La Gare. Zasługuje ona na uwagę z jednego zasadniczego powodu. Mieszkają tu przybysze z całego świata. Rodowitych luksemburczyków z dziada pradziada jest w mieście najwyżej 50%. Wśród imigrantów większość stanowią Portugalczycy, którzy napłynęli tu masowo w latach 70. Stworzyli tak silną społeczność, że dziś w luksemburskich szkołach dzieci mogą uczyć się również portugalskiego. W tym języku można także zdawać w Luksemburgu egzamin na prawo jazdy. W dzielnicy La Gare Robert Makłowicz wstępuje do baru portugalskiego o nazwie Tasquinha, czyli przekąseczka, gdzie zamawia kawę i portugalski destylat z wytłoczyn winogronowych. Ażeby coś zjeść, udaje się do pobliskiej restauracji, też portugalskiej, i zamawia krewetki smażone z czosnkiem oraz suszonego dorsza z ziemniakami i jajkiem.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
19:00 Makłowicz w podróży: Sycylia - Pod Etną, odc. 26 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Etna to największy czynny wulkan Europy. Tereny wokół niej są bogate w żyzną glebę wulkaniczną - na różnej wysokości można sadzić różne uprawy: nisko cytrusy, wyżej winorośl, jeszcze wyżej jabłka. Danie odcinka Robert gotuje w wulkanicznym krajobrazie. Będą to involtini di pesce spada, czyli roladki z miecznika. Natomiast w Syrakuzach uliczną specjalnością jest napój o nazwie selz limone e sale. Kulinarnym zwieńczeniem pobytu w w tym mieście będzie caponata di melanzane con sarde - danie warzywne na podstawie bakłażanów i sardynek.

Czas trwania: 31min. / Polska / 2016 / magazyn kulinarny
19:30 Makłowicz w podróży: Bośnia i Hercegowina - Banja Luka, odc. 27 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Tym razem kucharz z Krakowa zwiedza Banja Lukę na zachodzie Bośni i Hercegowiny. Odwiedza dawną turecką twierdzę Kastel, która zdobyła strategiczne znaczenie po odsieczy Wiedeńskiej. Tutaj atrakcją dla krakowskiego smakosza jest ogromny targ miejski. W opactwie Marii Gwiazdy natomiast funkcjonują zaś serowarnia i browarnia. W restauracji Kazamat Robert degustuje cielęcinę. Z kolei w restaruracji Obelix skosztuje cevapi lub evapcici - pieczoną młodą wołowinę. Widzowie poznają również tradycyjne dania - sarmę w liściach kiszonej kapusty i pitę z ciasta listkowego. Ostatnim punktem kulinarnej podróży są szaszłyki drobiowe, które Robert przygotuje na mostku przy górskich wodospadach.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2016 / magazyn kulinarny
19:40 Makłowicz w podróży - Podróż 4. Mołdawia - W drodze Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Tym razem Robert Makłowicz postanawia wyruszyć na ratunek pamięci historycznej o Mołdawii, niegdysiejszym sąsiedzie Rzeczypospolitej. Wzorem smoka wawelskiego wyrusza z Krakowa, spod Kościoła Mariackiego, jedzie terenowym samochodem, wyposażony w niezawodne przybory kuchenne. Droga prowadzi przez Słowację, Węgry i Rumunię - kraje, których terytoria bardzo zmieniły się w ciągu ostatniego stulecia, dziś należące do Unii Europejskiej. Na mołdawskim szlaku krakowski podróżnik odwiedza m.in. spiską Lubowlę, węgierskie miasto Gyula i rumuńskie Jassy.

Czas trwania: 25min. / 2008 / magazyn kulinarny
Program TV na 2 września 2026 (Środa)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 4. Mołdawia - W drodze Logo TVP Rozrywka
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 24 Niemcy: Badeńska prowincja Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Nizina Górnoreńska w południowo - zachodnich Niemczech ciągnie się od Frankfurtu aż do szwajcarskiej Bazylei. Od wschodu zamyka ją łańcuch Szwarcwaldu, od zachodu zaś francuskie Wogezy za Renem. Historyczna kraina po tej stronie rzeki to Badenia. W dole typowy dla tych stron krajobraz: wieża kościoła, czerwone dachówki domów w miasteczku, białe połacie upraw szparagów i majaczące w oddali Wogezy. Robert podziwia ruiny rzymskiej willi z 30 roku naszej ery, zagubione wśród badeńskiej prowincji. Krajobraz wokół ruin niewiele zmienił się od czasów starożytnych, wtedy też dookoła rosły winnice, które sadzili Rzymianie. W IV wieku pojawiły się tu plemiona germańskie, rzymska willa nie przetrwała ich najazdu, ale winorośl owszem. Te okolice Badenii noszą nazwę Markgräferland, co znaczy ziemia margrabiów. Jest to najcieplejszy region Niemiec. Doliną Rodanu dociera tu gorący prąd śródziemnomorskiego powietrza z południa Francji. Niekiedy w październiku temperatura dochodzi do 30 stopni. Nic dziwnego, że Markgräferland słynie z win. W miasteczku Sulzburg - Laufen Robert odwiedza miejscową winiarnię. Spróbowawszy sektu, kieruje się do winnicy, gdzie na zboczu pod stromym wzgórzem z ruinami zamku, z widokiem na miasto Staufen, gotuje Badische Schupfnudeln, czyli kluski ziemniaczane z białymi szparagami. Zabawne, zwłaszcza dla turystów miasteczko Heitersheim liczy najwyżej kilkuset mieszkańców. Na placyku przed starym ratuszem i posterunkiem policji stoi pomnik miłości - na kolumnie ustawiono Amora. Budynek komisariatu przypomina chatkę z piernika. Robert Makłowicz wstępuje do miejscowej gospody, która, jak głosi napis, została założona w 1777 roku; od pokoleń w rękach jednej rodziny, karmi gości i daje im dach nad głową. Na tarasie restauracji miejscowego hotelu Robert Makłowicz degustuje egzotyczną zupę curry z mleczka kokosowego z pieczonym przegrzebkiem, wędzoną szynkę z pobliskiego Szwarcwaldu oraz szynkę gotowaną. Do tego miejscowy wynalazek kulinarny: grube naleśniki poszarpane na kawałki specjalną techniką na patelni. Szef kuchni poleca także szparagi z różową cielęcą polędwiczką. Do tego domowe kluski typu szpecle (niem. spätzle) i kieliszek miejscowego czerwonego wina. Na deser Robert udaje się do domowej destylarni. Właścicielka prezentuje cztery trunki własnego wyrobu: destylat gruszkowy, Kirschwasser, czyli destylat z czereśni, destylat ze śliwek i Tresterbrand, czyli grappę. W małym miasteczku Rust blisko granicy z Francją znajduje się największy niemiecki park rozrywki. Podzielono go na sektory reprezentujące różne kraje Europy. Każdy dział narodowy ma swoje restauracje, ale najwięcej chętnych ustawia się w kolejce do lokalu komputerowego. Przy stolikach monitory komputerów, menu wyświetla się na ekranie, a dania zamawia się, naciskając klawisze; nie ma tu w ogóle kelnerów. Kuchnia znajduje się na dole, tam docierają zamówienia z komputera i tam przygotowuje się potrawy. Wjeżdżają one windą do stanowiska dystrybucji, skąd napowietrzne minikolejki rozwożą je wprost na stoły gości. Wizytę w parku rozrywki Robert kończy w sektorze niemieckim, gdzie powiewają żółto - czarne flagi, barwy Badenii - Wirtembergii.

Czas trwania: 24min. / 2011 / magazyn kulinarny
19:00 Makłowicz w podróży: Bośnia i Hercegowina - Sarajewo, odc. 28 Logo Telewizja WP

Opis (streszczenie): Robert kontynuuje swoją podróż po Bośni i Hercegowinie. Tym razem zwiedza Sarajewo. Pierwsze kroki skieruje do cevapdżinjicy - restauracji, której specjalnością jest cevapi, czyli młoda wołowina z dodatkiem baraniny i baraniego tłuszczu. Lokal prowadzi od pokoleń rodzina Ferhatovićów. W kawiarni, zwanej kafaną, można napić się świeżo parzonej kawy z tradycyjną ciastkiem, baklawą. Krakowski kucharz spróbuje ciastka z pistacjami i uraczy się miodem kasztanowym, mało słodkim i lekko gorzkawym, a w kawiarni w stylu wiedeńskim zamówi tort Sachera i kawę po wiedeńsku. W barach szybkiej obsługi zaś jest duży wybór dań gotowych - zupa, czyli corba i cevap, np. cielęcy z grzybami. Winiarnia Hedona to kolejny punkt na kulinarnej mapie Sarajewa. Winiarnia związana jest nieodłącznie z winnicą, która tutaj położona jest 800 m nad poziomem morza. Tym razem nasz podróżnik przygotuje zupę o nazwie tarhana cobra. W ogrodach restauracji By Gastro odbędzie się prezentacja kulinarna, na której zostanie przedstawione danie - begova corba.

Czas trwania: 32min. / Polska / 2016 / magazyn kulinarny
19:30 Makłowicz w podróży: Sycylia - Cukier, sól i wino, odc. 24 Logo Telewizja WP
19:40 Makłowicz w podróży - Podróż 4. Mołdawia - Mołdawia winem płynąca Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): W swojej kolejnej podróży Robert Makłowicz zawitał do Mołdawii. Najbardziej znanym w świecie produktem eksportowym Mołdawii są jej wina, którymi raczyli się już bohaterowie sienkiewiczowskiej Trylogii. Podczas swojej wędrówki podróżnik odwiedza kilka renomowanych winnic i największe na naszej planecie piwnice, w których składuje się wino w beczkach i butelkach. Podziemne korytarze są tak ogromne, że trzeba po nich jeździć samochodami. Jako uzupełnienie szlachetnych trunków smakosz z Polski proponuje m.in. sarmalę (gołąbki w liściach winogron), wieprzowe ragout z mamałygą oraz półmisek warzywny z bryndzą.

Czas trwania: 24min. / 2008 / magazyn kulinarny
Program TV na 3 września 2026 (Czwartek)
09:30 Makłowicz w podróży. Austria. Wiedeń współczesny. Logo TVP3 Wrocław

Opis (streszczenie): Co łączy gmach wiedeńskiej opery z klęską Austriaków w bitwie pod Sadową? Gdzie sprzedają najlepsze kiełbaski z ulicznej budki? Jak ze spalarni śmieci zrobić kolorowe dzieło sztuki? Dlaczego Wiedeń był ślimakową potęgą i jak dziś wraca do dawnej chwały? Na te i inne pytania daje odpowiedź Robert Makłowicz w podróży po współczesnych rewirach stolicy Austrii. Plac przed Operą Wiedeńską to jedno z emblematycznych miejsc naddunajskiej stolicy. Naprzeciwko opery stoi na cokole waleczny feldmarszałek, książę Albrecht. Nie ma chyba bardziej muzycznej stolicy niż Wiedeń. Ale miejsce to Robert odwiedza nie tylko ze względu na konotacje muzyczne. Symbolem austriackiego jedzenia ulicznego są kioski z kiełbaskami, tzw. würstlstandy. Najsłynniejszy taki kiosk w Wiedniu i chyba w całej Austrii, o nazwie Bitizinger, stoi niedaleko opery. Przy wysokim stoliku Robert degustuje na stojąco trzy dania, które popija szprycerem. Te trzy specjały to: bosna (jest to wykwintny hot-dog z pieczoną kiełbaską, surową posiekaną cebulką, natką pietruszki i proszkiem curry), käsecreme, czyli kiełbaska z kawałkami sera, oraz chrupiąca kiełbaska debreczyńska. Ring to szeroka arteria wokół historycznego centrum, zbudowana w miejscu zburzonych dawnych murów obronnych. Nieopodal jest ulica Dominikańskiej Baszty. Działa tam restauracja Konstantina Filippou. Jak twierdzą wtajemniczeni, to jedna z najlepszych nowoczesnych kuchni w Wiedniu. Robert degustuje tu kilka dań. Cod brandade z kawiorem z pstrąga łososiowego, langustynki grillowane i jako tatar z kalafiorem, oraz parfait z kaczej wątróbki. Kolejny modny adres kulinarny Wiednia to 3-gwiazdkowa restauracja Juana Amadora, hiszpańskiego szefa kuchni, który do Austrii przyjechał z Niemiec. W restauracji Amador trudno zamówić stolik, ale Robertowi się udaje. Mariahilfer Strasse to bardzo długa i ważna wiedeńska ulica. Łączy historyczne centrum miasta z dawną letnią rezydencją cesarską, pałacem Schönbrunn. To najsłynniejszy w mieście adres zakupowy. Robert odwiedza sklep z winami Wein & Co. Obok sklepu jest sklep i bar winny, a więc zakupy i degustacja na miejscu. Robert nabył dwie butelki wina Grüner Weltliner. Obie z napisem "Wien Wein", czyli wiedeńskie wino. Danie odcinka Robert gotuje w winnicy nad miastem. Jest to risotto ze szparagami i truskawkami na białym winie. Ślimak to symbol slow foodu, ale też jeden z symboli kulinarnego Wiednia. Mało kto wie, że Wiedeń był niegdyś ślimakową potęgą. Dlaczego? Miasto katolickie, więc mnóstwo postów w kalendarzu, a niegdyś uważano ślimaki za strawę wegetariańską, więc w post zajadano się nimi na całego. Hodowane w farmie na peryferiach miasta ślimaki są podawane w bistro o nazwie Wiener Schnecke. Ślimak to po niemiecku Schnecke. Teraz już wiemy, dlaczego poznańska ślimakowa drożdżówka jest nazywana szneką. Wiedeń jest podzielony na dzielnice. W dzielnicy XXI Robert zwiedza zabytkową piwnicę. Pod wysokim sklepieniem są tu składowane beczki na wino. Piwnica ma 500 lat, a budynek na oko 200, ale wina, które tu podają, są młode i rześkie. Takich piwnic jest w Wiedniu więcej. Degustacja wina odbywa się w modnej winiarni przy równie modnej Mariahilfer Strasse i Heuriger na przedmieściu. Robert próbuje trzech szczepów: pinot gris, pinot blanc oraz chardonnay.

Czas trwania: 25min. / 2016 / magazyn kulinarny
09:30 Makłowicz w podróży. Austria. Wiedeń współczesny. Logo TVP3 Warszawa
09:30 Makłowicz w podróży. Austria. Wiedeń współczesny. Logo TVP3 Bydgoszcz
09:30 Makłowicz w podróży. Austria. Wiedeń współczesny. Logo TVP3
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 4. Mołdawia - Mołdawia winem płynąca Logo TVP Rozrywka
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 24 Niemcy: Fryburg Bryzgowijski Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Ze szczytu góry Schauinsland, z której w średniowieczu Bryzgowijczycy czerpali swoje srebrne bogactwo, krakowski podróżnik i smakosz zjeżdża kolejką linową do samego centrum Fryburga Bryzgowijskiego. Miasto założono na ważnym szlaku kupieckim łączącym Morze Śródziemne z Północnym. Określenie Bryzgowijski pochodzi od Bryzgowii, historycznej krainy leżącej nad granicznym Renem w południowo - zachodnich Niemiec. Niedaleko stąd, w Schwarzwaldzie, ma swoje źródła inna wielka rzeka - Dunaj. Takie położenie bardzo sprzyjało budowaniu pozycji handlowej Wolnego Miasta, bo tak się tłumaczy jego nazwę. Fryburg - wolne miasto kupieckie. W zabytkowym średniowiecznym centrum uwagę zwraca XIII - wieczna gotycka katedra, cudem ocalała z alianckich bombardowań w czasie II wojny światowej. 27 listopada 1944 roku wieczorem nad Fryburg nadleciały alianckie bombowce. Zmasowanego bombardowania nie uzasadniały cele wojskowe, takich na starym mieście nie było. Chodziło o złamanie w Niemcach ducha walki i odwet. W gruzach legła większość domów przy placu Katedralnym. Prawie wszystkie starannie odbudowano. Szczególnie piękna jest czerwona kamieniczka z późnego średniowiecza. W XVI wieku była tu siedziba gildii kupieckiej. Na frontonie można podziwiać herby i posągi panujących tu przez prawie 500 lat Habsburgów. Każde miasto średniowieczne miało swoje mury obronne, a w nich bramy. We Fryburgu zachowały się dwie; słynniejsza z nich jest Brama Szwabska. Tuż przy niej ulokowała się słynna gospoda Pod Czerwonym Niedźwiedziem, najstarsza w Niemczech. Od 700 lat przyjmuje gości. Pierwsze wpisy w dokumentach historycznych na jej temat pochodzą z roku 1311. Na placu Katedralnym codziennie oprócz niedziel odbywa się największy targ w mieście. Sery, szparagi, zioła, domowej produkcji destylaty, pesto z dzikiego czosnku, grzyby, przeróżne mięsa i kiełbasy - wszystkiego w bród. Robert kupuje 10 deka kurek. Potem wśród ozdobnych kamienic degustuje Maultaschen z wieprzowiną i jarzynami. Są to po prostu nasze polskie pierogi, tylko inaczej podawane. Sam zaś gotuje pod Bramą Szwabską arcyniemieckie ziemniaki ze szpekiem i młodymi kurkami w winie. Fryburg nieodparcie kojarzy się z uniwersytetem. Pierwotna zamożność miasta, oparta była na srebrnym kruszcu. Kiedy zasoby szwarcwaldzkiego srebra się wyczerpały, Fryburg znalazł inne źródło bogactwa, postawił na rozwój nauk. Założony w połowie XV wieku Uniwersytet Alberta i Ludwika należy dziś do grona najbardziej prestiżowych uczelni w Europie. Z Fryburgiem związani byli filozofowie Max Weber i Martin Heidegger. We Fryburgu pod koniec życia mieszkał Erazm z Rotterdamu, słynny filozof epoki reformacji. Jego księgi znalazły się na indeksie, a wielki humanista zmarł w pobliskiej Bazylei. Dzięki studentom miasto nie ma typowego dla Niemiec statycznego, mieszczańskiego charakteru. Prezentuje oblicze młode, dynamiczne i kosmopolityczne.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
19:00 Makłowicz w podróży: Sycylia - od antyku do baroku, odc. 25 Logo Telewizja WP
19:30 Makłowicz w podróży: Sycylia - Pod Etną, odc. 26 Logo Telewizja WP
19:40 Makłowicz w podróży - Podróż 4. Mołdawia - Człowiek i natura Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Na kolejnym etapie swojej podróży po Mołdawii Robert Makłowicz, znany krytyk kulinarny, skupia się na cudach natury, których znajduje w tym kraju znacznie więcej niż wspaniałości stworzonych przez człowieka. W olśniewających plenerach między Prutem i Dniestrem przyrządza miejscowe przysmaki, m.in. kotlety cielęce w sosie winnym z mamałygą oraz grillowaną cukinię z bryndzą. Bardzo ciekawie zapowiada się też spotkanie Roberta Makłowicza z polskimi żubrami, należy ono jednak do atrakcji pozakulinarnych, gdyż żaden z uczestników spotkania nie zostanie zjedzony.

Czas trwania: 24min. / 2008 / magazyn kulinarny
Program TV na 4 września 2026 (Piątek)
07:00 Makłowicz w podróży - Morawy - Na południu Logo TVP Polonia
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 4. Mołdawia - Człowiek i natura Logo TVP Rozrywka
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 24 Niemcy: Żyzna Badenia Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz podróżuje po Badenii, krainie słynącej z doskonałej kuchni i pięknych krajobrazów. Zatrzymał się w Breisach nad Renem. W swoim górnym biegu rzeka ta stanowi naturalną granicę Niemiec z Francją - na zachodzie i ze Szwajcarią - na południu. Tworzy tam rozległą dolinę, którą zamykają z dwóch stron górskie pasma Wogezów i Szwarcwaldu. Na pograniczu francusko - niemieckim często widzi się budujące dziś hasła typu "Niech żyje przyjaźń niemiecko - francuska!". Ale nie zawsze tak było. Przez wiele lat te ziemie, zwłaszcza położona po drugiej stronie Renu Alzacja, stanowiły kość niezgody i były jątrzącą się raną na mapie Europy. Dopiero po II wojnie światowej zapanowała tu zgoda i spokój. Był to efekt pracy polityków oraz obu żyjących nad Renem społeczeństw. Warto jednak poszperać w historii, by odnaleźć wcześniejsze przykłady współpracy francusko - niemieckiej. W XIV stuleciu Breisach razem z niemieckim dziś Fryburgiem, francuskim Colmar i szwajcarską Bazyleą utworzyły wspólnotę handlową, która przetrwała ponad 200 lat. Dziś współpracę handlową i przenikanie się kultur obserwujemy chociażby w lokalnym fast - foodzie. Obok niemieckich wurstów można tu kupić francuskie merguezy z jagnięciny, które Francuzi przejęli od Arabów ze swych dawnych kolonii w północnej Afryce. Po II wojnie światowej aż do lat 90 wojska francuskie stacjonowały w Badenii - jako strefie okupacyjnej. Służyło w nich wielu Arabów z Maghrebu i to oni przywieźli tu merguezy. Ciekawa jest wyprawa na drugi brzeg Renu. Można tam podziwiać Kanał Alzacki, imponujące dzieło sztuki inżynieryjnej. W swoim górnym biegu Ren jest niespławny, więc od Bazylei do Strasburga przekopano kanał, szerszy od Kanału Sueskiego, dzięki któremu dopływają tu duże barki aż z Morza Północnego. Uprzemysłowiona Alzacja potrzebuje dużo energii elektrycznej, więc zasilany wodą z Renu kanał napędza cztery hydroelektrownie i chłodzi reaktory jądrowe w pobliskim francuskim Fassenheim. W Niemczech Robert obowiązkowo podgląda uprawy ziemniaków. Wędrując z motyką między kwitnącym krzakami po polach ziemniaczanych w okolicach Hartheim, ze znawstwem opowiada o tutejszych odmianach, ogólnospożywczych i sałatkowych. Jest zdania, że w kwestii kultury ziemniaka możemy się od Niemców jeszcze wiele nauczyć. A warto, bo ziemniak to najwspanialszy żywiciel ludzkości. Na wzniesieniu dominującym nad okoliczną równiną Robert gotuje pozornie plebejskie danie w szlachetnym wydaniu: zupę ziemniaczaną z grzankami z czarnego chleba z pasztetówką. W tej okolicy sadzi się nie tylko ziemniaki, ale też i inne warzywa. Kolejny etap podróży wiedzie do przygranicznego Feldkirch, gdzie Robert Makłowicz zwiedza gospodarstwo specjalizujące się w uprawie szparagów. Brudne szparagi wprost z pola przywozi się w skrzyniach do przetwórni. Prosto z rampy są transportowane wózkami widłowymi do hali. Zanim jednak zmienią się w biały smakołyk, najpierw trafią pod zimny prysznic. Lodowata woda nie tylko oczyszcza je z ziemi, ale też schładza i usztywnia, co jest bardzo ważne w późniejszej obróbce. Z chłodni szparagi kierowane są do płukania ręcznego. Następnie są sortowane na taśmie i przycinane na standardową długość 22 cm. Mniejszy kaliber czy cieńsze sztuki doskonale nadają się na zupę szparagową. W gospodarstwie jest też sklep z własnymi wyrobami. Można do niego wejść prosto z przetwórni, więc klienci wiedzą, co kupują. Robert Makłowicz prezentuje wybrane towary na sklepowych półkach, m.in. bitter z korzenia cykorii - niskoalkoholowy napój w typie campari. Na miejscu jest także restauracja. Robert z drinkiem wurzeltreiber zagląda do otwartej restauracyjnej kuchni, gdzie specjalny robot kuchenny miesza właśnie sos holenderski do szparagów. Już przy stoliku degustuje sznycel wiedeński i szparagi. Nazwa Badenia poc

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
19:00 Makłowicz w podróży: Bośnia i Hercegowina - Banja Luka, odc. 27 Logo Telewizja WP
19:30 Makłowicz w podróży: Bośnia i Hercegowina - Sarajewo, odc. 28 Logo Telewizja WP
19:40 Makłowicz w podróży - Podróż 4. Mołdawia - Multi - kulti Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz podróżuje po Mołdawii. Dzisiejsza Mołdawia to intrygująca mieszanka narodowości, kultur, wyznań i obyczajów, również kulinarnych. Robert Makłowicz przygląda im się, odwiedzając miasta, dzielnice i wsie mołdawskich Polaków, Gagauzów, Cyganów, Ukraińców i rosyjskich starowierców. Wizyty u tych niezwykle gościnnych ludzi są świetną okazją do skosztowania ich tradycyjnych dań. W menu odcinka nie zabraknie gagauskiej kawarmy z baraniej rąbanki, cygańskich szaszłyków z mamałygą i konfitury z malin popijanej czajem metodą "na prikusku".

Czas trwania: 25min. / 2008 / magazyn kulinarny
Program TV na 5 września 2026 (Sobota)
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Wrocław
Czas trwania: 25min. / 2026 / magazyn kulinarny
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Warszawa
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Szczecin
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Rzeszów
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Łódź
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Lublin
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Kraków
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Kielce
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Gorzów Wlkp.
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Gdańsk
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Bydgoszcz
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Białystok
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 25 Holandia "Co ma polder do wiatraka?" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Gdyby zapytać o pierwsze skojarzenie z Holandią, większość pytanych odpowiedziałaby pewnie wiatraki. I słusznie, stanowiły one dawniej obowiązkowy element tutejszego krajobrazu. Wszędzie indziej mełły ziarno na mąkę, ale w Holandii miały zupełnie inne zadanie. Były to swoiste stacje pomp. W Kinderdijk Robert Makłowicz odwiedza stację pomp w wersji współczesnej, napędzaną elektrycznie. Widok potężnych śrub pompujących wodę z kanału na wyższy poziom robi wrażenie. Wiatraki zostały zastąpione przez wydajne pompy elektryczne, ale całe urządzenie działa według tej samej zasady; śruba Archimedesa - genialny wynalazek stosowany już w starożytności - wynosi wodę z obszarów położonych niżej na wyższe. Identyczny mechanizm znajdziemy w maszynce do mielenia mięsa. Okolice Naaldwijk to polder w klasycznej formie: mostek nad kanałem i droga biegnąca groblą do ogrodzenia, za którym rozciągają się położone niżej polderowe pastwiska. Polder to obszar zalewowy, położony poniżej poziomu morza. Holendrzy zbudowali tamy i groble, przekopali kanały odprowadzające wodę i odsolili glebę. W ten sposób w XX wieku powiększyli obszar kraju prawie o jedną czwartą. Holendrzy walczą z morzem jak nikt inny, ale też przez wieki nauczyli się perfekcyjnie je wykorzystywać. Rotterdam jest największym portem świata. Nabrzeża portowe ciągną się wokół miasta przez blisko 100 kilometrów. Związki z morzem widać oczywiście na holenderskim stole. Dla Roberta Makłowicza niewątpliwą atrakcją są tutejsze delikatesy rybne z częścią barową, gdzie degustuje kanapki z krewetkami i majonezem. Holandia to prawdziwy fenomen. Kraj, który można przejechać na rezerwie paliwa, jest drugim światowym eksporterem żywności. Można się o tym przekonać np. w regionie Westland, na południe od Hagi. Kiedy leci się nad nim samolotem, prawie nie widać ziemi. Cała jest pod szkłem. To holenderskie centrum upraw warzywnych. Przedsiębiorstwo Koppert Cress specjalizuje się w uprawach kiełków spożywczych. Jest ich tyle odmian, że trudno byłoby się nauczyć wszystkich nazw, a tutejsze produkty są wysyłane na cały świat. W Koppert Cress jest też studio telewizyjne, w którym urządzono kuchnię z wielkim kombajnem do gotowania. W telewizyjnej kuchni Robert Makłowicz przygotował sałatkę z piersi kurczaka a la plancha, ze smażonymi batatami i kiełkami, w sosie vinegrette. Honselersdijk, w regionie Westland to kraina pomidorów. W szklarniach na tyczkach można podziwiać przeróżne odmiany tego smacznego warzywa. Świat pomidorów to ok. 50 odmian, a Holandia jest ich największym producentem na świecie. Kolejny przystanek to Schiedam, malownicze miasteczko z wysokimi wiatrakami i kanałami. Dziś są to właściwie przedmieścia Rotterdamu. Wiele holenderskich miast powstało w XIII wieku, kiedy ludzie biegle opanowali sztukę budowania na rzekach tam. Od tych rzek osady ludzkie brały swoje nazwy. Amsterdam nad rzeką Amstel, Rotterdam nad rzeką Rotte, a Schiedam nad Schie. Ale to miasto ma coś, czego nie ma nigdzie indziej, a z czego dumna jest cała Holandia. Jest to Jenever Museum, czyli Muzeum Jałowcówki, które mieści się w pięknym zabytkowym budynku. W XVII wieku nastąpił szczyt holenderskiej ekspansji morskiej. Kompanie Wschodnio - i Zachodnioindyjska zarządzały posiadłościami na całej kuli ziemskiej. W ładowniach statków holenderskich pionierów i kolonizatorów nie mogło zabraknąć jeneveru - wódki zbożowej aromatyzowanej jagodami jałowca. Co ciekawe, angielski gin wzorowany jest na holenderskim jeneverze.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
21:00 Makłowicz w podróży - Podróż 43. Kanada - Quebeck. Z pól i sadów Logo TVP3 Kraków

Opis (streszczenie): March Jean Talon to największy targ miejski w Montrealu. Można tu zobaczyć wszystko, co uprawia się na polach i w sadach Quebecu. Tropem dorodnych owoców i warzyw krakowski smakosz rusza na quebecką wieś. W Hemmingford podziwia sady jabłkowe, które wyglądają tak samo jak nasze sady pod Grójcem albo Tarczynem. U nas jednak jabłka zbiera się jesienią, a tutaj trzyma się je na drzewach do stycznia, a nawet lutego, kiedy dookoła jest śnieg i mróz. Z takich przemarzniętych owoców robi się cydr lodowy (ice wine), słodki trunek, uznawany za jeden z najważniejszych quebeckich specjałów kulinarnych. Żeby jabłka były porządnie przemarznięte, zima musi być mroźna, kanadyjska. Odmiana bancroft może wisieć na drzewie do stycznia, a fuji, uprawa najbardziej tutaj popularna, nawet do lutego. Zaś odmiany mcintosh nie da się tak długo przechować na drzewach. Owoce spadłyby i zgniły. Trzeba zebrać je na jesieni. Następnie tłoczy z nich sok, który przechowuje w tankach na mrozie. Degustacja cydrów lodowych odbywa się w miejscu o nazwie La Face Cache de la Pomme, co można przetłumaczyć jako nieznana strona jabłka. Cydry lodowe są trunkami rocznikowymi, jak wino. Mimo że jest to napój słodki (na pewno nie wytrawny), nie podaje się go do ciasteczek. Raczej do sera typu cheddar i foie - grs. W La Face Cache de la Pommemiłośnicy "bąbelków" mogą spróbować także cydru musującego, produkowanego metodą szampańską. W miasteczku Knowlton odbywa się festyn kulinarny, podczas którego drobni producenci wystawiają swoje specjalności. Robert odnajduje tam miejscowe octy balsamiczne, aromatyzowane na wiele sposobów, a w starej oberży próbuje lokalnych przysmaków z kaczki, m.in.: siekanego pasztetu z dodatkiem stłuszczonej kaczej wątróbki i sałatki z kaczą wątróbką, figami i serem pleśniowym. Tradycje frankofońskie oraz przywiązanie do małej ojczyzny sprawiają, że miejscowi kochają kaczki, sery i wino. W opactwie benedyktyńskim Saint - Benoit - du Lac, tuż przy granicy ze stanem Vermont, można kupić produkty wytwarzane przez mnichów: sery, chleb, przetwory owocowe, piwo. Miejscowość Domaine des Salamandres słynie z sadów gruszowych. Robert ogląda gruszki na niskopiennym drzewku. Swoim kształtem przypominają one raczej jabłka. To azjatycka odmiana, która świetnie nadaje się na poir de glace, czyli cydr lodowy z gruszek, jeszcze jeden quebecki specjał. Przed drewnianym budynkiem wytwórni Robert degustuje dwa rodzaje cydru gruszkowego: wytrawny i słodki. Danie główne odcinka: sałatkę z karmelizowanych w syropie klonowym gruszek, z serem pleśniowym Robert przygotowuje w plenerze, na łące obok pola kukurydzy. Na zakończenie odcinka nasz podróżnik wraca do Montrealu, by pobuszować po sklepie ekologicznym. Czego tu nie ma?! Pędy młodej sosny w zalewie, marynowane stokrotki. Są też wędliny i sery z trzech rodzajów mleka. Slowfoodowy raj! Można tu siedzieć przez tydzień i tylko jeść i pić.

Czas trwania: 25min. / 2014 / magazyn kulinarny
Program TV na 6 września 2026 (Niedziela)
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 25 Holandia "Z Zelandii do Bredy" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz podróżuje po Holandii. Trasa wiedzie z Zelandii do Bredy. Zelandia to po niderlandzku Zeeland, czyli morska kraina. Zatoka Oosterschelde to nie tylko miejsce żeglugi, hoduje się tu tutaj również owoce morza. Rocznie 50 milionów ton małży i 3 miliony ton ostryg. W miasteczku Yerseke Robert pokazuje nam wanny z narybkiem małży i uprawą alg, które są podstawowym pożywieniem małży. Widok kutra pełnego wyłowionych z wody małży to normalny tutaj widok. Małże przetwarza się i sprzedaje na miejscu. Większość mieszkańców Yerseke właśnie z tego żyje. Przy kutrach cumujących w porcie rybackim Robert gotuje na stosie skrzynek mule w piwie z warzywami po holendersku. W Maasbracht podziwiamy wraz z Robertem kanał imienia królowej Juliany. Kanał płynie powyżej otaczających go terenów. Zbudowany w latach 30. XX wieku jest sztuczną odnogą Mozy i umożliwia żeglugę na jej niespławnym odcinku w Limburgii - południowej części kraju. Ta największa w Holandii śluza to prawdziwe hydrologiczne cudo. Różnica poziomów między lustrami wody wynosi 11 metrów. Ulubionym środkiem lokomocji są w Holandii statki wycieczkowe. Takim statkiem Robert wybiera się w rejs po Mozie. W czasie rejsu na pokładzie serwowane są dania barowe: kiełbaski kroket i frikandel z miejscowym piwem. Kościec hydrologiczny Holandii stanowią trzy rzeki, które uchodzą do Morza Północnego, Ren, Moza i Skalda, połączone licznymi kanałami. Z koryta Mozy wydobywano piasek i żwir, w wyniku czego utworzyła się tu śródlądowa delta rzeczna. I choć Holandia ma świetnie rozwiniętą sieć dróg i autostrad, to na wodzie jest o wiele przyjemniej. Statkiem Robert dopłynął do Bredy, miasta leżącego blisko granicy z Belgią. W XVI wieku dzisiejsze Niderlandy i Belgia stanowiły jedno państwo - Niderlandy. Władzę w nim przejęli katoliccy królowie Hiszpanii. Po reformacji południowe prowincje Niderlandów pozostały katolickie, ale północ była protestancka i zbuntowała się przeciwko Habsburgom. W hallu ratusza w Bredzie wisi kopia obrazu Velazqueza "Poddanie Bredy". Hiszpanie pacyfikowali zbuntowane prowincje. Jeden z epizodów wojny - poddanie Bredy w 1625 - uwiecznił na obrazie Diego Velazquez. Zdobywcą miasta był wówczas hiszpański generał Spinola. Oryginał obrazu można obejrzeć w madryckim muzeum Prado. Wysiłek północnych prowincji przyniósł efekt: zrzuciły hiszpańskie jarzmo i wybiły się na niepodległość jako dzisiejsza Holandia. Znacznie później, w XIX wieku, z prowincji południowych powstała Belgia. Przy głównym placu Bredy stoi zabytkowy kościół Grote Kerk, największy i najważniejszy w mieście. W tym gotyckim kościele spoczywa jeden z namiestników dawnych Niderlandów i jego żona. Mają dość oryginalne imiona: Engelbrecht Nassau i Kineburga Badeńska. Kościół ocalał z II wojny światowej, jak zresztą i całe miasto, dzięki brawurowemu manewrowi polskich żołnierzy. Wielu z nich spoczęło na polskim cmentarzu wojennym. W październiku 1944 roku Bredę wyzwoliła I Dywizja Pancerna pod dowództwem generała Stanisława Maczka. W oknach domów pojawiły się wówczas napisy: "dziękujemy wam, Polacy", a generał Maczek otrzymał honorowe obywatelstwo miasta. Przeżył 102 lata i kazał się pochować tutaj, obok swoich chłopców. Breda, jak i cała Holandia, jest dość kosmopolityczna. Mimo to Robert znalazł restaurację specjalizująca się w miejscowej wiejskiej kuchni, gdzie degustuje stamppot szpinakowy i wędzoną kiełbasę na gorąco. Po takim konkretnym posiłku nasz podróżnik udaje się na deser do słynnej cukierni Smits’ Roomtruffels, gdzie podawane są czekoladowe trufle. Choć Belgia i Holandia to od dawna dwa osobne państwa, to widać tu wiele śladów wspólnego dziedzictwa, choćby miłość do czekolady. Paczuszka czekoladowych trufli to jedna z najwspanialszych pamiątek z Bredy. Jest późne popołudnie. Na

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 7 września 2026 (Poniedziałek)
10:10 Makłowicz w podróży - Podróż 4. Mołdawia - Multi - kulti Logo TVP Rozrywka
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 25 Holandia "W dawnym stylu" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Delft, Gouda, Thorn i Wessem to trasa podróży przez Holandię w dawnym stylu. W Delfcie na dziedzińcu pałacu Prinsehof, dawnej siedziby księcia Wilhelma I Orańskiego Robert w pomarańczowej koszulce przypomina bohaterską historię Wilhelma I Orańskiego i wyjaśnia, dlaczego Holendrzy to Oranje. W połowie XVI wieku niemiecki hrabia Nassau Wilhelm odziedziczył tytuł księcia Orange - stąd pomarańcza - wraz z wielkimi posiadłościami w Niderlandach. W tym czasie panowali tam Hiszpanie, byli to katoliccy Habsburgowie. Niderlandzcy kalwiniści wypowiedzieli im wojnę. Wilhelm stanął na czele zbuntowanych prowincji jako ich namiestnik, a na swoją siedzibę wybrał pałac w Delfcie. W nim zresztą zginął. Nie ustrzegł się skrytobójczych kul fanatycznego katolika, Francuza Balthazara Gerdarda, który wstąpił do niego na służbę pod fałszywym nazwiskiem i 10 lipca 1584 r. dokonał politycznego mordu. Ślady po kulach w ścianie są widoczne do dziś, a Wilhelm I Orański stał się bohaterem narodowym, którego sławi holenderski hymn. Historia Wilhelma Orańskiego przyciąga do Delft głównie Holendrów. Magnesem dla turystów z zagranicy jest Jan Vermeer, jeden z najwybitniejszych malarzy w historii sztuki, uznawany za mistrza światła. Gouda leżąca na trasie między Utrechtem a Hagą słynie z produkcji serów. Jej pracowici mieszkańcy osiągnęli bogactwo, warząc piwo i zajmując się tkactwem, ale jeden produkt rozsławił miasto w całym świecie. Ten produkt to coś do jedzenia. Ów specyfik spożywczy nie był produkowany w samym mieście, lecz w okolicznych wsiach, ale to miasto dało mu nazwę. W Goudzie Robert wstępuje do sklepiku z serami. Na zewnątrz jako reklama wiszą atrapy serów. Nasz kulinarny recenzent omawia bogatą ofertę serów, przyznając, że wielowiekową tradycję serowarską doskonale widać w takich sklepach. To prawdziwe świątynie sera. Kilka kilometrów od centrum Goudy znajduje się gospodarstwo De Twee Hoeven, prawdziwe zagłębie produkcji sera, gdzie tradycję łączy się z nowoczesnością. Sery gouda wyrabia się tu z mleka krów rasy holsztyńskiej - fryzyjskiej. Wszystkie sery produkuje się z mleka niepasteryzowanego. Do handlu trafiają sery młode - dojrzewające minimum pięć tygodni oraz średnio dojrzałe - po trzech i ośmiu miesiącach. Najstarsze - sprzedawane są po dwóch latach dojrzewania. Degustacja serów odbywa się na dziedzińcu; na stole czekają na Roberta różne gatunki: aromatyzowane pieprzem, czosnkiem, papryką, kminkiem i gorczycą. Na zakończenie pobytu w Goudzie Robert wstępuje do kawiarni przy Domu Wagi. W ogródku kawiarnianym degustuje miejscowy przysmak, wafle przekładane masą karmelową. Do tego kawa z dawnych holenderskich kolonii: Jawy i Sumatry. Limburskie miasteczko Thorn nad Mozą ktoś w zabawny sposób pomylił z polskim Toruniem, który po niemiecku nazywa się tak samo. Thorn to maleństwo, ale z tak imponującą historią, że mogłaby zająć pół tomu encyklopedii. Przed wiekami były tu mokradła, które osuszono, jak to w Holandii, i na wzniesieniu zbudowano klasztor. Od niego zaczynają się dzieje Thorn. Klasztor założyło żeńskie zgromadzenie benedyktynek. Należały do niego wyłącznie arystokratki. Z czasem reguła zeświecczała i przeorysza zakonu stała się księżną niezależnego minipaństewka, najmniejszego w niemieckiej Rzeszy. Kres istnienia księstwa, po 800 latach władzy kobiet w Thorn, położyła rewolucyjna armia francuska, która zburzyła zabudowania klasztorne. Francuzi nałożyli nowe podatki od wysokości okien i drzwi, więc mieszkańcy je zmniejszali i zamurowywali, a przeróbki zamalowywali na biało. Stąd dzisiejsze określenie "Białe miasto".

Czas trwania: 24min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 8 września 2026 (Wtorek)
10:00 Makłowicz w podróży - Podróż 5. Środkowa Dalmacja - Słodka Cetina Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Tytułowa Cetina to najdłuższa rzeka Dalmacji, wpadająca do Adriatyku w mieście Omis. Jej przełom przez Góry Dynarskie dorównuje chyba urodą słynnym dalmatyńskim archipelagom. Idąc śladami filmowego Winnetou, bo właśnie nad Cetiną kręcono w latach 60. te jugosławiańsko-enerdowsko-francuskie filmy, Robert Makłowicz odkrywa lądowe i słodkowodne smaki środkowej Dalmacji, dość egzotyczne w zestawieniu z dobrze znanym wakacyjnym turystom adriatyckim menu. W tym odcinku na talerzu Roberta Makłowicza pojawiają się m.in. ślimaki, cielęcina a la jaskiniowcy, panierowane żaby i kalmary nadziewane boczkiem.

Czas trwania: 25min. / 2008 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 25 Holandia "Haga" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): W Holandii poruszanie się po mieście rowerem to niemal obywatelski obowiązek i dlatego na wycieczkę po Hadze Robert Makłowicz wyrusza na dwóch kółkach. Największym miastem Holandii jest Amsterdam, ale to Haga jest siedzibą najwyższych władz. W Binnenhof, XIII - wiecznym dawnym zamku myśliwskim hrabiów flandryjskich, urzęduje parlament i rząd. Przy głównej bramie Binnenhof Robert parkuje rower i tuż obok w kramie rybnym kupuje śledzia matjasa. Najpopularniejsze tutaj śledzie to Malse Maatjes, czyli matjasy z cebulką, które je się rękami, metodą prosto do ust. Od ponad 100 lat Holandią rządzą kobiety. Krolowa Beatrix jest już czwartą kolejną monarchinią, ale następcą tronu jest mężczyzna, książę Wilhelm Alexander. Przed pałacem Noordeinde, w którym pracuje królowa, stoi pomnik Wilhelma I Orańskiego. Królowa Beatrix jest z tej samej dynastii orańskiej. Współcześnie specjalnością Hagi jest m.in. międzynarodowa sprawiedliwość. W Hadze mieści się Międzynarodowy Trybunał Karny oraz Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, który rozstrzyga spory miedzy państwami. Tymczasem Robert, porzuciwszy już swój wehikuł, z wielkim zainteresowaniem przechadza się po głównym targu miejskim. Stoisk z wszelką żywnością jest tu bez liku. Na tureckich straganach Robert podziwia dorodne opuncje i papryki. Zagląda też do kramów z warzywami, owocami, ziołami i przyprawami. Szczególnie pasjonująca jest oferta ryb. Robert kupuje trzy barweny i surowe krewetki black tiger, z których przygotuje danie z kuchni marokańskiej.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 9 września 2026 (Środa)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 5. Środkowa Dalmacja - Hvar Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): W swojej kolejnej podróży Robert Makłowicz zawitał do Środkowej Dalmacji. Po najelegantszej z wysp Dalmacji, Hvarze, Robert Makłowicz porusza się często spotykanym tu pojazdem - skuterem. Hvarskie drogi nie są wcale takie złe, jak głosi legenda. Hvar, zwany w czasach Habsburgów austriacką Maderą, szczyci się najdłuższą w Chorwacji tradycją zorganizowanej turystyki, liczącą już 140 lat. To nie jedyne, poza wspaniałym klimatem, "naj" na koncie tej wyspy. Robert Makłowicz odwiedza wiejską gospodę, gdzie jada się wyłącznie najlepsze miejscowe produkty, degustuje wino i oliwę z miejscowej tłoczni, gotuje z szefami cenionych hvarskich restauracji. Poleca takie przysmaki jak ośmiornica z jajami, figi z szynką, czarne risotto z atramentem sepii oraz risotto z krewetkami.

Czas trwania: 25min. / 2008 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 26 Włochy - Piemont Stolica Piemontu Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Rozległe place, barokowe pałace, wielokilometrowe ciągi arkad wzdłuż eleganckich ulic to architektoniczne wizytówki Turynu, stolicy Piemontu. Miasto leży w dolinie Padu, najżyźniejszej i najbardziej zamożnej części Italii. Piemonte znaczy po włosku u podnóża gór. I tak właśnie jest; cały region schował się między Alpami. Turyści zachwycają się podcieniami przy głównych ulicach miasta. W sumie jest ich w Turynie aż 18 kilometrów. W zabudowie miasta przeważa jednak styl barokowy, ale jest też monumentalna architektura międzywojenna. Jedyny w mieście gmach renesansowy to katedra pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, gdzie przechowuje się całun turyński, najsłynniejszą relikwię chrześcijaństwa. Turyn, dawna stolica królów sabaudzkich, przez kilka lat w XIX wieku był stolicą zjednoczonych Włoch. Dziś słynie z bogatych tradycji kulinarnych. Najstarsza w mieście kawiarnia - niezwykle elegancka Caffe San Carlo już w 1822 roku miała oświetlenie gazowe. W pięknym stylowym wnętrzu Robert ma okazję skosztować zabajone i biszkopty savoiardi. To jeden z najsłynniejszych deserów świata. Przysmaki te zawdzięczamy dynastii sabaudzkiej i hiszpańskiemu mnichowi. Zabajone to ubijany na parze krem z żółtek, marsali, cynamonu i rumu. Jego nazwa pochodzi od San Pasquale Bayona, ogłoszonego w 1772 roku patronem turyńskiego związku kucharzy. Z Turynu wywodzą się też orzechowe czekoladki gianduiotti. Na Piazza della Consolta działa od XVIII wieku kawiarnia Il Bicerin. W dialekcie piemockim bicchierino to coś w rodzaju szklaneczki / kieliszeczka. Podaje się w nich tradycyjny piemoncki napój: kawę espresso, gorącą czekoladę i słodką śmietankę nalewane warstwami do kieliszka. Bicerinem zachwycał się już Alexander Dumas ojciec, a na jego kulinarnym guście można polegać; był znanym smakoszem, sam znakomicie gotował, był też autorem Wielkiego Słownika Kulinarnego (Grand Dictionnaire de Cuisine). Inni znani wielbiciele bicerina to Pablo Picasso i Ernest Hemingway. Każda dzielnica miasta ma swój targ, ale ten największy i najtańszy mieści się przy Via Milano. Produkty sprzedaje się tu z pominięciem pośredników. Pomidory z Apulii, karczochy, młode cukinie, kasztany i pepperoncino wprost z południa kraju. Robert podziwia na straganach solone sardele, wędliny: ostrą metkę i kiełbasę z koprem włoskim, i oczywiście sery, wśród nich miejscowe parmigiano o nazwie valgrana Piemonte. Na Piazza San Carlo pod pomnikiem konnym księcia Emanuela Filiberta Robert gotuje miejscowy specjał: tagliolini con salsa piemontese di nocciole, czyli makaron cienkie wstążki z sosem piemonckim z orzechami laskowymi. Włosi zaciekle bronią swoich regionalnych odrębności. Proces zjednoczeniowy, zapoczątkowany przez dynastię sabaudzką, nadal trwa i być może nigdy się nie zakończy. Ale jedna rzecz łączy Włochów lepiej niż idee Risorgimento i republikańskie; to cibo di qualita - miłość do dobrego jedzenia.

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 10 września 2026 (Czwartek)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 5. Środkowa Dalmacja - Split Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): W Środkowej Dalmacji wszystkie drogi prowadzą do Splitu, tam również wiedzie szlak Roberta Makłowicza - krakowskiego "dziennikarza kulinarnego". Miasto, którego historyczne centrum znajduje się dosłownie w antycznym pałacu Dioklecjana, w wyjątkowy sposób łączy współczesność z odwieczną tradycją Śródziemnomorza: grecką, rzymską i wenecką. Przewodnikami Roberta Makłowicza po kuchni stolicy Dalmacji są miejscowi restauratorzy. Ze specjałów, które wspólnie przyrządzają, warto polecić: carpaccio z tuńczyka z sałatką ziemniaczaną i morskimi algami zwanymi vlasulje, czyli peruki, oraz makaron penne po marynarsku.

Czas trwania: 25min. / 2008 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 26 Włochy - Piemont Blaski Turynu Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Architektonicznym symbolem Turynu jest Mole Antonelliana. Mole znaczy kolos. I rzeczywiście budowla jest imponująca. Z tarasu na szczycie Robert Makłowicz podziwia panoramę miasta. Podróżnik z Krakowa jest zdania, że dzieło Alessandra Antonellego jest dla Turynu tym, czym Pałac Kultury i Nauki dla Warszawy, a Wieża Eiffela dla Paryża. Początkowo miała to być synagoga. Jej budowę rozpoczęto zaraz po zjednoczeniu Włoch, bo gmina żydowska chciała mieć w Turynie odpowiednio okazałą świątynię. Dziś mieści się tu Muzeum Sztuki Filmowej - też świątynia, ale innego rodzaju. Poszczególne gatunki filmowe można oglądać w tzw. kaplicach, np. filmów grozy, horroru, burleski, kina absurdu czy czarno - białego filmu niemego. W muzeum ważne miejsce zajmuje kinematografia włoska, której pierwszą stolicą był Turyn. Zwiedzający podziwiają scenografię z filmu "Cabiria", klasycznego dzieła z epoki kina niemego, nakręconego w roku 1914, którego akcja toczy się w starożytności. W produkcji tego filmu brał udział sam Gabriele d’Annunzio. Z Muzeum Sztuki Filmowej przenosimy się do eleganckiej zabytkowej kawiarni mieszczącej się w podcieniach Via Po. Otwarta w 1780 roku Caffe Fiorio wciąż jest atrakcją Turynu. W przeszłości częstym gościem był tu hrabia Cavour, jeden z ojców zjednoczenia Włoch. W Cafe Fiorio Robert opowiada historię grissini, wynalazku kulinarnego rodem z Turynu. Są to pałeczki chlebowe upieczone po raz pierwszy w 1679 roku dla księcia Wiktora Amadeusza II, późniejszego króla, który cierpiał na niestrawność i nie mógł jeść chleba. Przepis na grissini opracowali: lekarz Teobaldo Pecchio i piekarz Antonio Bruneto. Przy Via Lagrange 39 mieści się Pastificio Defilippis - tradycyjny sklep z makaronami własnej produkcji. Istniejąca od 150 lat manufaktura wytwarza różnego rodzaju pastę i pierożki. Robert kupił papardelle, które przygotuje z grzybami, a zrobi to nie byle gdzie, bo w centrum miasta, na skrzyżowaniu Via Gramschi i Via Lagrange Królowie sabaudzcy, którzy przez wieki urzędowali w Turynie, chętnie wypoczywali za miastem. Jedna z ich rezydencji, wielkością przypominająca Wersal, nosi nazwę Venaria Reale. Zwiedzający zachwycają się La Grande Galeria (Wielką Galerią), zbudowaną na zlecenie króla Wiktora Amadeusza sabaudzkiego, tego od paluszków grissini. Galerię rozświetla słońce Piemontu i dlatego przyrównywana jest do Sali Zwierciadlanej w Wersalu. Można tutaj zobaczyć wystawę poświęconą modzie. Oprócz dzieł najlepszych włoskich projektantów są tu stroje historyczne i kostiumy filmowe, np. suknia, w której Claudia Cardinale wystąpiła w filmie "Lampart" Luchina Viscontiego. Włosi wiedzą, że ważne jest nie tylko to, w czym się chodzi, ale również to, czym się jeździ. Zatem będąc w Turynie, trzeba koniecznie odwiedzić słynne Museo dell’Automobile (Muzeum Motoryzacji), gdzie można podziwiać wspaniałe maszyny z początku XX wieku oraz z lat 30. i 50. Są auta włoskie, francuskie, a także produkowane za żelazną kurtyną, nasza syrena czy enerdowski trabant. I są oczywiście supernowoczesne auta sportowe i futurystyczne. Takie muzeum musiało powstać właśnie w Turynie, bo to kolebka włoskiego przemysłu motoryzacyjnego. W Turynie bardzo modne są tereny postindustrialne. Przy Via Nizza w starej wytwórni win, mieszczącej się naprzeciwko dawnej montowni fiata, są dziś delikatesy Eataly. Hala sklepowa jest tak wielka, że można jeździć na rowerze, byle z dużym bagażnikiem. W sąsiedniej sali zaś można zobaczyć portrety włoskich bohaterów narodowych i ich ulubione dania z przepisami. Giuseppe Mazzini, Giuseppe Garibaldi, Wiktor Emanuel II, a obok na ścianie hasło: "Il buon cibo che unisce L’Italia", co znaczy: Dobre jedzenie jednoczy Włochy!

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 11 września 2026 (Piątek)
07:00 Makłowicz w podróży - Morawy - Jak z obrazka Logo TVP Polonia

Opis (streszczenie): Kromierzyż, Trzebicz, Telcz, Daleszice, Losztice i Ołomuniec, miasta jak z obrazka, odwiedza Robert Makłowicz w kolejnej podróży po Morawach. W Kromierzyżu największą historyczną budowlą jest pałac arcybiskupów ołomunieckich z galerią obrazów, której ozdobą jest płótno Tycjana. Pałac otoczony jest pięknym ogrodem o powierzchni 66 hektarów. Spacer po mieście kończy się na staromiejskim rynku, gdzie akurat odbywa się festyn i gdzie z pewnością można znaleźć dobry lokal. Robert wybiera Czarnego Orła, jest to restauracja i browar zarazem. Do degustacji kelner podaje dwa dania: pieczoną kaczkę z knedlikiem bułczanym i ziemniaczanym oraz dzika w sosie z dzikiej róży z knedlikiem karlovarskim. Z Kromierzyża Robert jedzie do krainy o nazwie Wysoczyzna, gdzie podziwia kolejną morawską perełkę - miasto Trzebicz. Pierwsze odwiedzane miejsce to piekarnia z tradycjami. Chleb piecze się tu na zakwasie, a do pieczywa można dostać pomazankę twarogową, czyli pastę serową o różnych smakach. Turystyczną atrakcją Trzebicza jest dawna dzielnica żydowska, która należy do największych i najlepiej zachowanych w Europie. Zespół budynków dawnego getta wraz z cmentarzem został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dla smakosza z Krakowa atrakcją jest wizyta w tradycyjnej żydowskiej restauracji. Robert wybiera lokal o nazwie Rachel. Na ścianie sali restauracyjnej widoczna jest 6-ramienna gwiazda, na oknach ustawiono menorę i posąg Golema. Robert degustuje trzy dania kuchni aszkenazyjskiej: bramborak (placek ziemniaczany) z paprykarzem z kurczaka, rzizek (polędwicę) wołowy panierowany i czulent z kaczki i pęczaku. Następny przystanek to miasto Telcz. Jego atrakcją jest renesansowy długi rynek i zamek. Przed wojną zamek należał do rodziny niemieckiej. Po wojnie obywateli narodowości niemieckiej wysiedlono i odebrano im majątki. Po upadku komunizmu niektóre majątki oddano dawnym właścicielom, ale nie ten. Telcz to naturalny plan filmowy; kręcono tu ponad 60 filmów. Na zamku można oglądać ekspozycję oryginalnych kostiumów filmowych. W nieodległych Daleszicach również jest filmowo. Tu z kolei kręcono "Postrzyżyny" w reż. Jirzego Menzla, według Hrabala. Robert odwiedza daleszycki browar. W firmowej restauracji raczy się pieczonym wieprzowym boczkiem, zasmażaną kapustą i knedlikiem oraz piwem. Browar nadal warzy piwo, ale w pomieszczeniach obok urządzono Muzeum Historii Browarnictwa Austro-Węgier. Kolejne odwiedzane miasteczko to Losztice, gdzie wyrabia się słynne twarożki ołomunieckie. Produkowane z mleka krowiego niepasteryzowanego, formowane i szczepione specjalnymi kulturami bakterii, przypominają zgliwiały ser, przy którym nawet najbardziej dojrzały camembert absolutnie "wysiada"! Kiedyś nie było firmowego sklepu i sprzedawano dwa rodzaje serków: z kminkiem i bez. Dziś smaków jest bardzo dużo, a mały sklepik zamienił się w market. W losztickim rynku, pod drogowskazem "Olomouc 32", Robert przyrządza ołomunieckie twarożki w cieście piwnym. Zaś właściciel restauracji częstuje go swoimi przysmakami serowymi, a są to chlebaczki, czyli kanapki, tort przekładaniec i desery z twarożków na słodko. Zwiedzanie ołomunieckiego Starego Miasta rozpoczynamy od katedry pw. św. Wacława. Renesansowo - barokowa starówka należy do największych w Czechach, zaś najsłynniejszym zabytkiem jest tu kolumna Trójcy Przenajświętszej, wpisana na listę zabytków UNESCO. W Ołomuńcu, w kamieniczce przy Dolnym Rynku mieszkali Mozartowie. 11 - letni Amadeusz tu właśnie dokończył swoją VI symfonię. Rękopis sygnowany jako Symfonia Ołomuniecka znajduje się w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej.

Czas trwania: 24min. / 2014 / magazyn kulinarny
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 6. Friuli - Wenecja Julijska. Triest Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): W swojej kolejnej podróży Robert Makłowicz zawitał do północnych Włoch. W symbolicznym początku i końcu Morza Śródziemnego Robert Makłowicz odnajduje liczne ślady Austro-Węgier, swojej ulubionej epoki i jej kuchni, łączącej w sobie tradycje wielu krajów i ludów. Kosmopolityczny Triest, przez wieki wolny port, urzeka swoimi kawiarniami i wiedeńską architekturą. W miasteczku Muggia po drugiej stronie zatoki podróżnik z Krakowa odkrywa ittiturismo - agroturystykę w wydaniu rybnym, wręcz rybackim! Położona tuż nad miastem górska wieś zaprasza do tradycyjnej prywatnej gospody. Propozycje kulinarne odcinka: spaghetti z sercówkami, zupa jota, langustynki alla busara, ryby z rusztu i fritto misto.

Czas trwania: 25min. / 2008 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 26 Włochy - Piemont Asti Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz odwiedza Asti we Włoszech. W średniowieczu była to wolna republika miejska i najpotężniejszy ośrodek w całym Piemoncie. Z tamtych czasów została tylko imponująca katedra. Dzisiaj Asti to niewielkie centrum regionu Monferrato, słynące z czerwonych win barbera, białych muskatów i win musujących. W regionie Asti panowali i francuscy Walezjusze, i hiszpańscy Habsburgowie, a wreszcie dynastia sabaudzka, która zjednoczyła Włochy. Przy Piazza Medici Robert Makłowicz podziwia Torre Trojana, dom, który jest właściwie wieżą. W średniowieczu takich wież było w mieście 120; do naszych czasów przetrwało tylko kilka i stanowią turystyczną atrakcję. W winiarni przy Piazza Statuto trafiamy na degustację. Do słynnego czerwonego barbera d’Asti podano miejscowe sery kozie o nazwach: robiola i toma. Nieopodal przy Via Brofferio jest wspaniała cukiernia, torroneria - cioccolateria. W środku wita Roberta właściciel, pan Davide Maddaleno. Zakład działa w mieście od ponad stu lat. Maddaleno częstuje Roberta Makłowicza "dumą Piemontu", czyli nugatem własnej produkcji. W hali produkcyjnej Robert ma okazję zobaczyć minilinię do produkcji nugatów i paluszków grissini w polewie czekoladowej. Tutejsze grissini to po prostu piemonckie paluszki chlebowe w wersji słodkiej. W cukierni Davide Maddaleno jest sala tradycji. Na wystawie dokumentującej tradycje wyrobu słodyczy można zobaczyć ciekawy eksponat: walizkę obwoźnego sprzedawcy. Dzisiaj komiwojażerowie nie sprzedają już słodyczy w ten sposób, ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu używali takich walizek z przegródkami na próbki towaru. Po wizycie w cukierni pora na coś konkretnego. W restauracji w centrum miasta Robert Makłowicz ma okazję spróbować salumi e formaggi. Jest to przystawka z miejscowych wędlin i serów. Danie główne zaś to agnolotti antignano al sugo d’arrosto, czyli typowe dla regionu kwadratowe pierożki w sosie pieczeniowym, do których jak ulał pasuje kieliszek barbery. Kilka kilometrów na południe od Asti rozpościerają się łagodne pagórki regionu Monferrato. Na zboczach króluje winorośl i orzechy laskowe. Te dwie uprawy są bardzo ważne nie tylko dla krajobrazu, ale też dla miejscowej kuchni. W miasteczku Canelli Robert Makłowicz zwiedza historyczną winiarnię Gancia. Wita go ogromna makieta butli wina spumante. Winiarnia jest jednym z najstarszych i największych wytwórców białych win z regionu. Produkuje moscato d’Asti i Asti spumante. Piwnice winiarni o łukowatych sklepieniach przypominają katedrę i są nazywane podziemnymi katedrami. Te niezwykłe pomieszczenia mają wkrótce zostać wpisane na listę UNESCO. Robert uczestniczy w pokazie czarno - białego filmu o historii tego wyjątkowego miejsca. Był rok 1865. Młody Carlo Gancia wrócił do miasteczka Canelli z Szampanii, gdzie poznawał tajniki produkcji win musujących. Gancia stworzył miejscowy odpowiednik szampana. Takie wina wytwarza się tutaj do dziś. Odbiorcami win musujących w XIX wieku byli możni tego świata. Również koronowane głowy. Na ścianie piwnicy wisi dyplom podpisany przez Wiktora Emanuela II, który zaświadcza, że Carlo Gancia jest dostawcą szampana na królewski dwór. Wtedy jeszcze można było tak nazywać tego typu wina w różnych krajach. Dziś nazwa ta jest zastrzeżona wyłącznie dla Szampanii. W jednej z sal muzealnych winiarni odbywa się degustacja trzech gatunków wina ze szczepu: Moscato d’Asti Kilka kilometrów na północ od Asti leży wioska Castell’Alfero. Widać stąd doskonale położenie Piemontu, zamkniętego od północy łańcuchem Alp. Ale nie tylko krajobraz przywiódł tu polskiego podróżnika. Miejscowość Castell’Alfero wzięła swą nazwę od pałacu, który był siedzibą hrabiowskiego rodu o nazwisku Amico. Urodzony tutaj Giovanni Battista de Rolandis wyjechał na studia do Bolonii, gdzie przystąpił do organizacji niepodległościowej,

Czas trwania: 24min. / 2011 / magazyn kulinarny
Program TV na 12 września 2026 (Sobota)
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Wrocław
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Warszawa
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Rzeszów
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Łódź
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Lublin
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Kraków
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Kielce
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Gorzów Wlkp.
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Gdańsk
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Bydgoszcz
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3 Białystok
10:25 Makłowicz w podróży Logo TVP3
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 26 Włochy - Piemont Alba Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz kontynuuje podróż po Piemoncie w północnych Włoszech. Tym razem odwiedza miasto Alba i region Langhe. Alba słynie z biały trufli, a cały region z czerwonego wina barolo. Oficjalne otwarcie sezonu na trufle odbywa się w pierwszą niedzielę października. Tego wydarzenia smakosz z Krakowa nie mógł przegapić. Całe miasto zamienia się wtedy w wielki targ spożywczy. W ogromnym namiocie ustawionym w centrum Alby spotykają się trifulau, czyli poszukiwacze trufli i ich amatorzy, aby pod okiem sędziów i ekspertów zawierać truflowe transakcje, często bardzo kosztowne, zawsze bardzo aromatyczne. Przy jednym ze stoisk Robert objaśnia fenomen białych trufli. Wiele jest odmian tych niezwykłych grzybów rosnących pod ziemią, ale tylko dwie są jadalne: czarna i biała. Ta druga, tuber magnatum pico, jest cenniejsza. Najmniejsze okazy trufli kosztują 2 euro za gram. Ponadkilogramowe giganty sprzedawane są za sumy grubo przekraczające 100 tys. euro. Na stanowisku sędziów okazy o wadze powyżej 10 gramów można zapakować w woreczek i otrzymać certyfikat jakości i autentyczności trufli. Laikom trufle kojarzą się ze świniami. Rzeczywiście świnia szuka trufli i sama je zjada. Ludziom zaś w poszukiwaniu tych grzybów pomagają specjalnie szkolone psy. Sutki szczennej suki smaruje się truflami, żeby małe pieski wyssały zamiłowanie do trufli dosłownie z mlekiem matki. Trufle zbierano w Albie od dawna, ale dopiero w latach 30. XX wieku miejscowy trifulau i właściciel sklepu wpadł na pomysł zorganizowania targów truflowych i rozpropagował tę ideę. Był nim Giacomo Morra; jego sklep działa do dziś przy Piazza Pertinace. Nieopodal w niezwykłej scenerii restauracyjnego ogrodu z widokiem na okolice Robert gotuje risotto z winem barolo i oczywiście z truflami. Wino barolo wzięło swoją nazwę od niewielkiego miasteczka. Miejscowość ta nie zaistniałaby pewnie jako atrakcja turystyczna, gdyby nie tutejsze warunki do uprawy winorośli. Barolo to dziś jeden z najsłynniejszych adresów winiarskiego świata. Turyści przyjeżdżają tu skosztować jedynego w swoim rodzaju wina. W miejscowym zamku urządzono nawet Muzeum Wina, do którego wchodzi się przez bar z figurami bóstw i kieliszkami. Łączy je to, że wszystkie są związane z winem. W tej części Włoch istnieje tylko jedna obowiązkowa przekąska do wina: piemockie paluszki grissini. W grissinificio można zobaczyć, jak się je wytwarza. Produkcja jest w zasadzie ręczna. Maszyna kroi tylko wyrobione ciasto na wałki, które są rozciągane ręcznie i formowane. Słynne grissini powstają nie tylko w wielkich piekarniach, ale i małych domowych zakładach. Jako że nie samym chlebem człowiek żyje, Robert odwiedza wiejską masarnię w okolicy Alby. Przy zakładzie sklepik firmowy, w którym można dostać wyrabianą tu wędlinę o nazwie salsiccia di verduno. Składa się ona w 80% z cielęciny, w 20% ze słoniny. Można ją jeść na surowo albo z makaronem w postaci ragu. Maleńka miejscowość Grinzane Cavour szczyci się zamkiem, w którym w XIX wieku mieszkał hrabia Cavour, jeden z ojców zjednoczenia Włoch; był on również burmistrzem Grinzane. Dziś na zamku obraduje kapituła najważniejszej włoskiej nagrody literackiej. Obrady przebiegają chyba w miłej atmosferze, bo na zamku mieści się również sklep z winem i regionalnymi produktami. Jest tu makaron, grzyby (funghi), orzechy laskowe, octy winne. Żeby ogarnąć taką mnogość jedzenia i picia, trzeba podejść do sprawy naukowo. Pewnie dlatego w pobliskim Pollenzo, w dawnej rezydencji królów sabaudzkich, otworzono w 2004 roku Uniwersytet Nauk Gastronomicznych. Badania naukowe dotyczące upraw i produkcji wina zapoczątkował już w pocz. XIX wieku Karol Albert Sabaudzki, król Sardynii. Uniwersytet w Pollenzo kontynuuje te tradycje. Odwiedził go niedawno brytyjski książęKarol, który żywo interesuje się rolnictwem. W okolicac

Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
21:00 Makłowicz w podróży - Podróż 43. Kanada - Quebeck. Win ogrody i jagody Logo TVP3 Kraków

Opis (streszczenie): Quebec leży na szerokości geograficznej północnych Włoch. Klimat ma jednak o wiele chłodniejszy. Jest to wynikiem oddziaływania zimnego Prądu Labradorskiego. Zimą pogoda bywa wręcz arktyczna. Mimo to jest tu wiele winnic i dobrych win. Robert ogląda miejscowe uprawy winorośli i poznaje metody ich ochrony przed mrozem. Winnica Domaines Les Brome ma powierzchnię 12 hektarów. Siatka, która przykrywa winnicę, nie chroni jej przed mrozem, ale przed ptakami. Odmiany szlachetne winorośli właściwej przykrywa się na zimę płótnem. Nie przykrywa się zaś odmian hybrydowych, gdyż są one przystosowane genetycznie do temperatur poniżej minus 20 stopni Celsjusza. Ten rok był dobry, winorośl się udała. Na tarasie z widokiem na okolicę Robert degustuje dwa miejscowe wina, białe i czerwone. Po winorośli kolej na żurawinę, która podobnie jak winogrono jest jagodą. Dzikie żurawiny są wielkości czarnej borówki. W naszych lasach rośnie ona dziko. Hodowlana borówka amerykańska jest dużo większa. Tak samo jest z żurawiną. A jak się ją zbiera? Specjalna maszyna otrząsa krzaczki z jagód, pole zalewa się wodą i owoce są razem z wodą wypompowywane. W przetwórni Robert poznaje poszczególne etapy przetwarzania żurawiny. Mrożenie, maszynowe obtłukiwanie lodu, kalibrowanie owoców i pakowanie. W Polsce żurawina jest tylko dodatkiem do dań, w kanadyjskiej kuchni jej pozycja jest o wiele ważniejsza. Po żurawinie kolej na jabłka. Domaines Pinnacle to głównie sady jabłkowe. Jest tu także wytwórnia cydru i destylarnia. W kwestii alkoholu Kanada jest bardzo restrykcyjna. Wyrabiają go prywatni producenci, ale jego sprzedaż jest reglamentowana, obowiązuje monopol państwowy. Wyspa Orleańska słynie z upraw winorośli i żurawiny. I właśnie tutaj przy winnicy z widokiem na most i rzekę Świętego Wawrzyńca Robert gotuje danie odcinka. Są to klopsiki z suszoną żurawiną w sosie z białego wina. Na Wyspie Orleańskiej Robert odwiedza także tradycyjną serowarnię. Gospodarze witają go w XVIII - wiecznych strojach i zapraszają do środka, gdzie może przyjrzeć się produkcji serów. Degustacja odbywa się przed domem. Na drewnianym stole obok starodawnych narzędzi serowarskich leżą wyroby: twarożek (naturalny i aromatyzowany syropem klonowym) oraz ser dojrzewający smażony - najstarszy ser Ameryki Północnej. Na drugim końcu wyspy znajdują się plantacje czarnej porzeczki. Wyrabia się tu nich m.in. octy balsamiczne. Robert odwiedza domową wytwórnię octu z czarnych porzeczek. Sok z porzeczek trzeba najpierw gotować, żeby go odparować. Gęsty wlewa się do baniaków, gdzie fermentuje. W sali ze szklanymi gąsiorami nie da się zbyt długo wytrzymać. Czuje się tu nazbyt silnie skoncentrowany ocet. W pomieszczeniu obok z drewnianymi beczkami z dębu kasztanowca Robert próbuje na łyżeczce octu z dwóch małych buteleczek. Żeby zwykły ocet stał się octem balsamicznym, trzeba przelać go do beczek, w których leżakuje minimum 6 lat. Przy octowni jest mały sklepik z bogatą ofertą. Można tu kupić porzeczkowy sos vinaigrette, galaretkę, ketchup i porzeczkowąmusztardę francuską, a także creme de cassis, słynny likier, i dwa koktajle pochodzące z Dijon: kir i kir royale, nazwane tak na cześć burmistrza miasta, Felixa Kira.

Czas trwania: 25min. / 2014 / magazyn kulinarny
Program TV na 13 września 2026 (Niedziela)
11:25 Makłowicz w podróży - Włochy - Piemont. Stolica Piemontu Logo TVP Polonia
Czas trwania: 25min. / 2011 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 27 Madera - "Wyspa ogród" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Robert Makłowicz wybrał się na Maderę. Ta piękna wyspa - ogród leży na Oceanie Atlantyckim na wysokości Casablanki, 700 km od wybrzeży Afryki i 1000 km od Lizbony. Wyspa powstała ok. 5 milionów lat temu na skutek podwodnych erupcji wulkanu. Pełna jej nazwa w języku portugalskim brzmi: Ilha da Madeira, czyli Wyspa Drewna, bo pierwotnie porastały ją gęste lasy. Osadnicy wypalali je, żeby uzyskać pola uprawne. Portugalczycy uprawiali na Maderze trzcinę cukrową, która trafiła tu z Sycylii w połowie XV stulecia. Od niej zaczęła się dla wyspy gospodarcza hossa. Z trzciny wyrabiano cukier i rum. W miejscowości Calheta Robert odwiedza starą wytwórnię cukru i rumu zarazem. Dziś jest tu muzeum. We wnętrzu ogromnej hali fabrycznej stoją stare żeliwne angielskie maszyny i wielkie zbiorniki. Proces produkcji rumu nie jest skomplikowany: najpierw trzeba wycisnąć sok z trzciny (jeśli chce się go pić w naturalnej postaci, trzeba go zakwasić sokiem z cytryny, żeby się nie utlenił), potem sok poddać fermentacji i destylacji. W saloniku, w dawnym biurze dyrektora, Robert degustuje rum biały, kolorowy i ciemny. Do trunków podaje się ciasto piernikowe bolo de mel i suszone owoce. Po wytwórni rumu kolej na winnice. W Estreito, na zboczu wzgórza, wysoko nad oceanem rozpina się wspaniale na pergolach winorośl. W tym miejscu doskonale widać specyfikę Madery: nad brzegiem oceanu słońce, wyżej w górach już chmury i deszcz. Te pogodowe anomalie tworzą świetne warunki do uprawy różnych roślin, z których winorośl to największy rolniczy skarb wyspy. Pierwsze sadzonki winorośli przyjechały tu w XV wieku z Cypru i Krety. W Funchal Robert zwiedza zabytkową winiarnię. Na piętrze mieści się sala ze starymi beczkami. Równie pieczołowicie jak wino przechowuje się tu stare księgi handlowe. Jedna z nich pochodzi z roku 1794. We Francji szaleje rewolucja, na gilotynie spadają głowy arystokratów, a tutaj spisuje się kolejne partie wysyłanego w świat wina, z których najbardziej znane to oczywiście madera. Wina tego typu świetnie się przechowują. Nawet 200 - letni trunek zachowuje swoje walory, a otwartą butelkę można trzymać 2 lata. W sali degustacji, za stołami zrobionymi z beczek, Robert raczy się czterema typami madery: wytrawną, półwytrawną, półsłodką i słodką, czyli małmazją. To szczepy białe, ale kolor wina zmienia się w trakcie procesu dojrzewania. Miejscowi piją je jako aperitif albo na deser. Nie popijają nimi jedzenia. W okolicach Estreito na wzgórzu z widokiem na winnice i daleki ocean Robert przyrządza danie: peixe espada de vinhalhos, czyli rybę pałasz w zalewie octowo - czosnkowej. Na niżej położonych, najcieplejszych obszarach wyspy rosną bananowce. To jedna z najstarszych roślin uprawnych, jakie zna człowiek. Wygląda jak drzewo podobne do palmy, ale to bylina. Tylko jeden raz w cyklu życia bananowca na jego szczycie wyrasta kwiatostan. Na Maderze jest on koloru fioletowego. Kolba kwiatowa rośnie do góry, potem zwiesza się w dół. Kiedy się ją zetnie, można ściąć całą roślinę, bo drugi kwiat już nie wyrośnie. Ale wtedy z podziemnego kłącza wyrasta drugi pęd i cała historia się powtarza. Można w ten sposób sterować fazami dojrzewania kolejnych kiści i jeść świeże banany przez cały rok. Z północy na południe wyspy jest zaledwie dwadzieścia kilka kilometrów, a jednak są tu dwie strefy klimatyczne. Różnice temperatur nie są wielkie, zwłaszcza dla przybysza z Europy w sezonie jesienno - zimowym. Robert odwiedza leżącą na północy wioskę Santana. Uwagę przybysza zwracają niespotykane w naszym klimacie drzewa smocze. Warto też odwiedzić tutejszy skansen, by zobaczyć w jakich domkach mieszkali dawniej tubylcy. W Santanie Robert zatrzymuje się jednak nie w skansenie, ale w hotelu. Z balkonu hotelowego widać bowiem Maderę jakby w pigułce: szczyty gór w chmurach, a w dole klify i błękitny

Czas trwania: 25min. / 2012 / magazyn kulinarny
Program TV na 14 września 2026 (Poniedziałek)
10:05 Makłowicz w podróży - Podróż 6. Friuli - Wenecja Julijska. Via Julia - Augusta Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Starorzymską drogą Via Julia Augusta prowadzącą z Aquilei na północ, na tereny dzisiejszej naddunajskiej Austrii, Robert Makłowicz przemierza całą prowincję Friuli Wenecja Julijska. Na odcinku zaledwie 100 km między nadmorskim Grado a górskim Sauris niemal zupełnie zmienia się krajobraz, klimat i kuchnia. Zaczynając swoją podróż wśród adriatyckich ryb i mięczaków, krakowski smakosz kończy ją w Alpach Karnijskich, pośród wędzonych serów, szynek i boczków. Po drodze zwiedza friulańskie winnice, korzystając z intrygującej oferty drink and drive.

Czas trwania: 25min. / 2008 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 27 Madera "Goście archipelagu" Logo TVP HD
Czas trwania: 24min. / 2012 / magazyn kulinarny
Program TV na 15 września 2026 (Wtorek)
10:00 Makłowicz w podróży - Podróż 6. Friuli - Wenecja Julijska. Od podszewki Logo TVP Rozrywka

Opis (streszczenie): Udine, Gradisca d’Isonzo, San Daniele, Cividale del Friuli, Monte San Michele, Gorizia - oto niektóre etapy na szlaku trzeciej podróży Roberta Makłowicza po północno-wschodnich Włoszech. Na tych terenach, gdzie wciąż pełno śladów dawnego panowania Rzymian, Longobardów, Wenecjan i Habsburgów, jada się trochę inaczej niż w Lazio czy Toskanii. Kiełbaski z polentą i wędzonym serem, frico, czyli ziemniaczany placek z serem montasio, mlinci z pieca, czyli kluski z mąki gryczanej i lody z oliwą, wreszcie kiełbasa musetto ze świńskiego ryja - oto kilka przykładów friulańskiej odmienności i oryginalności kulinarnej. Do tego wina z Carso i Collio czy grappa jednoodmianowa z górnej półki.

Czas trwania: 25min. / 2008 / magazyn kulinarny
17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 27 Madera "Funchal" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Stolicą Madery jest Funchal. Nazwa tego miasta pochodzi od słowa "funcho", co po portugalsku znaczy koper włoski. Zwiedzanie miasta Robert, jak przystało na recenzenta kulinarnego, rozpoczyna od targu spożywczego, gdzie lokalni producenci chętnie eksponują swoje płody rolne. Znajdujący się w centrum miasta barwny i egzotyczny targ jest także atrakcją turystyczną. Niezwykle łagodny klimat Madery sprawia, że rośnie tu praktycznie wszystko. W dodatku portugalscy żeglarze zwozili na wyspę rośliny z całego świata. Robert jest zafascynowany galerią z owocami. Jeszcze bardziej pochłania go oferta targowiska rybnego. Madera to wyspa pochodzenia wulkanicznego, praktycznie pozbawiona szelfu, więc tuż u jej brzegów otwiera się morska głębia. Można tu łowić pałasze, symboliczne dla całej Portugalii sardynki oraz byczki z rodziny makreli i tuńczyki bonito. Odkrywcą Madery jest portugalski żeglarz Joao Goncalves Zarco, który dopłynął tu w 1418 roku. Zarco był pierwszym gubernatorem wyspy i założycielem Funchal. W centrum miasta można podziwiać jego imponujący pomnik. W świecie jednak stokroć bardziej znany jest inny obywatel Funchal... piłkarz Cristiano Ronaldo, który swoją karierę zaczynał w tutejszej szkółce piłkarskiej. Funchal to także ważne miejsce dla Polaków. Tuż obok katedry znajduje się popiersie marszałka Józefa Piłsudskiego, który spędził tu kilka miesięcy na przełomie lat 1930/31. Odpowiednie lokum na wyspie wyszukał mu syn prezydenta Mościckiego. Jego wybór padł na willę Quinta Bettancourt na przedmieściach stolicy. Dziś to prywatny dom i nie można tam zajrzeć. W Funchal jest także pomnik Jana Pawła II. Rua de Santa Maria to najstarsza część miasta, stanowiąca dosłownie plątaninę wąskich uliczek. Z okolicznych knajpek dobiegają dźwięki fado. Dla smakosza jednak najważniejsze są kulinarne zapachy. Robert wyczuwa, że w jednej z restauracyjek można zjeść sardinha assada, czyli sardynki pieczone na ruszcie, arcyportugalski specjał, w innej zaś espetadę z wołowiny. Espetada to po prostu szaszłyk z mięsa natartego czosnkiem i ziołami. Atrakcją turystyczną Madery jest niewątpliwie twierdza Sao Tiago. Zbudowana w XVII wieku forteca miała chronić miasto przed atakami piratów. Na szczęście Funchal tylko raz poważniej ucierpiało. Było to w czasie I wojny światowej, kiedy do zatoki wpłynął niemiecki U - Boot. Poza tym Funchal nigdy nie doznało brutalnej agresji.

Czas trwania: 25min. / 2012 / magazyn kulinarny
Strona zawiera informacje na temat godzin emisji (czyli kiedy leci) oraz obsady (kto występuje) dla Makłowicz w podróży. Jeżeli stacje telewizyjne planują w najbliższym czasie nadać audycję (premiera, powtórki) w sekcji najbliższe emisje umieszczone są informacje na temat jakiego dnia, o której godzinie oraz na jakiej antenie można obejrzeć program. W przypadku braku Makłowicz w podróży w ramówkach jakiekogokolwiek kanału wyświetlona jest lista poprzednich emisji z ostatnich 30 dni. Brak informacji na temat poprzednich i przyszłych wyświetleń oznacza, że żadna z ponad 180 stacji obecnych w programie telewizyjnym naziemna.info, nie nadawała audycji i nie planuje tego w najbliższym czasie. Na stronie znajdują się informacje na temat tego kiedy będą powtórki lub kiedy będzie powtórka audycji Makłowicz w podróży.

Poprzednie emisje Makłowicz w podróży w telewizji

Emisja Makłowicz w podróży miała miejsce:

2026-08-18 19:40 Makłowicz w podróży - Podróż 1. Trentino - Alto Adige. Górska Garda Logo TVP Rozrywka
2026-08-18 17:45 Makłowicz w podróży - Podróż 20 Indie "Delhi wielu kultur" Logo TVP HD

Opis (streszczenie): Swoją podróż po Indiach krakowski krytyk kulinarny rozpoczyna w historycznym centrum Delhi, Czerwonym Forcie, który ze swoimi pałacami, ogrodami i bazarami, za czasów dynastii Wielkich Mogołów był miastem w mieście. To tam znajdował się legendarny Pawi Tron i jeszcze słynniejszy diament Koh - i - Noor. Dynastia Wielkich Mogołów rządziła w Indiach przez prawie 300 lat, aż do czasów Imperium Brytyjskiego. Cesarz był ucieleśnieniem boga i musiał pokazywać się swoim poddanym codziennie, żeby nie gasła w nich wiara. Tuż obok Czerwonego Fortu w starej dzielnicy handlowej, wzdłuż traktu Chandni Chowk, spotkać można wyznawców Allacha, hinduizmu i sikhów, a na kramach stłoczonych wzdłuż ulic kupić i zjeść niemal wszystko. Chandni Chowk to główna ulica Starego Delhi, łącząca Czerwony Fort z wielkim Meczetem Piątkowym. Swoją nazwę wzięła od przemarszów ceremonialnych, kapiących od srebra orszaków cesarskich w czasach Wielkich Mogołów. Akurat jest piątek, a w Indiach to taka muzułmańska niedziela, więc przed meczetem tłumy wiernych zbierają się na modlitwę. Przy straganach handlowych na Chandni Chowk panuje żywiołowy ruch. Robert zatrzymuje się przy stoisku z herbatami. Chce zaparzyć prawdziwą indyjską herbatę z dodatkiem kardamonu i mleka. Na jednej z bocznych uliczek w oknie mieści się kuchnia wegetariańska. Robert degustuje tu znane również w Polsce, smażone w głębokim tłuszczu pierożki samosa. Ciasne podwórko między domami to terytorium słynnej muzułmańskiej kuchni U Karima. Lokal założono w 1913 roku. Robert Makłowicz ma okazję spróbować kilku wybranych dań, takich jak: chicken curry, chicken tandoori, koźlęcina, placki i ryż basmati. Własnoręcznie zaś przyrządza klasyczne curry jarzynowe. Tak posilony nasz podróżnik udaje się na Targi Sztuki i Rzemiosła. Przy jednym ze stoisk ogląda kamienne moździerze, w których tłucze się tradycyjnie przyprawy na masalę. W Delhi zapada zmrok, ale ruch na ulicach miasta nie słabnie. Hinduska metropolia tętni życiem.

Czas trwania: 25min. / 2010 / magazyn kulinarny
2026-08-18 13:30 Makłowicz w podróży: Hiszpania - Sierra Nevada, odc. 17 Logo Telewizja WP
2026-08-18 13:00 Makłowicz w podróży: Niemcy - Brema, odc. 16 Logo Telewizja WP
Czas trwania: 34min. / Polska / 2015 / magazyn kulinarny
2026-08-18 11:30 Makłowicz w podróży - Hiszpania - Prowincja Grenada Logo TVP3 Olsztyn

Opis (streszczenie): W tym odcinku Robert podróżuje po andaluzyjskiej prowincji Grenadzie. Pierwsze odwiedzane miejsce to Pampaneira, pięknie położone górskie miasteczko z przemyślnym systemem wodociągów, stworzonym jeszcze przez Maurów. Wodociągi umożliwiają tarasowe uprawy na stromych zboczach gór. Z ośnieżonych nawet latem 3 - tysięczników Sierra Nevada spływa wąwozem topniejący śnieg. Od wąwozu odchodzi w bok system poziomych kanałów, które nawadniają tarasowe pola. A co tu rośnie? Przede wszystkim konopie i migdałowce. Gaje migdałowe na zboczach gór to charakterystyczny element tutejszego pejzażu. Na razie owoce są zielone, będą dojrzałe pod koniec sierpnia. Pozostałością czasów arabskich jest pralnia. Ta tutaj ma co najmniej 500 lat. Robert zanurza ręce w kamiennej kadzi z wodą i wyjaśnia, na czym polegał ten wynalazek. Otóż do prania wykorzystywano spływającą z gór krystaliczną zimną wodę. Ale to nie jest kres tej wodnej wędrówki. W tamtych czasach nawet brudnej wody nie marnowano. Po praniu woda spływała i spływa nadal ulicznymi kanałami, służąc do ochłody, wspaniale odświeżając powietrze. Spacerując po miasteczku, Robert podziwia białe domy po obu stronach stromych uliczek. W jednym z domostw odwiedza warsztat tkacki. Pani pracuje przy drewnianej maszynie tkackiej. W czasach arabskich w Pampaneira mieszkali Berberowie, którzy trudnili się tkactwem. Po nich pozostała tradycja ręcznego wyrabiania koców i derek. Kiedyś okrywano nimi osły i muły, ludzie też się opatulali. W zimie bywają tu mrozy. Niemal identyczne tkaniny znajdziemy po drugiej stronie Morza Śródziemnego, w Magrebie. Przy jednej białych uliczek mieści się winiarnia, a zarazem sklepik z lokalnymi produktami. Pod sufitem wiszą szynki. W czasach arabskich szynki by tu nie wisiały, to wieprzowina. Ale pozostałe produkty mają swoje korzenie w odległej historii: chleb daktylowy, nugaty z migdałami, oliwa i czekolada, wyrabiana tu metodami rzemieślniczymi. Robert zasiada do degustacji. Na stoliku: szynka, pomidory z ogródka, sery dojrzewające owcze i kozie, dwa rodzaje kiełbasy chorizo, salceson, korniszony, oliwki i wino. Krakowski smakosz odwiedza także sklepik z czekoladą, którą świat pośrednio zawdzięcza Hiszpanom, to oni pierwsi podpatrzyli u Azteków w Meksyku kulinarne zastosowanie ziaren kakaowca. W ofercie mnóstwo oryginalnych smaków, np. ciemna czekolada z owczym serem. Nastepny przystanek na trasie to pobliskie Lanjarón, gdzie Robert chłodzi się napojem limon - jest to biały wariant sangrii, i próbuje miejscowych dań z owoców morza, królika, kasztanów i buraków. Na deser podają tu kompot z kasztanów, jest to rodzaj gęstej zupy z laską cynamonu. Granada czy Grenada? Wielu turystów przybywających do Grenady zastanawia się, jak nazywać to miasto: W polskiej tradycji przyjęła się ta druga nazwa, ale po hiszpańsku to Granada, czyli granat. W legendarnej Grenadzie Robert przywołuje postacie Izabeli i Ferdynanda, pochowanych tam królów katolickich. A jeśli chodzi o kulinaria, to w Grenadzie trzeba koniecznie odwiedzić restaurację Chikito, ulubione miejsce Federica Garcii Lorki. Robert zamawia tu starą andaluzyjską potrawę: rabo de toro, czyli duszone ogony bycze. Założona na początku XX restauracja ma bardzo długą listę bywalców, z której Robert wybiera trzy nazwiska: Federico Garca Lorca, Manuel de Falla oraz Andres Segovia. Każda z tych osób w istotny sposób wpłynęła na kulturę światową. Albaicin to dawna arabska dzielnica. Albaicin to plątanina biegnących w gorę i w dół krętych uliczek. Okolica ta cieszyła się niegdyś złą sławą, a to z powodu Cyganów, którzy mieszkali na szczycie wzgórza Sacromonte. Danie odcinka - ajo blanco, czyli chłodnik z migdałów Robert przyrządza u stóp Alhambry. Wycieczkę po Grenadzie kończy wizyta w cukierni, gdzie Robert próbuje ciasteczek upamiętniających ważne wydarzenie z

Czas trwania: 25min. / 2015 / magazyn kulinarny
2026-08-18 11:30 Makłowicz w podróży - Hiszpania - Prowincja Grenada Logo TVP3 Opole
2026-08-18 11:30 Makłowicz w podróży - Hiszpania - Prowincja Grenada Logo TVP3 Poznań
2026-08-18 11:30 Makłowicz w podróży - Hiszpania - Prowincja Grenada Logo TVP3 Rzeszów
2026-08-18 11:30 Makłowicz w podróży - Hiszpania - Prowincja Grenada Logo TVP3 Szczecin
2026-08-18 11:30 Makłowicz w podróży - Hiszpania - Prowincja Grenada Logo TVP3 Warszawa

Makłowicz w podróży gdzie obejrzeć?

Makłowicz w podróży można obejrzeć w programie stacji:

Emisje miały lub będą miały miejsce w: TVP3, TVP3 Białystok, TVP3 Bydgoszcz, TVP3 Gdańsk, TVP3 Gorzów Wlkp., TVP3 Katowice, TVP3 Kielce, TVP3 Kraków, TVP3 Łódź, TVP3 Lublin, TVP3 Olsztyn, TVP3 Opole, TVP3 Poznań, TVP3 Rzeszów, TVP3 Szczecin, TVP3 Warszawa, TVP3 Wrocław, TVP HD, TVP Polonia, TVP Rozrywka, TVP Wilno, Telewizja WP

Typy audycji

Lista zwiera odnośniki do stron typów związanych z prezentowaną audycją:

Obsada (osoby)

Lista zwiera odnośniki do stron osób związanych z produkcją (aktorzy, reżyser):

Reklama
© 2016-2026 - PROGRAM TV - przewodnik telewizyjny naziemna.info
Serwis działa na serwerach dhosting
Do góry